Oświecenie

W moim życiu taki moment pojawił się bardzo wcześnie. Byłam małą dziewczynką, gdy zobaczyłam i nie zrozumiałam niesprawiedliwego zachowania względem naszych braci mniejszych. W moich oczach zwierzęta często nas przewyższały. Swoim dobrem, zaufaniem i miłością. Wydawało mi się, że ludzkim odruchem powinna być troska, odpowiedzialność i odwzajemnianie czułości, którą od nich dostajemy.

Przyznam szczerze, że hasło „ludzki” z biegiem lat w moich oczach nabrało raczej znaczenia pejoratywnego – zbyt często „ludzki” znaczy dający cierpienie, brutalny, zły czy wreszcie nieodpowiedzialny. Jak to „ładnie” ktoś z miłościwie nam panujących, którzy również nadali nazwy rzeczom, zjawiskom, jak i ustalili reguły klasyfikacji gatunkowej, z sobie tylko właściwą arogancją i śmiałością nazwali gatunki inne od naszego nam podrzędnymi, czyli w mniemaniu wielu – nam poddanymi.

To prawda, mamy zdolność abstrakcyjnego myślenia, porozumiewamy się ze sobą słowami, stworzyliśmy wiele wspaniałych wynalazków i ułatwiliśmy sobie egzystencję poprzez wszystkie nowinki aeronautyki czy internetu. Tym bardziej naszym obowiązkiem powinno być dbanie o dobro wszystkich gatunków.

Jak się dogadać, gdy nie znamy języka?

Ludzkość na całym świecie porozumiewa się ze sobą około 6-7 tysiącami języków. Większość z nas mówi w języku kraju swojego pochodzenia, często również władamy drugim językiem, który albo wybraliśmy sami, albo zrobiła to za nas szkoła czy rodzice. Gdy znamy język naszego rozmówcy, porozumiewanie się jest czymś banalnie prostym, zupełnie naturalnym.

Jednak co dzieje się, gdy na naszej drodze spotykamy obywatela Islandii, Finlandii czy np. Kotliny Konga? Jeżeli oczywiście obydwoje uczyliśmy się w szkole angielskiego, to kłopot rozwiązany, jednak gdy jest inaczej, wtedy pojawiają się trudności. Czy nie wykonujemy wtedy dziwnych ruchów, czy nie wymachujemy nerwowo rękoma, wypisujemy palcami w powietrzu, robimy dziwne miny w nadziei, że nasz rozmówca coś z tego zrozumie?

Nie mówią, ale czują i widzą więcej

Skoro we własnym gatunku nie jesteśmy w stanie porozumieć się słowem ze wszystkimi i tym samym nie znaczy to, że jeden z nas jest bardziej lub mniej rozwinięty czy gorszy, to dlaczego z taką łatwością oceniamy zwierzęta? One nie mówią naszym językiem, ale może wiedzą i czują zdecydowanie więcej niż nam się wydaje. I jeżeli tylko wykażemy odrobinę chęci i zainteresowania, z łatwością zrozumiemy ich język, potrzeby, lęki. Wystarczy, że będziemy uważni, że będziemy patrzeć im głęboko w oczy.

I jeszcze na koniec piękne słowa, które powiedział Gandhi: „Stopień rozwoju cywilizacji wyraża się stosunkiem człowieka do zwierząt”. I tutaj stawiam kropkę.