Zrób prezent bezdomnemu psu - Psy.pl - mamy nosa!

Zrób prezent bezdomnemu psu

Jesień i zima - nawet ta bezśnieżna - to trudny czas dla bezdomnych zwierzaków, nie tylko tych żyjących na ulicach lub polach, ale także takich, które trafiły do schronisk. Możemy im pomóc na wiele sposobów, także kupując potrzebny konkretny prezent dla konkretnego psa.

Poznajcie Bąbla – skrytego, szarego kundelka. Nieśmiały, należący do tych, na które nie zwraca się uwagi ze względu na pospolity wygląd. Mieszka w schronisku w Korabiewicach, możliwe, że się w nim urodził. Bąbel jest psem nieco zamkniętym w sobie, wymaga od opiekuna wsparcia. Kiedy już zaufa, staje się niesamowicie kontaktowym, szukającym bliskości na każdym kroku, psim towarzyszem. Bardzo delikatny, uwielbiający ponad wszystko się przytulać – jeśli ma okazję, wciska łeb pod ramię, przylega do pleców lub delikatnie przytula się  do nogi. Bardzo radosny, zafascynowany otoczeniem i znanym mu człowiekiem jednocześnie. Obecnie jest w trakcie szkolenia, które pomoże mu otworzyć się na ludzi, zaufać. Jest kastrowany, lubi towarzystwo suczek, z samcami może być różnie.

Historię Bąbla ze schorniska w Korabiewicach można przeczytać na na stronie internetowej www.dlaSchroniska.pl. To jeden z licznych zwierzaków mieszkajacych w polskich schroniskach i czekających na puszkę karmy, smycz, matę… Możemy poprawić ich los. Na www.dlaSchroniska.pl znajduje się galeria zdjęć podopiecznych poszczególnych placówek, a każdy z nich ma na swoim profilu listę przydatnych mu przedmiotów przygotowaną przez jego opiekunów. Internauci mogą sami wybrać, dla którego zwierzaka i co chcą kupić, a w dodatku mają pewność, że prezent będzie trafiony.

Jak podaje raport „Hycel 2014”, tylko w zeszłym roku 84 tysiące bezpańskich psów otrzymało pomoc od samorządów. Gminy przeznaczyły na ten cel aż 135 mln zł. Te pieniądze jednak nie zawsze wystarczają – zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym, który jest dla schronisk najtrudniejszym czasem. Także placówki w Warszawie i okolicach zmagają się wówczas z wieloma problemami. Na szczęście ludzi, którym los bezdomnych zwierząt nie jest obojętny, nie brakuje. Pomagają, jak mogą. Przywożą dary, przelewają datki, a nawet kupują niezbędne rzeczy przez internet.

Pod opieką warszawskiej Fundacji Azylu Pod Psim Aniołem jest obecnie 312 psów i 167 kotów, w schronisku w Celestynowie przebywa niemal 400 zwierząt, a w placówce w Nowym Dworze Mazowieckim około 200. Te liczby szybko się zmieniają, bo niemal codziennie jedne zwierzaki trafiają do adopcji, a inne są przyjmowane do schronisk. Ich przedstawiciele przyznają, że porzucanie czworonogów nadal jest ogromnym problemem. – Przyczyny są różne. Zwykle powodem – oprócz braku odpowiedzialności – jest także brak świadomości  konsekwencji posiadania zwierzęcia w domu – mówi Łukasz Balcer ze schroniska w Celestynowie. – Ludzie nie tylko przywożą do nas zwierzęta z prośbą o przyjęcie, podając często setki zmyślonych powodów, ale też zostawiają je na pastwę losu w lasach, na ulicy przywiązane do ogrodzeń, wyrzucają z jadącego samochodu na drogę – dodaje Mariusz Tauber z Fundacji Azylu pod Psim Aniołem.

Przedstawiciele schronisk zauważają, że rośnie liczba osób, które świadomie chcą przygarnąć bezdomnego czworonoga. Coraz więcej ludzi zdaje też sobie sprawę, że pies czy kot nie jest dobrym pomysłem na prezent. – W naszym schronisku nikt nie dostanie psa czy kota do adopcji, jeśli ma on być upominkiem – podkreśla Łukasz Balcer. Z kolei w placówce w Nowym Dworze Mazowieckim od 15 grudnia adopcje są całkowicie wstrzymywane. – Podjęliśmy tę decyzję, ponieważ zauważyliśmy, że po świętach rośnie liczba zwierząt trafiających do naszego schroniska. Większość z nich to zapewne właśnie nietrafione prezenty – mówi Agnieszka Trzaskoma ze schroniska w Nowym Dworze Mazowieckim.

Przyczyna większości kłopotów, z jakimi borykają się schroniska, to zwykle brak środków na sfinansowanie nawet tych najpilniejszych potrzeb. Wiele osób, którym na sercu leży los bezdomnych psów i kotów, nawet jeśli nie może pozwolić sobie na adopcję, pomaga na różne sposoby. Schroniska cieszą się ze wszystkich darów, ale nie zawsze mogą je wykorzystać. – Wiele naszych zwierząt choruje i w związku z tym potrzebuje chociażby odpowiednio dobranej, specjalistycznej karmy. Inna mogłaby im zaszkodzić – tłumaczy Agnieszka Trzaskoma. Czy to znaczy, że najlepszą formą wspierania schronisk jest przelewanie pieniędzy? Niekoniecznie. Schroniska z Warszawy i okolic, a także kilkunastu innych miast biorą bowiem udział w ogólnopolskiej charytatywnej akcji dlaSchroniska.pl. Dzięki temu mieszkającym w nich psom i kotom można pomagać poprzez przekazywanie nie pieniędzy, ale konkretnych, a co najważniejsze potrzebnych im rzeczy.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *