Pies w przestrzeni publicznej nie jest maskotką!

Pies nie jest maskotką! Park, autobus, metro, tramwaj, osiedlowy trawnik, dworzec i wiele innych miejsc, w których psy są obecne i mają prawo przebywać, nie dają nikomu pozwolenia na klepanie ich po głowie. Jak się zachować, kiedy chcesz przywitać się z obcym psem? Jakich zachowań uczyć dzieci od małego?

Ciężkie życie psa w przestrzeni publicznej…

Miasto z jednej strony daje psu i jego właścicielowi wiele możliwości spędzania wolnego czasu, bogatą ofertę szkoleniową, nieustanny socjal, codzienne wyzwania, nowe miejsca do odkrycia. Z drugiej strony miasto, a raczej jego mieszkańcy mogą stać się przekleństwem i przyczyną codziennej walki o odrobinę spokoju i przestrzeni osobistej.

To bardzo pozytywna zmiana, że z roku na rok psy w przestrzeni publicznej mają coraz więcej praw i są coraz bardziej akceptowane. Także w hotelach, na plażach, w restauracjach, na imprezach okolicznościowych. To, że pies jest ładny, że jest grzeczny, że ślicznie chodzi na smyczy, że jest radosny i nie stwarza problemu, że pięknie aportuje, że siedzi obok właściciela na miejskiej plaży, że podróżuje komunikacją miejską czy pociągiem nie oznacza, że można go głaskać bez pytania i zgody jego opiekuna.

Można kochać psy, ale trzeba się równocześnie nauczyć poszanowania ich praw i potrzeb. Nie każdy pies lubi dotyk. Nie każdy pies musi lubić obcych. To nie sprawia, że taki pies jest nienormalny lub że nie nadaje się do życia w mieście. Ludzie też czasem nie mają ochoty na kontakt z innymi.

„Jak wychodzisz z psem do ludzi, to licz się z tym, że będą go głaskać i nie narzekaj!”

Słyszeliście kiedyś takie lub podobne stwierdzenie? Mnie zdarzyło się to przynajmniej kilka razy w chwili zwrócenia uwagi osobie, która nagle i bez mojego pozwolenia wyciągała do mojego psa rękę lub, co gorsza, zdążyła go już poklepać go po głowie.

Dla przypomnienia – głowa jest najwrażliwszym miejscem psa, głaskanie i klepanie psa po głowie (z góry) sprawia większości psów ogromny dyskomfort. Takie zachowanie może powodować warknięcie psa lub nawet ostrzegawcze kłapnięcie zębami, nawet u zrównoważonych czworonogów. W najlepszym wypadku pies będzie odczuwał „tylko” wielki stres.

Przebywanie psa wśród ludzi – w parku – nie daje przyzwolenia na dotykanie go i głaskanie przez obce osoby. Czas najwyższy, aby społeczeństwo zakodowało to sobie w głowach.

Bo ja kocham psy, zawsze je miałem i psy kochają mnie!

Ile razy na waszej drodze spokojnego spaceru z psem stanął przed wami „psiarz z krwi i kości”, który wie lepiej, że ten pies go lubi, że on musi się z nim przywitać, wytarmosić go za głowę, poklepać dosłownie wszędzie? Taka osoba nie zwraca uwagi na fakt, że ty protestujesz, że pies chowa się za nogami właściciela, że powarkuje lub szczeka, oblizuje się i ma ściągnięte uszy. Pies całym swoim ciałem mówi, że nie chce kontaktu, a ta osoba i tak upiera się, że musi pogłaskać.

Nieważne, ile psów miałeś w życiu i z iloma obcymi się witałeś, wiedz, że psy są różne i naprawdę nie każdy cię polubi i będzie chciał cię bliżej poznać. Zmuszanie obcego psa do kontaktu i bliskości – w dodatku wbrew woli właściciela – to proszenie się o pogryzienie.

Paradoks kagańca

Zdarza się, że pies w przestrzeni publicznej ma założony kaganiec. Powody mogą być różne, od zjadania przez psa śmieci, poprzez agresję, aż do zwykłej nauki noszenia kagańca przez psa. W większości miast nie ma obowiązku noszenia przez psy kagańca, jeśli pies jest na smyczy. Najczęściej psa w kagańcu spotkać można więc na przystanku, na dworcach, peronach, w metrze i wszelkich środkach transportu publicznego (choć nie każdy przestrzega tego przepisu…), gdzie nakaz noszenia kagańca obowiązuje. Jak ludzie do tego podchodzą? Czasem dziwnie…

  • Jak nie ma kagańca, to można głaskać, bo jest łagodny…
  • Jak ma kaganiec, to można go klepać po głowie ile wlezie, bo przecież nie ugryzie, skoro ma kaganiec…
  • Ojojoj, jaki biedny! Dlaczego męczy go pani w tym kagańcu, on tak cierpi…
  • Gryzie? Taki groźny, że w kagańcu musi być? Jak można tak wychować psa!
  • Nie można głaskać? To dlaczego nie ma kagańca, jak jest agresywny…

Nie traktujmy psa w kagańcu jak dziwadła, czasem tak trzeba i już. Reagujmy natomiast, jeśli widzimy psa w kagańcu weterynaryjnym, taśmowym (materiałowym), który nie pozwala psu swobodnie oddychać. Pies w takim kagańcu nie jest w stanie otworzyć pyska i ziać. Pies się męczy, a w ciepłe dni może to prowadzić do groźnego przegrzania.

Psy i dzieci w przestrzeni publicznej

Odpowiedzialność i wyobraźnia – tylko tyle i aż tyle, a można byłoby uniknąć wielu tragedii. Odpowiedzialny psiarz, jeśli wie, że jego pies nie lubi dzieci, nigdy nie spuści go w pobliżu placu zabaw i nie pozwoli na podbieganie, szczekanie i skakanie po maluchach. Niech to działa też w drugą stronę!

Rodzicu, nie pozwalaj dziecku podbiegać do obcych psów, nie zachęcaj do głaskania, ale też nie strasz psami, bo rodzisz w dziecku niepotrzebne lęki. Ucz dziecko, że nie wolno kopać zwierząt, rzucać w nie kamieniami, bić patykiem, rozjeżdżać rowerkiem. Rozmawiaj i tłumacz, bo to, że jeden pies lubi dzieci, nie musi oznaczać, że inny podobny do tamtego też je lubi. Wytłumacz dziecku, że czasem psy noszą kaganiec i pod żadnym pozorem nie wolno im wtedy klepać psa po głowie, a tym bardziej nie wolno wkładać paluszków między szpary w kagańcu! 

Sama w weekend miałam taką sytuację w tramwaju. Mój pies nie gryzie, ale inny mógłby. Rodzice, apel do was – nie zostawiajcie dziecka i psa bez nadzoru. To tylko dziecko, to tylko pies. Czasem wystarczy chwila, włożenie palca do oka lub pociągnięcie za ogon, zabranie zabawki i tragedia gotowa.

Pies w przestrzeni publicznej to nie dobro wspólne

Miło, że rośnie świadomość, fajnie, że psy są lubiane, ale… NIE TRAKTUJMY ICH JAK MASKOTKI, JAK DOBRO PUBLICZNE! Fakt, że pies znajduje się w przestrzeni publicznej i korzysta z niej nie upoważnia nikogo do głaskania go przez obcych tylko dlatego, że mają na to ochotę.

Podobnie jest w psiolubnej knajpce. Pies przyszedł na obiad lub lody ze swoją rodziną, leży grzecznie pod stolikiem – nie podchodź i nie głaszcz! Chyba że wcześniej uzyskałeś na przywitanie się z czworonogiem zgodę jego właścicieli. Pies to nie miejska ławka do użytku publicznego. Pies nie jest parkową atrakcją.

Im wcześniej wszyscy to sobie uświadomimy, tym szybciej współżycie w przestrzeni publicznej i korzystanie z niej będzie dla wszystkich milsze i będzie z tym związane mniej stresu i nerwów. Pies nie jest rzeczą, pies czuje, rozumie, doświadcza. Jesteśmy mu winni poszanowanie.

Szanujmy przestrzeń osobistą innych ludzi, ale także psów!

Następnym razem, zanim znów wyciągniesz rękę do obcego psa lub zaczniesz do niego cmokać, pomyśl, ile takich osób na swojej drodze w ciągu ostatniej godziny spotkał ten pies. Ile jeszcze wytrzyma? Jak ty byś się czuł, gdyby tyle obcych, mijanych na chodniku osób zaczepiałoby cię i klepało po głowie? Czy zaczepiasz tak obcych ludzi? Czy zachowujesz się tak w stosunku do spotykanych dzieci?

Teraz mam nadzieję już rozumiesz, jaką skalę ma ten problem. Każdy z nas, pies także, ma swoją przestrzeń osobistą, strefę komfortu, której przekraczać nikt nie powinien. Inaczej będzie to wyglądało w zatłoczonym tramwaju, a inaczej na szerokim chodniku. Ważne, żeby nie głaskać i nie wyciągać ręki do obcych psów. Nie robisz tego każdemu napotkanemu człowiekowi czy dziecku, nie rób tego psu!

Tylko edukacja dzieci i dorosłych może nas uratować

Nigdy za wiele edukacji z zakresu zachowania się dzieci, a także osób dorosłych wobec psów, kotów oraz innych zwierząt. Im wcześniej zaczniemy uczyć prawidłowego zachowania, tym większą mamy szansę na ogarnięte i empatyczne przyszłe pokolenia, które młodszym od siebie będą potrafiły przekazać odpowiednie postawy społeczne.

Gdyby ludzie nie przekraczali granic, jakie wyznaczają im psy, gdyby nie przeszkadzali psom, gdyby nie głaskali ich na siłę oraz gdyby dzieci były lepiej pilnowane przez swoich opiekunów, byłoby o wiele mniej doniesień o pogryzieniach.

Prawda jest taka, że pies gryzie w ostateczności, często wcześniej prezentuje wachlarz sygnałów uspokajających, na które człowiek nie reaguje. Bywa także i tak, że pies wielokrotnie był głaskany mimo sygnalizowania na różne sposoby, że nie ma na to ochoty. Za – powiedzmy – 101 razem zabrakło mu cierpliwości, bo stwierdził, że ostrzeganie nie jest opłacalne i zaatakował, żeby mieć pewność, że człowiek przestanie go zaczepiać. Przy odrobinie wysiłku i dobrej woli wszyscy mogą wspaniale funkcjonować obok siebie w przestrzeni publicznej.

Żółta wstążka

Jeśli spotkasz psa z żółtą wstążką przy obroży, szelkach lub smyczy, wiedz, że nie jest to ozdoba! Żółta wstążka u psa oznacza, że potrzebuje on więcej przestrzeni niż inne czworonogi. Nie podchodź, nie głaszcz, nie pozwalaj do takiego psa podbiegać swojemu psu. Pies z żółtą wstążką może być chory, agresywny, lękliwy, może być po operacji, w trakcie szkolenia, może być reaktywny, stary, w trakcie kwarantanny lub rehabilitacji, może też mieć cieczkę.

O idei żółtej wstążki warto też mówić dzieciom oraz znajomym, bo mało osób rozumie ten symbol. Sama mam psa reaktywnego, nielubiącego obcych, a teraz dodatkowo w trakcie rehabilitacji i każdy spacer bywa horrorem i wyzwaniem.

Jak się zachować, kiedy widzisz psa i chcesz go pogłaskać?

  • Po pierwsze i najważniejsze – ZAWSZE zapytaj właściciela psa o to, czy możesz pogłaskać psa. Jeśli odmówi, nie obrażaj się i nie głaszcz psa na siłę. Pies może bać się obcych, może być w trakcie szkolenia, może też być chory.
  • Po drugie – NIGDY nie nachylaj się nad psem, kucnij i poczekaj, aż pies sam podejdzie i nawiąże kontakt.
  • Po trzecie – NIE ZACHODŹ PSA OD TYŁU.
  • Po czwarte – nie wykonuj gwałtownych i nerwowych ruchów.
  • Po piąte – nigdy nie wpatruj się obcemu psu prosto w oczy, w psiej mowie jest to wyzwanie, zaproszenie do walki, pojedynku.
  • Po szóste – nie przytulaj psa, nie zarzucaj mu ramion na szyję, nie podnoś i nie próbuj całować.
  • Po siódme – nie klep psa po głowie! Podrap za uchem, pomiziaj pod brodą, pogładź po boku. Jeśli pies zechce, sam wystawi ci się do czochrania i będzie się przytulał do twoich nóg.

O czym jeszcze warto pamiętać?

  • Nie wykorzystuj chwili nieuwagi właściciela psa, kiedy kupuje/kasuje bilet w komunikacji miejskiej, na pogłaskanie czworonoga.
  • Nie głaszcz psa odruchowo, wchodząc/wychodząc z jakiegoś pomieszczenia, środka transportu lub przechodząc tylko obok niego.
  • Nie krzycz, nie piszcz i nie skacz podczas powitania.
  • Nie karm niczym psa bez zgody właściciela – pies może mieć silną alergię, może być na diecie.
  • Nie zachęcaj dzieci do głaskania obcych psów.
  • Nie podbiegaj do psa i ucz dzieci, żeby spokojnie podchodziły do psa, przechodziły obok niego.
  • Nie podchodź i nie głaszcz psa pozostawionego samego pod sklepem.
  • Nie przeszkadzaj psu, który bawi się z właścicielem, aportuje, ćwiczy skupienie. Podczas pracy pies może zareagować agresywnie na przeszkadzanie mu.
  • Nie głaszcz psa przez ogrodzenie i nie pozwalaj dzieciom na wkładanie rąk, jeśli widzą w ogrodzie psy, nawet jeśli są to psy sąsiada.

Zerknij też do: Jak prawidłowo witać się z psem? A jeśli jesteś właścicielem psa, którego często ktoś zaczepia wbrew twojej woli, to może pomocna będzie lektura Ratunku! Molestują mi psa, jak go przed tym bronić? Pamiętajmy, że małe psy także mają zęby i niekoniecznie są bardziej przyjazne od tych dużych.