Adopcja na odległość - Psy.pl - mamy nosa!

Adopcja na odległość

Wirtualne adopcje to znacząca pomoc dla psów w przepełnionych schroniskach - choć nie zawsze trafia tylko do tych zwierząt, które wybraliśmy

Młodzież szkolna, która nie chce wydawać pieniędzy tylko na modne przez jeden sezon ciuchy lub jedzenie z fast foodów, panie mające już trzy psy, alergicy lub przewlekle chorzy – tacy ludzie najczęściej, według Julii Szewczyk ze schroniska dla zwierząt w Łodzi, adoptują psa przez internet. W wypadku osób nieletnich zgodę muszą wyrazić rodzice.

Adopcja wirtualna, czyli materialne wspieranie czworonoga w okresie jego pobytu w schronisku, jest możliwa od paru lat m.in. w Korabiewicach, Ostrowi Mazowieckiej, Jeleniej Górze, Częstochowie czy Łodzi. – Pomysł pochodzi z Zachodu, gdzie azyle dla zwierząt od dawna wykorzystują sieć do pomagania podopiecznym – mówi Elżbieta Wichrowska, prezes fundacji Niczyje. – W Polsce też coraz więcej schronisk rozbudowuje strony internetowe i zamieszcza na nich zdjęcia czworonogów przeznaczonych do adopcji. Na przykład we wspieranym przez naszą fundację schronisku w Ostrowi Mazowieckiej zostało już adoptowanych 50 psów, a liczba zainteresowanych wciąż wzrasta.

– Możliwość wirtualnej adopcji pojawiła się u nas w listopadzie 2006 r. i od tej pory cieszy się ogromną popularnością – mówi Julia Szewczyk, koordynatorka takich adopcji w łódzkim schronisku dla zwierząt. W tej chwili zaadoptowanych jest nieco ponad 100 psów. Jeszcze więcej czworonogów objętych tą formą adopcji jest w schronisku w Korabiewicach – praktycznie wszystkie, a niektóre nawet przez kilka osób.

Procedura jest prosta: wystarczy wejść na stronę internetową schroniska, wybrać psa i wypełnić formularz z danymi osobowymi. Jeśli opiekun chce zachować anonimowość, wybiera nick, który wyświetli się na stronie internetowej przy zdjęciu podopiecznego. Potem pracownik schroniska kontaktuje się (telefonicznie lub e-mailem) z osobą deklarującą opiekę, by omówić szczegóły.

Pomoc dla jednego lub kilku czworonogów
Wiosną tego roku na adopcję wirtualną zdecydowała się Paulina Przybyszewska. – Kończę studia i pracuję, spędzam więc prawie cały dzień poza domem. Kocham psy, ale nie mogę zapewnić zwierzakowi właściwej opieki. O wirtualnej adopcji dowiedziałam się z lokalnej telewizji. Potem weszłam na stronę łódzkiego schroniska i wybrałam psiaka. Następnego dnia po wypełnieniu formularza zadzwoniła do mnie koordynatorka. Wypytała o zgodność moich danych, o to, czy na pewno będę regularnie wpłacała pieniądze, i wyjaśniła kilka spraw, o których nie miałam pojęcia – opowiada Paulina. Okazało się, że pieniądze zostaną podzielone na wszystkie psy z boksu. – Na stronie internetowej zamieszczamy informację, że wirtualna adopcja nie pokrywa indywidualnych potrzeb. Nasze schronisko jest przepełnione, a psy w takich warunkach bywają okrutne, gdy się zorientują, że jedno zwierzę z boksu jest traktowane lepiej niż reszta – wyjaśnia Julia Szewczyk.

Paulina przez chwilę się wahała, ale uznała, że lepsza taka pomoc dla jej wybrańca niż żadna. – Co jakiś czas pytam w e-mailu, jak się miewa mój wirtualny podopieczny, czy nie choruje, jak znosi pobyt w schronisku. Odpowiedzi otrzymuję po paru dniach, więc mogę powiedzieć, że współpraca działa bez zarzutu – stwierdza.

Niektóre schroniska umożliwiające wirtualne adopcje zapewniają jednak, że pieniądze faktycznie trafią bezpośrednio do wybranego zwierzaka. – Wpłaty przeznaczamy na potrzeby zaadoptowanego psa – twierdzi Kinga Wąsowicz ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej. – Jednak w porównaniu z Łodzią i innymi dużymi miastami nasze schronisko nie jest tak przepełnione.

Współpraca bez zarzutu
Wysokość opłat ustalają władze schroniska. W niektórych placówkach nie zależy ona od wielkości psa (np. w Jeleniej Górze wynosi 40 zł miesięcznie), przeważają jednak te, które uzależniają stawkę od rozmiarów adoptowanego zwierzaka (np. w Częstochowie na rzecz małego pieska płacimy 25 zł miesięcznie, średniego – 35 zł, a dużego – 45 zł).

Za wpłacone przez nas pieniądze schronisko kupi karmę, obrożę, leki, szczepionki, budę, wybuduje boks. Jeśli chcemy po jakimś czasie zrezygnować z przekazywania środków, powinniśmy uprzedzić o tym azyl. Ta zasada działa także w drugą stronę – jeśli się zdarzy, że nasz wirtualny podopieczny znajdzie prawdziwy dom, pracownicy powinni niezwłocznie nas o tym powiadomić i ewentualnie zaproponować otoczenie opieką innego czworonoga.

– Już po dwóch miesiącach od momentu, gdy adoptowałam mojego psa, otrzymałam e-mail z informacją, że został przygarnięty przez rodzinę z dwójką dzieci – cieszy się Paulina. – Zdecydowałam się więc na powtórną adopcję. Zdjęcie nowego psa rozesłałam do znajomych, których staram się zachęcić do takiej formy pomagania bezdomnym zwierzętom.

MÓJ PIES RADZI :Jak adoptować psa przez internet?
 

  • obejrzyj na stronie WWW schroniska zdjęcia psów przeznaczonych do wirtualnej adopcji, przeczytaj opisy i wybierz zwierzaka
  • wypełnij znajdujący się pod zdjęciem formularz z danymi teleadresowymi
  • zadeklaruj regularne wpłaty na rzecz psa
  • co miesiąc wpłacaj pieniądze (w tytule wpłaty wpisz: darowizna na wirtualną adopcję, nie zapomnij o imieniu zwierzaka i numerze indeksu podanym na stronie internetowej przy jego charakterystyce)
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *