Wychudzone psy czekały na śmierć - Psy.pl - mamy nosa!

Wychudzone psy czekały na śmierć

Brązowa suczka i biszkoptowy pies były trzymane na krótkich łańcuchach, bez wody, jedzenia i odpowiedniego schronienia. Pozostawały przy życiu tylko dzięki liściom, którymi się żywiły. Inspektorzy OTOZ Animals byli wstrząśnięci sytuacją, jaką zastali w Sasinie, wiosce na Pomorzu, dokąd przybyli po niedzielnym zgłoszeniu otrzymanym od policjantów z Gniewina.

Na zaniedbanej posesji w Sasinie inspektorzy OTOZ  Animals najpierw dostrzegli wychudzoną, niewielką brązową suczkę. Była przywiązana grubym łańcuchem do rozlatujących się drzwi garażu. Nie miała ani miski z wodą, ani jedzenia. Inspektorzy sami widzieli, jak zjadała liście, które stanowiły jej jedyne pożywienie. W garażu, który miał jej służyć za schronienie, suczka leżała na gołej, zimnej podłodze. Jak się okazało miała też poważny uraz oka i rany na szyi od wrzynającej się obroży. By ją uwolnić policjant przeciął ciężki łańcuch.

Na tej samej posesji, kilka metrów dalej, mieszkał drugi pies. Jego schronieniem była metalowa beczka, do której także został przywiązany ciężkim łańcuchem. Biszkoptowy, starszy, bo około 10-letni zwierzak był jeszcze bardziej wychudzony niż suczka i skrajnie wycieńczony.

Z relacji inspektorów OTOZ Animals wynika, że oba psy były zalęknione i bały się kontaktu z człowiekiem. Stan, w jakim znaleziono zwierzęta, dowodzi, że ich gehenna trwała zapewne od dawna. I pewnie tkwiłyby tam nadal, bo nikogo z otoczenia mężczyzny, znanego policji alkoholika i awanturnika, który stał się właścicielem psów po śmierci ojca, nie obchodziło, jak okrutnie ów mężczyzna traktuje swoje zwierzaki. To policjanci interweniujący tam w innej sprawie, wstrząśnięci tym, co zobaczyli, zainteresowali się losem czworonogów.

Odebrane właścicielowi psy przebywają już bezpieczne w schronisku w Dąbrówce koło Wejherowa, gdzie będą leczone i odpowiednio karmione. Gdy tylko odzyskają siły, będą gotowe do adopcji. Jeśli ktoś chciałby wspomóc psy pokrzywdzone przez złych ludzi, może wpłacić dowolną kwotę z dopiskiem „Uratowane od śmierci głodowej” na numer konta 74 1020 1853 0000 9602 0068 7616. A może ktoś zaoferuje im ciepły dom w niedalekiej przyszłości? PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *