Zawiedzione nadzieje - Psy.pl

Zawiedzione nadzieje

Życie pełne jest frustracji, zwłaszcza gdy zaspokojenie większości potrzeb zależy od innych. Często nieświadomie sami doprowadzamy nasze czworonogi do stanu przykrego napięcia psychicznego

Psy różnią się między sobą zdolnością tolerowania uczucia frustracji. Zależy ona od temperamentu, który zwierzę odziedziczyło po przodkach, oraz od doświadczeń zebranych w okresie rozwoju.

Przyczyny frustracji
Trudno wyliczyć wszystkie sytuacje, którymi frustrujemy nasze zwierzaki, bo może to być każde nieprzewidywalne dla nich zdarzenie. Począwszy od tego, że opiekun:

  • wychodzi z domu bez psa,
  • wraca do domu o godzinę później (a zwykle przychodzi o tej samej porze),
  • nie zabiera psa na spacer, choć minęła już jego stała pora,
  • nie stawia miski, choć wiele znaków to zapowiadało (pora dnia, zakończenie posiłku właścicieli, koniec regularnego programu w telewizji itd.),
  • nie pozwala zaatakować innego psa, pogonić kota, oszczekać przechodnia, upolować wiewiórki…

lub tylko:

  • ignoruje szturchanie nosem, choć zwykle wtedy drapał za uchem,
  • rozmawia przez telefon i nie zwraca uwagi na psa, który domaga się ciasteczka (zazwyczaj dostaje je od razu),
  • rozmawia z innym domownikiem, gośćmi,

poprzez to, że:

  • niespodziewanie szarpnął smycz,
  • wysłał impuls z obroży elektrycznej,

a kończąc na tym, że pies nie może się ułożyć wieczorem do snu, bo:

  • w domu są goście,
  • opiekun nie kładzie się spać o zwykłej porze, a zawsze zasypiają razem w łóżku…
  •  

Oznaki frustracji
Pies, który znajdzie się w silnie stresującej sytuacji, z której nie widzi dobrego wyjścia, może zachowywać się „od rzeczy”: wylizywać się, wąchać ziemię lub np. pić wodę. Prozaiczny pośredni dowód frustracji to pogryzione przedmioty – jeśli pies, który zwykle nie dokonuje zniszczeń, pogryzie coś w domu, prawdopodobnie odczuwał potrzebę rozładowania tego nieprzyjemnego uczucia.
Niektóre zwierzaki muszą je odreagować natychmiast: jeśli nie dano im zaatakować obcego czworonoga, zaatakują to, co mają w zasięgu – psa domownika lub samego właściciela, ewentualnie… rosnący obok krzak. Zostawione same w domu, niszczą futrynę lub buty stojące obok drzwi (uwaga: podobne w skutkach zachowanie może być spowodowane zupełnie innymi emocjami, np. atakiem paniki; dlatego same zniszczenia nie pozwalają rozpoznać przyczyny problemu z zachowaniem psa). Mogą też natychmiast po wyjściu właściciela oznakować moczem kilka punktów w mieszkaniu. Nasiusiać może również zwierzak sfrustrowany tym, że państwo prowadzą ożywioną dyskusję, ignorując to, że on domaga się uwagi. Albo zamknęli mu w nocy drzwi przed nosem.
Istnieje cała grupa zaburzeń, zwanych zachowaniami przymusowymi (kompulsyjnymi), wiązana przez niektórych badaczy z frustracją. Uważają oni, że przynajmniej w niektórych przypadkach uporczywego gonienia własnego ogona czy powtarzania innych ruchów (np. rytmiczne podskakiwanie, szczekanie) przyczyną jest konieczność rozładowania uczucia frustracji. Zwierzę uczy się, że takie zachowanie przynosi mu ulgę i zaczyna się do niego uciekać przy najmniejszym zachwianiu równowagi psychicznej. Prawdopodobnie niektóre psy mają wrodzoną skłonność do reagowania w ten sposób na trudne do wytrzymania napięcie emocjonalne.

Nie pozwól psu się łudzić
Frustracja jest tym większa, im bardziej zwierzę było zaangażowane w osiągnięcie celu i im bliżej go było. Dlatego jeśli rozczarowanie jest nieuniknione, trzeba rozczarować psa możliwie wcześnie. Gdy szykuje się do wyjścia z nami, a my nie zamierzamy zabrać go z sobą – jak najszybciej i jak najspokojniej powiedzmy mu: zostajesz. Wprowadźmy jednoznaczne, to samo dla wszystkich członków rodziny, hasło oznaczające: to zachowanie nie prowadzi cię do celu. Warto połączyć słowo z gestem: zdecydowane „nie” i odwrócenie głowy w bok. Pies musi się nauczyć, że po takim komunikacie nic nie wskóra. Oczywiście to, przez jaki czas nic nie osiągnie, zależy od konkretnej sytuacji.
Tego samego komunikatu możemy użyć, kiedy domaga się pieszczot, a my pracujemy przy komputerze, i kiedy skacze na nas, zamiast usiąść i pozwolić założyć sobie obrożę. W pierwszym wypadku będziemy zajęci być może przez godzinę, w drugim założymy obrożę, gdy tylko usiądzie. W obu jednak sytuacjach dajemy szybko i jasno do zrozumienia, że konkretnym zachowaniem nie dopnie celu. Dzięki temu nie pozwalamy mu się nakręcać, bardziej angażować w dążenie do czegoś, czego osiągnąć i tak mu nie pozwolimy.

Naucz go radzić sobie z frustracją
Czy jednak można oszczędzić psu wszelkich frustrujących doświadczeń? Jasne, że nie, a zatem nie wolno też przesadzić w dążeniu do ideału. Stworzenie mu doskonale regularnego trybu życia i przestrzeganie co do minuty pór spacerów, karmienia, zabawy sprawi, że jakiekolwiek zachwianie codziennej rutyny wywoła silny stres. Zwierzak przyzwyczajony do pewnej zmienności łatwiej zaakceptuje nawet spore odstępstwo od normy. Tak więc np. karmienie między piątą a szóstą jest dostatecznie
„regularne”.
Nabywanie zdolności radzenia sobie z frustracją to bardzo istotny element w rozwoju każdego zwierzęcia. Proces ten rozpoczyna się już wtedy, gdy suka przestaje karmić szczenięta na każde życzenie i muszą one czekać, aby zaspokoić głód. Później żyjące w grupie młode osobniki stopniowo tracą przywileje w dostępie do różnych zasobów i uczą się je zdobywać uległym zachowaniem oraz czekać. Jeżeli szczeniak wychowywany jest przez ludzi, zwłaszcza jeśli od pierwszych dni zastępują mu oni matkę, często długo nie potrafią mu niczego odmówić. Wtedy pieska omija ważna lekcja. Musimy więc od pierwszych dni obecności psa w naszym domu wprowadzać pewne stałe ograniczenia, do których będzie musiał się stosować, i uczyć go czekania na nagrodę. Właściwym czasem na taką naukę są pierwsze miesiące życia, ale nigdy nie jest za późno, żeby próbować nadrobić opuszczone lekcje. Wprowadzamy proste zasady: siad, zanim postawimy miskę, założymy obrożę, rzucimy piłkę. A potem stopniowo wydłużamy czas, zanim damy psu oczekiwaną nagrodę.
Trzeba jednak pamiętać, że frustracja powoduje rozdrażnienie, a ono z kolei obniża próg agresywnych reakcji. Dlatego jeżeli mamy do czynienia z dorosłym osobnikiem, który ma skłonność do agresji wobec opiekunów, musimy zachować daleko idącą ostrożność. Czekania na nagrodę należy go uczyć maleńkimi kroczkami, tak aby nie stracił kontroli nad sobą. W takich wypadkach wskazana jest pomoc specjalisty.

CO POMOŻE OGRANICZYĆ FRUSTRACJĘ?
  • regularny plan dnia, pozwalający psu przewidywać różne ważne dla niego zdarzenia na podstawie pory i zachowania domowników;
  • wczesne ostrzeganie o zmianach w planie, zapobiegające żywieniu przez psa płonnych nadziei;
  • konsekwentne i jasne zachowanie wobec zwierzaka, dzięki czemu będzie wiedział, czego się spodziewać;
  • stałe i spójne zasady postępowania z psem stosowane przez wszystkich domowników, dzięki czemu nie będzie musiał testować poszczególnych sytuacji z każdym z osobna.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *