Z pola do kochającego domu - Psy.pl - mamy nosa!

Z pola do kochającego domu

Marny byłby los porzuconej w polu suczki, gdyby nie Aneta i Jan Kuroniowie, wspaniali ludzie, którzy przyjęli ją do swojej rodziny i otoczyli wyjątkową opieką.

Nie wiadomo, kto ją wyrzucił. Zagadką pozostanie też, jak długo tułała się samotnie w szczerym polu i dlaczego nikt wcześniej się nią nie zajął. Dopiero wolontariusze z fundacji Anaconda zabrali ją z pola pod Różankami koło Gorzowa i nazwali ją Rosi. Czekoladowa spanielka (wydawało się, że to suczka tej rasy) była tak wycieńczona, że nie miała siły uciekać, chociaż bała się podejść do człowieka. W końcu położyła się zrezygnowana i tylko jej oczy prosiły o pomoc.

Była bardzo wychudzona – ważyła niecałe 10 kg – odwodniona, w połowie wyłysiała, z uszami pozlepianymi i skołtunionymi, ciążącymi jak dwa kamienie. Miała poważny stan zapalny ucha środkowego, wypadały jej zęby, a dodatkowo weterynarz podejrzewał nadczynność nadnercza.

Fundacja utworzyła wydarzenie na Facebooku i zwróciła się z rozpaczliwą prośbą o pomoc w znalezieniu domu dla Rosi.

Szczęśliwy los chciał, że na zdjęcie i informację o Rosi natrafiła Aneta Kuroń. – Szukaliśmy wtedy intensywnie towarzysza dla Gapy – bo skoro mamy wystarczający metraż, to chcieliśmy dać dom dwóm psom. Chcieliśmy, żeby to był pies dorosły i po przejściach. Taki, który miałby marne szanse na adopcję – wspomina Aneta.

Rosi była właśnie takim psem. Po wymianie korespondencji z fundacją Anaconda, mąż Anety Jan Kuroń pojechał odebrać suczkę do Gorzowa – to z Warszawy 360 km w jedną stronę. – Gdy wracali, puszczał jej spokojną muzykę i opowiadał, dokąd jadą, jaką będzie miała rodzinę, czym on się zajmuje, a nawet (pięć godzin to dość długo) mówił jej wszystko, co wie, o zespołach, których słuchali –wspomina Aneta.

Nowi opiekunowie najbardziej obawiali się konfliktu z rezydentką Gapą, przygarniętą przez nich wcześniej zalęknioną suczką po przejściach w pseudohodowli. Jak się jednak okazało, suczki nie tylko się polubiły, ale nawet Rosi (w nowym domu ze względu na żywiołowy charakter przemianowana na Frygę), rozruszała Gapę, która zaczęła biegać na spacerach i szczekać. A trzeba wiedzieć, że przez półtora roku przed pojawieniem się Frygi nie szczeknęła ani razu. Dzięki sąsiadce, która zna się na rasach, okazało się też, że Fryga to wcale nie spanielka, ale płochacz niemiecki. Krok po kroku nowi opiekunowie oswajali Frygę z nowym miejscem, leczyli łupież i inne choroby. Szybka metamorfoza Frygi vel Rosi przeszła wszelkie oczekiwania. Oto, co Aneta napisała w liście do fundacji:

„Fryga (dawniej Rosi) miewa się świetnie. Z rozbieganej, czasami agresywnej (zdarzało jej się na początku troszkę kłapać zębami i warczeć) i niepewnej suni zrobił się z niej pies kanapowy, uwielbiający spacery i przytulanie. Zaprzyjaźniły się z naszą sunią rezydentką. Utyła, sierść jej lśni – jak na wystawy! 🙂 Na spacery chodzi bez smyczy, bo pilnuje się fantastycznie i jest absolutnie nieagresywna! Wolne chwile spędza u „dziadków” pod Warszawą w domu z działką przy rzece. Ostatnio nawet była przez nas strzyżona i zniosła to bez mrugnięcia okiem 🙂 Dodatkowo je mniej łapczywie, zdarza jej się zostawić kurczaka ze specjalną karmą weterynaryjną i marchewką – bo już nie jest głodna. Kuchnię w końcu mamy otwartą, Fryga przestała bowiem szperać i podjadać ze śmieci 🙂 Tak, to cudowny skarb i serdecznie za nią dziękujemy. Staramy się, jak możemy, wynagrodzić jej każdą chwilę smutku i samotności, mam nadzieję, że choć trochę nam się to udaje :))”.

„Chcemy tylko dodać na koniec… że psy po przejściach czasami nie są łatwe, czasami mają swoje lęki, nawyki, przyzwyczajenia… (któż z nas ich nie ma!), ale przy tym warto okazać im cierpliwość. Nie dzień, czasami nie tydzień, jednak już po miesiącu może będą widoczne zmiany – na lepsze! I warte są one więcej niż jakiekolwiek prezenty i skarby!”. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *