170 psów i kotów umierało w strasznych warunkach - Psy.pl - mamy nosa!
Suka bulteriera karmiąca szczeniaki

170 psów i kotów umierało w strasznych warunkach

Psy i koty przetrzymywano w klatkach i skrzyniach. Siedziały zamknięte w nich miesiącami, nikt im nie sprzątał. Właściciele wyjmowali je tylko po to, by je sprzedać. Na oblepionych odchodami szczeniakach zarabiali nawet po 1500 zł.

Kilka dni temu w tym strasznym miejscu interweniowała policja i stworzyszenie Pogotowie dla Zwierząt. Fetor odchodów był tak ogromny, że funkcjonariuszom trudno było nawet przeprowadzać interwencję.

Hodowla znajdowała się w miejscowości Dobrcz w województwie kujawsko-pomorskim. Hodowla, a nie – jak chciałoby się napisać – pseudohodowla, bo cały interes był legalny. Małżeństwo prowadzące ten intratny biznes zasiadało nawet we władzach stowarzyszenia, rejestrującego hodowle psów i kotów. Zwierzakom z podległych sobie hodowli (jak i oczywiście swojej) wystawiali certyfikaty potwierdzające rzekomą rasowość szczeniaków i kociaków.

Psy pozamykane w klatkach
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

Informacja o ogromnej ilości czworonogów przetrzymywanych w tak rażących warunkach dotarła do Pogotowia dla Zwierząt tydzień temu. Zgłosili się ludzie, którzy od małżeństwa „hodowców” kupili szczeniaki – chore, wychudzone, całe w odchodach. Widzieli, że w domu jednorodzinnym w Dobrczu małżeństwo przetrzymuje kilkadziesiąt psów małych ras.

Łapa bulteriera całego w odchodach
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

Podejrzewali, że zwierzęta mogą być w złym stanie. Nikt się jednak nie spodziewał, że zwierząt może być tak dużo i że warunki, w jakich przebywają, są naprawdę zatrważające. Wszystkie 170 czworonogów trzymano w trzech pomieszczeniach, z których nigdy nie wychodziły, brodziły więc w swoich odchodach.

Buldożki francuskie w pomieszczeniu pełnym odchodów
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

Na miejsce interwencji przyjechał też lekarz weterynarii. Oglądał każde zwierzę i oceniał jego stan zdrowia, który, jak można się spodziewać, był zazwyczaj bardzo zły. Niektóre szczeniaki były w stanie agonalnym.

Byłem w wielu hodowlach, zabierałem wiele zwierząt z jednego miejsca, ale tak makabrycznych warunków nie widziałem nigdy. Psami nikt się nie zajmował. Kotami zresztą też nie, niektóre zwierzęta umierały, leżąc w odchodach, odwodnione, bez pomocy lekarskiej – mówi Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt, nominowany do nagrody Serce dla Zwierząt w 2014 roku.

Z hodowli odebrano czworonogi – teoretycznie – rasowe, a w rzeczywistości w typie różnych ras. Były wśród nich: buldożki francuskie, yorki, maltańczyki, border collie, bulteriery, shih tzu oraz koty norweskie. Zwierzętom udzielono pomocy weterynaryjnej i lada dzień trafią do domów tymczasowych, w których będą czekać na zakończenie postępowania.

Bulterier w małej klatce
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

Na terenie gospodarstwa policjanci znaleźli też karton z martwymi szczeniakami, który zabezpieczyli jako dowód w sprawie.

Pogotowie dla Zwierząt zbiera środki na leczenie zwierząt, które – przy tak dużej liczbie chorych podopiecznych – będzie na pewno sporo kosztować.

Chore i brudne maltańczyki
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt”

Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka

87 1020 3844 0000 1702 0048 1093

Z dopiskiem „Likwidacja fabryki psów”

PAYPAL [email protected]
YetiPay [email protected]
IBAN: PL87 1020 3844 0000 1702 0048 1093
SWIFT: BPKOPLPW

Boksy z maltańczykami
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

W całej sprawie naszą uwagę zwróciło coś jeszcze. Jak dowiadujemy się z fanpage’a Pogotowia dla Zwierząt, zgłosiło się już 3000 (!) osób chętnych adoptować zwierzaki z Dobrcza. Których, przypomnijmy, jest 170. Stowarzyszenie może więc wybierać i znaleźć tym skrzywdzonym fizycznie i psychicznie psom i kotom jak najlepsze domy, ale dlaczego, gdy domów szukają równie potrzebujące psy, tyle że kundelki, chętnych brak?

Brudna suka bulteriera
fot. Facebook / Pogotowie dla Zwierząt

Nierzadko chodzi o kundelki w pełni zdrowe, zrównoważone, obyte w kontakcie z człowiekiem, które naprawdę wystarczy zaprosić do swojej rodziny i kochać. Z psami z Dobrcza przyszłych właścicieli czeka mnóstwo pracy, a także wysokie koszty leczenia, bo w takich warunkach nie mogły urodzić się zdrowe, pewne siebie pieski… Ale wyglądają jak rasowe, więc nie ma to znaczenia, wszyscy chcą je mieć.

Małżeństwu z Dobrcza za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Autor: Aleksandra Więcławska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • Jola 52
    Jola 52 16 marca 2017 o 16:40

    Takim pseudo hodowcom powinno się zakazać hodowli a nawet trzymania choćby jednego psa lub kota.

  • Sebastian Trzeszczynski
    Sebastian Trzeszczynski 4 kwietnia 2017 o 08:03

    Nie mam słów jak wogóle można tak traktować zwierzęta nie rozumie takich ludzi ja osobiście traktował bym tak samo tych jak oni psy niestety to jest rzeczywistość i to nie tylko w Polsce

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *