Bądź człowiekiem, nie zostawiaj psa pod sklepem

Bądź człowiekiem, nie zostawiaj psa pod sklepem!

Pies pod sklepem? To normalne. Rzekłoby się, że jest to widok stary jak świat. Pies uwiązany do pobliskiego słupa bądź stojaka na rowery, wpatrzony w drzwi wejściowe. Wyczekujący na powrót właściciela, który poszedł do sklepu.

Kiedyś widokiem równie częstym i normalnym był pies na łańcuchu. Ludzie zaczęli być jednak bardziej świadomi, a ich umysły otworzyły się na fakt, że zwierzęta czują… na całe szczęście!

Czasy się zmieniają

Zmienia się nie tylko nasze podejście do psów, miejsce, jakie zajmują w rodzinie, ale i środowisko. Miasta są przeludnione, rzadko kto porusza się piechotą, a ilość dźwięków wydobywających się w promieniu 10 metrów czasem przyprawia o ból głowy.

Patrzymy na otoczenie nieświadomie, z roztargnieniem – bo zajęci jesteśmy wlepianiem wzroku w telefon, tablet czy też książkę. Słuchając mp3, izolujemy się od tego, co dzieje się wokół.

Zajęci jesteśmy też w znaczeniu ogólnym. Skądś wracamy, dokądś pędzimy. Pokusa zaoszczędzenia czasu w postaci zakupów i spaceru z psem za jednym zamachem jest ogromna. Jedni „parkują” psa pod sklepem, inni – CO GORSZA – zostawiają go w samochodzie.

I tak źle, i tak niedobrze. Dlaczego?

Czy pod sklepem jest bezpiecznie?

Pod osiedlowym sklepem życie płynie dość beztrosko, drzwi wejściowe w ciepłe dni są z reguły otwarte (chyba że klima), a i nawet cień pod drzewem się znajdzie. Pies w takim miejscu, choć niespokojny, jest w stanie znieść rozłąkę z właścicielem w miarę dobrze. Bo i sklep na tyle mały, że psa można mieć na oku.

A pod supermarketem? Tabuny ludzi, którzy wchodzą i wychodzą. Drzwi, które otwierają się same, w dodatku syczą albo sygnalizują to specjalnym dźwiękiem. Dzieci, które z chęcią dobiegną do pieska, by go pogłaskać, bo on taki smutny. Wózki sklepowe wprawiające w wibracje asfalt, bo przecież o trawniku raczej nie może być mowy. No i opcje przywiązania smyczy: stojak dla rowerów w pełnym słońcu lub drążek przy wózkach, gdzie pies zazna cienia, ale na pewno nie spokoju.

Co takiego może się stać pod sklepem?

Niektórzy zapytają: „Ale niby cóż takiego może się stać?”. Powiemy wam, co. Bazując na sytuacjach, które już się zdarzyły…

1. Kradzież psa. Zwłaszcza rasowego lub łagodnego. Jeśli będzie udana, pies trafi do nowego domu. Ale może równie dobrze – uciekając – wbiec pod auto. W Wielkiej Brytanii każdego dnia kradzionych jest około 45 psów. Właściciele za każdym razem zapewniają, że do sklepu wchodzili tylko na chwilkę…

2. Atak innego psa bądź człowieka. Warto pamiętać, że atak jest pojęciem względnym i to pies ocenia, czy sytuacja, w jakiej się znalazł, zmusza go do obrony bądź ucieczki. Niestety – pod sklepem ocenia to SAM. A to, że twój pies jest spokojny i łagodny, nie oznacza, że nie spotka kogoś, kto taki nie jest.

3. Udar cieplny. Słońce i kaganiec to mieszanka wybuchowa!

4. Ucieczka. Czy to z powodu wyswobodzenia się z szelek, czy na skutek relacji na coś niespodziewanego i przerażającego (szybki przejazd auta, dźwięk karetki, petardy…).

5. Głupie żarty. Niestety, znudzona młodzież szkolna potrafi wpadać na różne pomysły. Od obserwowania, czy rzucona pod nos psu petarda zrobi na nim wrażenie, pod rzucanie w niego płonącymi zapałkami bądź oblewanie alkoholem. Patologia? Jasne, że tak. Ale nigdy nie wiecie, czy nie trafi na waszego psa.

6. Otrucie. Tutaj zadam jedno proste pytanie. Jaką masz kontrolę nad tym, co je – i od kogo to wziął – twój pies, gdy ty robisz zakupy?

7. Sprytny hycel. Choć aktualnie o tego typu przypadkach się nie słyszy, to jeszcze parę lat temu niektórzy odwiązywali i zabierali psy pozostawione pod sklepem, po czym wieźli je do schroniska, gdyż za to dostawali stosowne wynagrodzenie. Nikt przecież nie miał jak udowodnić, że pies nie biegał luzem po mieście. Obecnie mamy monitoring miejski, co znacznie ułatwia wyłapanie tego rodzaju cwaniactwa. Ale jakim kosztem?

Zapamiętaj!

Jeśli już musisz pozostawić psa na chwilę (bo właśnie wracasz ze spaceru, a sąsiadka doniosła ci o ostatnich sztukach promocji stulecia w pobliskim dyskoncie), pod żadnym pozorem:

  • nie zostawiaj psa w pełnym słońcu,
  • nie zakładaj mu kagańca nylonowego (materiałowego), który utrudnia ziajanie,
  • nie przywiązuj go w miejscu, w którym pies będzie przesuwany, omijany, bądź narażony na bezpośredni kontakt z wchodzącymi czy też wychodzącymi – znajdź miejsce spokojne, ale – jeśli to możliwe – widoczne z wnętrza sklepu tak, byś miał psa, mimo wszystko, na oku!

A teraz odpowiedz sobie sam. Warto ryzykować?

Autor: Grzeczni Podopieczni
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników