Morus jest jak nowy! Co pani zrobiła?


Agresja u psa może mieć różne podłoża. Czasem są to błędy właścicieli, czasem problemy z porozumieniem. Nierzadko - trudna przeszłość. Ale czy agresję mogą wywołać choroby?

Nie mówię o wściekliźnie czy innych schorzeniach, gdzie objawem jest agresja, ale o chorobach niezwiązanych z tą cechą. Jak ból może wpłynąć na zachowanie psa?

Przywieziemy, ale tylko na lekach

Trafił do mnie kundelek w wieku 12 lat. Agresywny, nawet właściciele mieli kłopoty, aby przywieźć go do lecznicy. Jeszcze zanim zobaczyłam psa, opiekunowie musieli mu dać leki uspokajające, aby Morus w ogóle dał się złapać! Jak już miałam go na stole, szybko się zorientowałam, w czym problem. Pies miał duży i bardzo bolesny uchyłek prostnicy. Co to właściwie jest?

Mamy z nim do czynienia, gdy dochodzi do przerostu prostaty, która zmniejsza światło prostnicy i pies, oddając kał, musi mocniej przeć. Wtedy końcówka jelita rozciąga się i powstaje kieszonka, gdzie zbiera się kał. Rośnie i twardnieje, bo w jelicie grubym stale dochodzi do odsączania płynu z mas kałowych. Szybko może być jak kamień! Ucisk na tkanki miękkie i brak możliwości wypchnięcia kału na zewnątrz wywołuje ogromny ból, bowiem jelito stale pracuje oraz produkuje coraz więcej i więcej kału. Pies w pewnym momencie przestaje jeść, bo go boli, i zaczyna się „przeładowywać” resztkami pokarmowymi.

Jak tego uniknąć?

Przede wszystkim – kastrować! Nie dochodzi wtedy do przerostu prostaty i nie ma kłopotów, które opisałam powyżej. Ale wróćmy do Morusa…

Prawowita właścicielka psa, gdy usłyszała, że coś się z Morusem dzieje, chciała go uśpić. „Bo to stary pies, on się męczy, poza tym jest agresywny, nie ma jak mu pomóc…”. Na szczęście miała bardziej empatyczną córkę i wnuka, którzy namówili ją na zmianę zdania i podjęcie leczenia pieska.

Niestety ból był tak ogromny, a nagromadzony kał tak twardy, że aby cokolwiek zrobić, musiałam psa znieczulić. Uchyłek opróżniłam, podałam leki przeciwbólowe i antybiotyki ze względu na gigantyczny stan zapalny i podrażnienie jelit wywołujące krwawienie.

Jak wyglądało dalsze leczenie Morusa?

Poza moimi czynnościami, które odbywają się na stole operacyjnym, bardzo ważna jest dieta. Pacjent z uchyłkiem musi jeść „zupy”. Oczywiście nie takie jak my, czyli nie pomidorową ani przyprawiony rosół, ale mięso z warzywami i makaronem lub ryżem ze sporą ilością wody. Pokarm musi być bardzo płynny, by łatwo się wchłaniał i wydalał. Jelito nie może się przepełniać! W następnej kolejności czeka psiaka kastracja, a później usunięcie uchyłka. Wszystko po kolei.

Na ostatniej kontroli usłyszałam od uradowanej córki właścicielki:

Nie wiem, co mu pani zrobiła albo dała! To jest inny pies. Odmieniła go pani! Nie warczy na nas, przychodzi, przytula się, każe się głaskać! Chyba nigdy taki nie był… Jesteśmy zachwyceni!

No i co miałam powiedzieć? Pozostało mi tylko się cieszyć. Pies i mnie już nie chciał zjeść podczas wizyt, a nawet dawał sobie pomagać. Myślę, że jego agresja mogła być spowodowana stałym, nieprzerywalnym bólem i złym samopoczuciem. Któż z nas nie jest drażliwy, gdy coś ciągle boli? Morus z dnia na dzień zupełnie się zmienił – agresja zniknęła dzięki leczeniu. Dlatego, zamiast przyklejać psu łatkę, że jest „agresywny” czy „zwariował na starość”, lepiej najpierw po prostu go… zbadać.