Jak przygotować siebie i psa do pierwszej wystawy

Jak przygotować siebie i psa do pierwszej wystawy?

W weekend 13-14.05.2017 roku w Łodzi odbyła się Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych. Przypadła mi rola sekretarza ringu, co robiłam już nie raz. I chociaż świadomość, a także dostępność informacji odnośnie odpowiedniego przygotowania psa do wystawy jest powszechna i coraz większa, nadal można spotkać wiele osób, które nie wiedzą, jak ugryźć temat wystaw.

Co ciekawe, po raz kolejny mogę stwierdzić, że psy pojawiające się na wystawach, jak i ich właściciele budzą jedynie skrajne emocje. Można się zachwycać, można się rozczulać lub można się załamać.

1. Trening, trening i jeszcze raz trening!

Nie wiem, skąd bierze się przekonanie, że spokojny i dobrze zachowujący się na co dzień pies bez problemu poradzi sobie z wystawą. Zwłaszcza, gdy sam opiekun nie do końca wie, co, jak i gdzie.

Pies to lustro odbijające wszelkie emocje i nastroje właściciela. Gdy człowiek odczuwa stres, gubi się, a przede wszystkim odczuwa brak pewności siebie, pies na pewno to odzwierciedli.

Odruch, jakim jest szybsze głaskanie psa bądź podwyższony ton wypowiedzi typu „nic się nie bój, zaraz będzie po wszystkim” nie tylko nie pomaga, ale i utrudnia proces aklimatyzacji.

Odpowiednie tempo biegu, pozycja w miejscu, obecność psów, zapachów, hałasów, zaglądanie w zęby czy nachylanie się nad głową to nie jest codzienność. Jeśli nie dasz psu odnaleźć się w takiej sytuacji wcześniej, możesz być pewny, że wystawy mogą stać się złem koniecznym nie tylko dla ciebiem ale i twojego pupila.

2. Pośpiech jest zgubny, więc daj sobie (i psu!) czas

Zaplanuj wyjazd odpowiednio wcześniej. Korki, awaria, problem ze znalezieniem ringu bądź rozstawieniem namiotu albo ekstremalne warunki pogodowe (zarówno upał, jak i burza) mogą pokrzyżować punktualne dotarcie na czas.

Poza tym… na ile dobrze może zaprezentować się pies, który był w trasie przez kilka godzin, a z samochodu ma wyjść prosto na ring? Bez możliwości napicia się wody, powęszenia, załatwienia potrzeb fizjologicznych i oswojenia się z miejscem?

Jeśli przyjedziesz przed czasem, nie tylko masz okazję odetchnąć, ale i np. kilkakrotnie przebiegnąć się po ringu. Na pewno tego rodzaju próba generalna doda psu pewności siebie. Tobie też.

3. Wygląd się liczy, ale zachowanie jeszcze bardziej

Nie pomogą długie rzęsy i piękny włos, jeśli pies walczy ze smyczą, ucieka w stronę wyjścia lub ma podkulony ogon. I o ile szczeniaczek rozkładający się na trawie w ramach protestu może sędziego rozczulić, o tyle dorosły pies zostanie oceniony jako słabej kondycji lub zbyt małej żywotności.

Oceniający nie będzie wnikał, jaki pies jest na co dzień. Liczy się to, co pies prezentuje w danej chwili. A dana chwila jest naprawdę wymagającą – brak przygotowania psa to strzał we własną stopę.

4. Jeden ring, jeden pies, jeden handler

Sędzina, z którą miałam przyjemność współpracować, powiedziała bardzo mądre zdanie:
„Świadomy i odpowiedzialny właściciel to handler na każdego psa, plus on sam”.

Rzadko widywało się wystawców bez obstawy w postaci rodziny czy przyjaciół. Ale nierzadko jedna osoba pojawiała się z kilkoma różnymi psami, na zupełnie innych ringach.

Gdy psy są tej samej rasy, a obok wsparcie stanowi inna osoba, zapewne da się to czasowo i strategicznie rozegrać. Ale gdy w grę wchodzą różne ringi, co za tym często idzie – konflikt godzin, a ty skupiasz się na zegarku, a nie psie, którego masz zaprezentować, nie wyjdzie z tego nic dobrego.

Jeśli zdajesz się na handlera, wybierz takiego, który będzie mógł w całości poświęcić uwagę twojemu psu. Ilość rzadko przedkłada się na jakość.

5. Sukces cieszy, ale przede wszystkim dobre samopoczucie psa

Jeśli przed tobą pierwsza wystawa, wybieraj te mniejsze wystawy, dzięki którym twój pies będzie miał szansę się oswoić. Pokaż sobie, psu i innym, że nie chodzi od razu o tytuł, który zgarniesz, ale o komfort psychiczny swojego psa.

Bo dobrze przygotowany pies może potem pewnością siebie nadrabiać braki w wyglądzie. A nawet najlepiej wyglądający champion nie sięgnie po złoto, gdy kładzie uszy po sobie, mając za sobą nie najlepsze wspomnienia.

6. Sędzia jest dla ciebie – pytaj, wnikaj i pamiętaj, że może się pomylić

Sędzia to tylko człowiek – ma swoje ograniczone możliwości. Gdy wiele psów jednej rasy konkuruje ze sobą, sędzia może dawać krótkie i niezbyt dokładne opisy. Dla jednych to lepiej (bo nie będzie skupiał się na mankamentach), dla innych gorzej, bo zamiast zachwycać się psem, stwierdzi tylko, że jest dobrze.

Każdy z sędziów ma swoje specjalizacje, ale i upodobania. Specjalista od basenji może również oceniać polskiego spaniela, ale nie będzie już tak mocno zaangażowany. Jedni powiedzą, że to mało profesjonalne, inni – że po prostu ludzkie. A ja powiem tylko tyle: tak po prostu jest.

Stąd też późniejsze zdziwienie, gdy pies, któremu pięciu wcześniejszych sędziów nie zaglądało w zęby, nagle został zdyskwalifikowany, gdy okazało się, że brak jest trzonowca. Ocenił to pasjonat, a ci wcześniejsi po prostu zerkali w pysk, nie doszukując się nieprawidłowości.

Na wystawach międzynarodowych często sędziują osoby pochodzące z innych krajów. Przestrzeganie przez nich regulaminu może być utrudnione przez polskie nazewnictwo. Choć sędzia ma do dyspozycji pomoc asystenta, sekretarza i gospodarza ringu, może czasami się pomylić. Dlatego warto znać regulamin.

Jeśli masz jakieś wątpliwości lub pytania – nie odkładaj ich na później, ale przedstawiaj od razu. W innym przypadku pozostanie ci złożenie skargi. Która, o czym nie każdy wie, jest płatna!

7. Miej w sobie pokorę – sędzia sędziemu nierówny

Nie licz na to, że sędzia przychylniej spojrzy na amatora. Jeśli raz ci się udało „prześlizgnąć”, choć pies się wyrywał, chciał uciekać, albo stał cały najeżony, nie oznacza to, że inny sędzia cię nie zdyskwalifikuje.

Pies może też dostać gorszą notę. Owszem, są sędziowie, którzy z życzliwością patrzą na początkujących i w ocenie zawierają adnotację, że pies nie był w stanie zaprezentować wszystkich zalet ze względu na słabe przygotowanie. Są też jednak i surowi, którzy wystawiają ocenę dostateczną bądź dają długi i dość bolesny dla właściciela opis, co nie tylko podcina skrzydła, ale i dość mocno demotywuje do dalszych wyjazdów.

8. Myśl za innych

To, że twój pies jest dobrze wychowany, nie oznacza, że inne też. Niestety. Psy zrywające się ze smyczy to powszechny widok. O ile odbiegają tylko na moment, nie ma wielkiej tragedii. Gorzej, gdy rzucają się na innego psa lub twój pies niechcący wchodzi im w drogę.

Przykładem może być pewna suczka westa, która w wieku 2 lat, mając za sobą szereg wystaw, została pogryziona (oczekując na wejście) przez innego psa. Efekt? Piszczenie na sam widok terenu wystawy, jak i atakowanie każdego zbliżającego się w jej stronę psa.

Niepokój i częstsze rozglądanie się wokół tak samo podlegają ocenie sędziego. Dlatego klatka, namiot, boks, przestrzeń oddzielająca twojego psa od innych to coś, o czym powinieneś pomyśleć.

9. Pamiętaj, że udział w wystawach wymaga wielu wyrzeczeń

Nie zniechęcam, nie odradzam. Raczej uczulam, że to naprawdę wymagające zajęcie. Przygotowanie do wystawy, czas i koszty poświęcone na dotarcie, być może zatrudnienie handlera, wiele stresu, a i tak w rezultacie możemy wrócić bez tytułu, lokaty czy też z niebyt chwalebną oceną, której raczej nikomu pokazywać nie będziemy.

Rasy ozdobne wymagają dodatkowo odpowiedniej pielęgnacji. Przemyśl dobrze, czy na pewno chcesz się tego podejmować. A jeśli już się zdecydujesz, zrób to z rozmysłem. Żeby inni mogli potem brać przykład z ciebie.

10. Dobra zabawa przede wszystkim

To trudne, zważywszy na niepewność, jaka będzie nam towarzyszyć. Jeśli jednak nauczysz się czerpać radość z przygotowań i czasu spędzanego z psem, jesteś na wygranej pozycji. Nawet jeśli nie wrócisz z pierwszym miejscem, będziesz miał świadomość, że dla twojego psa był to fajnie spędzony dzień.

Warto pomyśleć o technikach relaksacyjnych, które w kluczowym momencie nie pozwolą nam wybuchnąć. Właściciel szarpiący psa, a czasami nawet dający mu mocnego klapsa w tyłek to również częsty widok. I choć może zdarzyć się to nawet i tym, którzy uchodzą za oazy spokoju, sędzia nigdy przychylnie na taki duet nie spojrzy. Dlatego głęboki wdech, nerwy na bok i bawcie się dobrze!

Autor: Grzeczni Podopieczni
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *