78 psów rasowych i kundelków z pseudohodowli szuka domów


Brunatna breja w obtłuczonym garnku, słoma jako posłanie. Tak żyły psy w pseudohodowli pod Strykowem w województwie łódzkim. Ich los nie był godny pozazdroszczenia. Na szczęście znalazł się ktoś, kto o tym powiadomił.

Zwierzęta przebywały w tragicznych warunkach, nie miały dostępu do światła dziennego, siedziały w małych boksach w stodołach.

Psy w pseudohodowli
fot. facebook / Łódzki oddział TOZ

Do pseudohodowli pod Strykowem pojechali inspektorzy Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Był z nimi Powiatowy Lekarz Weterynarii ze Zgierza i przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Strykowie. Towarzyszyła im policja.

Psy w pseudohodowli
fot. facebook / Łódzki oddział TOZ

Na zdjęciach zrobionych przez inspektorów widać zwierzaki w boksach. Podłoga wysypana jest słomą, jednemu z psów za legowisko służy marynarka w biało-czarną kratę. W tle popękany mur i obdrapane ściany boksu. Obok stoją poobijane miski z brunatną breją. W takich warunkach żyło 78 psów.

Psy w pseudohodowli
fot. facebook / Łódzki oddział TOZ

Na szczęście są już bezpieczne i zaopiekowane. Inspektorzy z łódzkiego TOZ odebrali je właścicielowi, były wśród nich psy rasowe i kundelki. Znalazły się pod opieką kilkunastu stowarzyszeń lub fundacji. Na przykład pod skrzydła wolontariuszy z hoteliku dla zwierząt Bonifacy trafiły suczki Ala (5 kg) i Zuza (8 kg), wychudzone, zaniedbane, niedożywione i wystraszone. Podobnie jak pozostałe zwierzaki będą leczone, odrobaczane, szczepione, czipowane i sterylizowane.

Psy w pseudohodowli
fot. facebook / Łódzki oddział TOZ

Nowe domy dla odebranych z pseudohodowli zwierzaków są bardzo potrzebne. Jeśli ktoś z was chciałby któregoś z nich adoptować, trzeba się skontaktować z którąś z poniższych organizacji:

Autor: Magdalena Ciszewska
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Eni
Eni
4 lat temu

Niestety, ale tytuł jest jednym wielkim kłamstwem, na którym takie pseudohodowle budują swoje rynki.
TE PSY NIE BYŁY I NIE SĄ RASOWE! Są tylko w typie rasy – są podobne do psów danej rasy, ale nie mają rodowodów potwierdzających pochodzenie, nie wiadomo, jak wyglądałyby ich dzieci ani jak wyglądali ich rodzice. Tylko rodowód potwierdzony przez szanującą się organizację (nie jakieś stowarzyszenie pieska i kotka) gwarantuje, że pies pochodzi od rasowych rodziców przedstawiających najlepsze cechy rasy! Inaczej jest to zwykły kundel podobny np. do labka, który może wcale nie mieć cech tej rasy (np. może mieć instynkt obronny).
Niestety te pieski żyły w takich tragicznych warunkach z winy ludzi, którzy „nie potrzebują rodowodu”, którzy szukają taniego pieska rasowego i którym obojętne było, skąd ów psiak pochodzi – bez kupujących ten pseudohodowca zająłby się jakąs inną działalnością, ale widocznie było branie na pieski po taniości, bez sprawdzania warunków, osiągnięć wystawowych czy rodowodów…

Daga
Daga
4 lat temu

Ja jestem chętna na jednego lub dwa psy już mam super z pseudochodowli