Zszokowana spanielka nie poznawała właścicieli - Psy.pl

Zszokowana spanielka nie poznawała właścicieli

Dziesięć dni tułaczki w lasach i na polach – oto, co przeżyła złota spanielka Neska, spanikowana po sylwestrowych fajerwerkach. I choć w końcu udało się ją odnaleźć dzięki ogromnej determinacji właścicieli, to jednak z powodu szoku suczka nie rozpoznawała ich. Odzyskali ją sprytnym sposobem.

Sylwester to trudny czas dla tych zwierzaków, które boją się strzałów. Do tej grupy zalicza się też złota spanielka o imieniu Neska, mieszkająca w gminie Błonie. Jej właściciele planowali wyjść z domu, by przywitać Nowy Rok w gronie przyjaciół, ale wcześniej zadbali o komfort suczki: najmłodsze pokolenie, czyli syn i… pies – powędrowało na tę noc do babci. Jednak chłopcu zrobiło się żal siedzącej w domu suczki i na chwilę wyszedł z nią do ogrodu. W tym momencie na ulicy ktoś odpalił fajerwerki. Spanielka wpadła w panikę. Miotała się po całej posesji, by po chwili, gdy znalazła szczelinę w ogrodzeniu, przecisnąć się przez nią i popędzić przed siebie. Rodzina natychmiast wróciła do domu i rozpoczęła poszukiwania psa.

Jeszcze tej samej nocy życzliwy internauta przeczytał ogłoszenie o zaginięciu Neski i od razu zadzwonił, że widział na obrzeżach jednej z okolicznych wsi złocistego spaniela którego – niestety – goniły miejscowe psy. Przerażony zwierzak wbiegł do pobliskiego lasu. Właściciele zaczęli regularnie patrolować okolicę, w której widziano suczkę. Udało im się ustalić obszar, po którym się poruszała. Było to, bagatela! około dwudziestu kilometrów kwadratowych. Świadkowie zgodnie zeznawali, że nie ma mowy aby ktokolwiek zbliżył się do Neski. Była tak przestraszona, że trzymała się z daleka od ludzi i nie reagowała na nawoływania.

Szóstego dnia poszukiwań jeden z rolników zauważył suczkę na swoim polu. Powiadomiony telefonicznie właściciel zjawił się w ciągu kilku minut i zdążył ją dostrzec biegnącą w stronę lasu. Zawołał ją, spanielka nawet zatrzymała się, ale nie przychodziła na wołanie. Kiedy zaczął do niej podchodzić, nagle odwróciła się i w panice uciekła. Wyglądało na to, że Neska jest w stanie przewlekłego szoku. Tak bardzo przerażony pies może nie rozpoznawać nawet dobrze mu znanych i kochanych osób.

Właściciel suczki zwrócił się o pomoc do profesjonalnego łapacza psów. Za jego radą rodzina podrzuciła jedzenie i kawałki pociętego psiego posłania, przesiąknięte zapachem domu, w jednym z miejsc w których Neska pojawiła się już kilkakrotnie. Dziesiątego dnia poszukiwań nareszcie doszło do długo wyczekiwanego spotkania. Nauczeni doświadczeniem właściciele nie podchodzili do suczki od razu. Najpierw nawoływali ją z samochodu, potem wyszli z auta kucając, żeby zwierzak znów się nie przestraszył. Neska zatrzymała się, nie wiedząc co robić. Nagle, po kolejnym wołaniu zamarła, jakby nie mogąc uwierzyć w to, kto jest obok. Po chwili nastąpiła istna eksplozja radości, i to z obu stron. Suczka szczęśliwa wróciła do domu. PŁ

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *