Zastrzelił psa, który wbiegł na jego posesję - Psy.pl - mamy nosa!

Zastrzelił psa, który wbiegł na jego posesję

Mężczyzna zastrzelił psa sąsiadów tylko dlatego, że ten przebiegał przez jego ogród. Zdjęciem zabitego czworonoga pochwalił się na Facebooku jak trofeum myśliwskim. Odpowie za okrucieństwo przed sądem.

Tank, mieszaniec pitbula z labradorem, był zaledwie rocznym psem, najlepszym przyjacielem pięcioletniej dziewczynki. Zamieszkał z nią w jej czwarte urodziny. Był też ulubieńcem dzieci z pobliskiego przedszkola, które często się z nim bawiły. Nigdy nikogo nie ugryzł, uwielbiał inne psy, nie miał w sobie cienia agresji.

Kiedy Richele Ince, właścicielka czworonoga, odebrała w pracy telefon od krewnego, który powiedział jej, że Tank gdzieś się oddalił i nie wrócił do domu, natychmiast pobiegła go szukać. Niestety, jak się okazało, Tank już nie żył. Sąsiad Richele Kenny Woodburn zastrzelił go z zimną krwią tylko dlatego, że pies znalazł się w jego ogrodzie. Prawda jest jeszcze gorsza: najpierw zwabił go jedzeniem, by potem zabić. Następnie zaś ogłosił światu to, co zrobił, na Facebooku.

Zdjęcia zastrzelonego psa i wpis, że musiał go zabić, bo naruszył jego prywatność, od razu zaniepokoiły i oburzyły miłośników zwierząt. Zwrócili uwagę na to, że na zdjęciach pies leżał na tyłach domu, w kierunku, który wskazywał, że już opuszczał to miejsce. Zanim więc Kenny – zasypany postami wstrząśniętych jego czynem internautów – usunął post z Facebooka, sprawą zajął się urząd szeryfa w hrabstwie St. Mary w stanie Maryland w Stanach Zjednoczonych, gdzie doszło do tego makabrycznego zdarzenia. W tym stanie okrucieństwo wobec zwierząt jest surowo karane i już wiadomo, że Kenny’emu Woodburnowi nie ujdzie to zabójstwo na sucho. Tym bardziej że był już notowany za liczne przestępstwa, w tym kradzieże, jazdę pod wpływem narkotyków czy polowanie bez zezwolenia na posiadanie broni. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *