Wrzutek ma prawdziwy dom - Psy.pl

Wrzutek ma prawdziwy dom

Historia Wrzutka, niewielkiego kundelka przerzuconego nocą przez płot schroniska w Tczewie, poruszyła tysiące osób. Wiele z nich deklarowało chęć przygarnięcia pieska. Wybór padł na rodzinę z Podlasia, która zabrała już czworonoga do domu.

Pamiętacie zapewne tę smutną historię, o której pisaliśmy na portalu Psy.pl 24 marca. 

>>> Historia Wrzutka<<<

Przypomnijmy, że niewielki kundelek 17 marca został przerzucony jak przedmiot przez ogrodzenie na teren schroniska w Tczewie. Sprawcą tego bezdusznego czynu był 27-letni mężczyzna. Chciał pomóc koledze, któremu pies zaczął w domu przeszkadzać. Wrzutek mimo upadku z dużej wysokości szczęśliwie nie doznał większych obrażeń i dość szybko odzyskał wigor. Jak się okazało, to bardzo miły i wesoły czworonóg.

Jego poruszająca historia sprawiła, że do schroniska zgłosiło się wielu chętnych gotowych go adoptować. Joannę Sobaszkiewicz, kierowniczkę schroniska w Tczewie, ujęły zdjęcia i opis warunków, jakie zaoferowało Wrzutkowi dwoje mieszkańców wsi Półkoty w województwie podlaskim, niedaleko granicy z Litwą. Okazało się, że mieszka już tam sześciomiesięczna suczka Dutka, łudząco podobna do Wrzutka tylko nieco wyższa. Są tam też konie i koty. „Mam nadzieję, że będzie wesoła banda” – powiedziała telewizji TVN 24 nowa opiekunka psa.

„Dramatyczna historia Wrzutka zakończyła się szczęśliwie, został adoptowany przez cudownych ludzi i zamieszka na Podlasiu” – napisano w komunikacie zamieszczony na Fanpage’u schroniska w Tczewie. A dalej czytamy ważny apel kierowniczki schroniska: „Pamiętajcie, że w naszym schronisku przebywa jeszcze 140 psów, które nadal czekają na nowy dobry dom. Ich historie też są często dramatyczne, wszystkie miały kiedyś dom i go straciły. Zapraszamy wszystkich do odwiedzin schronisk OTOZ Animals w Tczewie, Starogardzie Gdańskim, Gdyni, Elblągu, Oświęcimiu i Dąbrówce, tam znajdziecie przyjaciela na całe życie”. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *