Bezpłatna opieka weterynaryjna – 5 powodów, by ją zapewnić

fot. Shutterstock

Czy warto mówić, że psom potrzebna jest bezpłatna opieka weterynaryjna, gdy sami mamy czasem problemy z dostępem do lekarzy?

Bezpłatna opieka weterynaryjna? Dla niektórych pewnie to brzmi jak żart. Ale nie dla tych opiekunów zwierząt, którzy musieli patrzeć, jak ich pupil odchodzi przedwcześnie. Albo jest skazany na życie w cierpieniu czy niepełnosprawności. Dlaczego? Dlatego, że koszty leczenia bardziej skomplikowanych kontuzji czy przewlekłych chorób urastają czasem do równowartości ceny używanego auta. Ceny drobnych usług też są niebotycznie wysokie. Samo wypisanie recepty kosztuje w niektórych lecznicach 20 zł. Powodów, dla których przydałaby się bezpłatna opieka weterynaryjna, jest co najmniej kilka.

1. Życie z psem nie powinno być luksusem, dlatego przydałaby się bezpłatna opieka weterynaryjna

Ostrzega się przyszłych właścicieli zwierzaków – także na naszym portalu – że posiadanie psa wiąże się z wydatkami. Mało kogo stać na np. mastifa tybetańskiego. Nie każdy też może sobie pozwolić na utrzymanie wprawdzie małego, lecz długowłosego przedstawiciela rasy ozdobnej. Wymaga on bowiem specjalnej i kosztownej pielęgnacji sierści. Zazwyczaj jednak im większy zwierzak, tym wyższe koszy jego utrzymania. Drożej wypada karmienie go, ale także profilaktyka weterynaryjna. Stąd popularność psiaków małych ras o krótkiej czy szorstkiej sierści, np. terierów. Na nic się jednak zdadzą wszelkie kalkulacje, gdy pupil zacznie przewlekle chorować czy ulegnie nieprzewidzianemu wypadkowi. Może chociażby zerwać więzadło podczas harców. Wtedy nawet zwykły mały kundelek staje się skarbonką bez dna. Koszt samej operacji to czasem kwota czterocyfrowa. Potem konieczne są jeszcze wizyty kontrolne… A przecież kochamy naszego psiaka i nie chcielibyśmy, żeby do końca życia kuśtykał na trzech łapach.

2. Psy żyją kilkanaście lat – sytuacja finansowa właścicieli może się zmienić

Nawet jeśli ktoś świadomie godzi się na wydatki związane z posiadaniem psa, nie jest w stanie przewidzieć, w jakiej sytuacji znajdzie się za parę lat. Może sam podupaść na zdrowiu, może splajtować jego firma… Można wprawdzie wykupić ubezpieczenie, ale wiadomo – to też kosztuje. Pół biedy, jeśli ktoś od lat chodzi do tej samej lecznicy, wszyscy go tam znają i są skłonni pójść mu na rękę, np. rozłożyć koszty leczenia psa na raty. Ale co się stanie z psem, jeśli takiej możliwości nie ma? Nieraz opiekun musi podjąć dramatyczną decyzję o zaprzestaniu dalszego leczenia zwierzaka, bo go na to nie stać. Ile stąd tragedii ludzkich i zwierzęcych, najlepiej wiedzą sami weterynarze. Zwłaszcza ci szeregowi, którzy nie ustalają cen w lecznicach, w których pracują…

3. Psa chroni Ustawa o ochronie zwierząt, zobowiązująca do dbania o jego dobrostan

Pies nie jest rzeczą. Nie wolno go więc wyrzucić jak zepsuty przedmiot. To teoria, bo w praktyce niestety często właśnie tak się dzieje. Gdy do schroniska trafia york czy maltańczyk, zwykle szybko okazuje się, że psiak ma jakiś problem – behawioralny lub zdrowotny, którego rozwiązanie wiąże się ze sporym wydatkiem. Gdyby można rozwiązać ten problem bezpłatnie lub chociaż z częściowym dofinansowaniem, być może przynajmniej niektóre z tych psów uniknęłyby porzucenia. Łatwo oceniać innych, lecz zdarza się, że ktoś staje przed wyborem: leczyć dziecko czy psa…

4. Bezpłatna opieka weterynaryjna mogłaby zwiększyć liczbę adopcji

W schronisku siedzą różne psy. Są w nim urocze szczeniaczki i zwierzaki, które mimo bezdomności nie straciły zaufania do ludzi. Jednak wielu mieszkańców przytulisk to czworonogi po przejściach, z nadszarpniętą psychiką i zrujnowanym zdrowiem. Wydatki związane z adopcją takiego psa znacznie zmniejszają jego szanse na znalezienie domu. Zwłaszcza że często już na starcie przyszły opiekun musi się zobowiązać do sterylizacji pupila. Częsta jest też praktyka wydawania starych psów starszym osobom. Jak ma emeryt zapewnić takiemu psu opiekę weterynaryjną, gdy jest ona tak droga? Bywa to przeszkodą nie do pokonania. Takie psy po adopcji często widzą weterynarza tylko przy okazji obowiązkowego szczepienia przeciwko wściekliźnie.

5. Psy są nam tak samo potrzebne jak wieki temu

Mogłoby się wydawać, że dawniej psy bardziej pomagały w gospodarstwach, m.in. stróżując czy wypasając bydło i owce. Jednak dziś ich pomoc jest o wiele bardziej wszechstronna i obejmuje coraz to nowe dziedziny. Specjalnie szkolone zwierzaki pracują jako dogoterapeuci, przewodnicy i asystenci osób niepełnosprawnych, pomocnicy w służbach mundurowych. Gdy tylko pojawia się nowy problem, np. pandemia, od razu się sprawdza, czy psy mogą pomóc go rozwiązać. I często okazuje się, że tak! Od czasu do czasu robi się w mediach głośno o którymś z takich zwierzaków. Ale całe rzesze anonimowych czworonogów na co dzień pomagają swoim opiekunom zachować zdrowie fizyczne, równowagę psychiczną i w efekcie dłuższe życie. Jeśli nasze psy będą przedwcześnie odchodzić z powodu zbyt dużych kosztów opieki weterynaryjnej, odbije się to także na naszej kondycji.

To nierealne, by bezpłatna opieka weterynaryjna mogła być zapewniona wszystkim psom. Ale może powinna być dostępna przynajmniej w niektórych sytuacjach losowych lub w wypadku zwierząt adoptowanych ze schronisk?

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Psy.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „50 ras w sam raz do kochania”

Autor: Dorota Jastrzębowska
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
jan
jan
13 dni temu

co to znaczy „bezpłatna opieka weterynaryjna”? to znaczy, że lekarz ma pracować za darmo, na darmowym sprzęcie (kto mu go da) w darmowym lokalu (jw.) ?
Czy, że ma być finansowana z podatków? po co tworzyć taki dziwny konstrukt – są ubezpieczenia, które pozwalają uniknąć znacznych finansowych niespodzianek.