Najlepszy weterynarz – czy taki istnieje? I jak go wybrać?

Jak wybrać najlepszego weterynarza i lecznicę? Kiedy w gabinecie weterynarza powinna się nam zapalić w głowie czerwona lampka?

Chyba każdy opiekun psa wie, jak ważny jest wybór weterynarza, który kompleksowo zajmie się naszym psem. Powinniśmy takiemu lekarzowi móc zaufać, bo powierzamy mu w końcu żywą istotę – członka naszej rodziny.

Znalezienie weterynarza najlepszego z najlepszych bywa trudne. Czym kierować się przy wyborze lecznicy i weterynarza? Kiedy podczas wizyty w gabinecie weterynarza powinna się nam zapalić w głowie czerwona lampka?

Cechy najlepszego weterynarza

Najlepszy weterynarz powinien być…

  • empatyczny
  • cierpliwy
  • opanowany
  • pewny siebie i zdecydowany
  • doświadczony i ciągle podnoszący swoje kwalifikacje
  • kontaktowy, tłumaczący wszystko, co robi

Ale to także człowiek, który…

  • odczytuje sygnały psa i nie daje mu się zastraszyć
  • nie wprowadza nerwowej atmosfery, jeśli pies się boi lub jest zestresowany
  • nie podnosi głosu
  • zależy mu na dobru zwierzęcia, a nie tylko na zysku
  • nie popada w rutynę

Weterynarz też człowiek

Weterynarz, jak każdy, może mieć gorszy dzień, ale nie może swoich humorów przenosić na pacjentów. Psy doskonale odczytują emocje i są wrażliwe. Pies się boi, stresuje, wyrywa i panikuje, a weterynarz – zamiast szybko i sprawnie zrobić, co trzeba – podnosi głos i ma pretensje do właściciela. Szybko poprosiłabym o zmianę lekarza lub wyszła z lecznicy i skorzystała z usług innego weterynarza.

Weterynarz też może się mylić lub coś przeoczyć, nie musi się znać na wszystkim. Wtedy zamiast udawać, że wie, co dolega psu, powinien nas odesłać do specjalisty, zalecić dalsze badania. Chęć zarobku i utrzymania pacjenta w swojej lecznicy nie ma za wiele wspólnego z dbaniem o dobro zwierząt.

Przerobiłam wiele warszawskich lecznic i wielu weterynarzy – z różnym skutkiem. O gorszej stronie naszych wizyt w lecznicach możecie przeczytać w poście – Przychodzi baba do weterynarza…

Czym się kierować przy wyborze lecznicy oraz weterynarza?

Zaczęłabym od zwrócenia uwagi na atmosferę, która panuje w lecznicy i na podejście weterynarza do psa oraz do właściciela. Warto też obserwować psa. Jeśli nadmiernie się stresuje już od progu, zapiera się, nie da się dotknąć, a przy tym nie przeszedł żadnej traumy u weterynarza, to warto poszukać innego lekarza. Sytuacja idealna to taka, kiedy pies lubi swojego weterynarza i chętnie chodzi na wizyty. Wzięłabym pod uwagę także to, czy lecznica jest czynna 24/7. Nigdy nie wiadomo, kiedy pies będzie potrzebował pomocy, a w ciężkich i nagłych przypadkach lepiej udać się do zaprzyjaźnionej lecznicy.

Nie sugerowałabym się wystrojem, dostępnością karm, ciasteczek i kawy. Zwróciłabym za to uwagę, czy lecznica ma specjalistów (okulista, ortopeda, kardiolog, dermatolog, dobry chirurg) i jakim sprzętem dysponuje (USG, RTG to minimum), z którym laboratorium ma podpisaną umowę. Niezwykle ważna i nieoceniona w niektórych przypadkach jest obecność dobrego technika weterynarii. Najgorzej, jeśli pies panikuje, trzeba go trzymać i uspokajać, a jesteśmy tylko we dwoje – ja i weterynarz. Czym jeszcze się kierować, wybierając najlepszego weterynarza dla pupila, piszę niżej.

Na pewno nie wolno patrzeć tylko na to, czy w danej lecznicy dają dużo przysmaków, ciumkają i głaszczą psa. Nie każdy pies to lubi. No i jedzenie ani pieszczoty nie uleczą naszego czworonoga w cudowny sposób. A o leczenie przecież tu chodzi.

Im droższa lecznica, tym lepszy weterynarz?

Niekoniecznie! Cena nie jest wyznacznikiem jakości usług świadczonych przez weterynarza ani jego podejścia do zwierząt. Gdyby wysoka cena zawsze szła w parze z jakością, byłoby łatwo wybrać najlepszego weterynarza. Często cena wynika z lokalizacji lecznicy lub chęci szybkiego zysku. Pewne badania mają stały cennik i powinna się nam zapalić czerwona lampka w głowie, czy warto przepłacać za to samo? No i w drugą stronę – tanio nie znaczy źle! Przykład? Za kastrację zapłaciłam 300 zł, gdzie indziej nie zmieściłabym się w 1000 zł… Z zabiegu i kondycji psa po nim jestem niezwykle zadowolona.

Często stali pacjenci mają jakieś małe zniżki lub pies adoptowany z danej lecznicy może liczyć na kilkuprocentowe zniżki podczas leczenia.

Internista od wszystkiego jest do niczego?

Weterynarz internista – to z nim mamy najczęściej kontakt. Trzeba jednak uważać, bo bywają i tacy, którzy nie potrafią wymienić objawów babeszjozy, nie radzą sobie podczas robienia zastrzyku i jeszcze są obrażeni na cały świat, jak pies nie chce grzecznie stać na stole. Są to oczywiście skrajne przypadki, ale trzeba być na nie wyczulonym. Prawda jest taka, że bardzo często świetni weterynarze interniści decydują się na specjalizację i ciach, zostajemy na lodzie bez naszego najlepszego weterynarza internisty.

Dobry weterynarz internista i trafienie na niego jest jak trafienie szóstki w lotka. Dlatego warto się nieco wysilić i szukać takiego do skutku. Z własnego doświadczenia wolę tych nieco starszych niż zaraz po studiach, bo doświadczenie i wyczucie często bywają kluczowe przy rozpoznaniu nietypowej choroby i prawidłowej diagnostyce. A to rzutuje na skuteczność leczenia.

Czy weterynarz zlokalizowany najbliżej domu to zawsze dobry wybór?

Nie, pisałam o tym już wyżej. Uważam, że do zaufanego i dobrego weterynarza warto jechać nawet na drugi koniec dużego miasta niż znosić humory tego z najbliższej okolicy. W efekcie skrócimy psie cierpienie i szybciej wyleczymy psa. Nie ma nic gorszego niż zła diagnoza i leczenie na ślepo. Skupiłabym się na znalezieniu chociaż mniej więcej w okolicy dobrego weterynarza i lecznicy otwartej 24/7. Mamy taką jedną i bardzo doceniamy jej istnienie w nagłych wypadkach. Jeśli sprawa nie jest pilna, to radzę umawiać się do sprawdzonego weterynarza.

Od bliskości ważniejszy jest jednak dobry i szybki dojazd do lecznicy. W naszym przypadku jest to lecznica (a raczej trzy lecznice) położona dogodnie pod względem komunikacji miejskiej, bo nie posiadamy samochodu. Bardzo ważne jest też to, czy wybrana przez nas lecznica ma tzw. szpital i ostry dyżur, bo jeśli nie, to nie zawsze dostaniecie potrzebną pomoc.

Czy weterynarz z polecenia znajomych zawsze będzie tym najlepszym?

I tak, i nie. Ludzie są różni i mają różne oczekiwania. Podobnie psy. Pies znajomych może być odważny, a nasz lękliwy. Oni nie mają żadnych problemów zdrowotnych i chodzą do weterynarza tylko na szczepienia i odrobaczanie. Dla nich niemal każdy weterynarz będzie tym najlepszym. Jeśli wasz pies ma tendencję do chorowania, potrzebuje stałego monitorowania stanu zdrowia i bardzo dobrej opieki, to poszukiwania najlepszego dla was weterynarza mogą nieco wydłużyć się w czasie.

Na co jeszcze zwrócić uwagę?

Diagnostyka zamiast faszerowania psa w ciemno antybiotykami i sterydami, które często nie są psu do niczego potrzebne, a mogą tylko zaszkodzić. Jeśli weterynarz nie wysłuchał cię do końca, nie zbadał psa, nie wziął wymazu, zeskrobin, nie zlecił badań… On wie, że psu na pewno dolega to i to, bo ostatnio wszystkie psy z tym przychodzą. To nie jest weterynarz godny zaufania!

Wybór dobrego weterynarza i polubienie go przez naszego psa jest bardzo ważną sprawą. Nie lekceważmy tego. Ja z uporczywym kaszlem poszłam kiedyś z Tajgą w sobotę do najbliższej lecznicy i do dziś, przez 4 lata, nie odkręciłam traumy po piekle, które zgotowała jej tam nieudolna lekarka podczas robienia zastrzyku podskórnego… Nikomu tego nie życzę. Dobrze, że znalazłam najlepszych weterynarzy, specjalistów z powołania i z wielkim sercem dla zwierząt. Czego i wam życzę!