Bulterier też pies - Psy.pl

Bulterier też pies

O działalności stowarzyszenia Bulterier w Potrzebie rozmawiamy z jego przewodniczącą Claudią Schürmann

Dlaczego stowarzyszenie pomaga akurat bulterierom?
Bo ta rasa jest często niezrozumiana. Przypisuje się jej najgorsze cechy, a w rzeczywistości są to psy bardzo przyjazne człowiekowi. Jako dziecko pomagałam w miejscowym schronisku, gdzie od lat przebywał bulterier, którego nikt nie lubił i nikt się nim nie zajmował. Wkrótce został moim pierwszym psem. Towarzystwo pomaga wszystkim psom w opresji, ale większość stanowią bulteriery, american staffordshire terriery i staffordshire bullterriery.

Od kilku lat sytuacja bulterierów w Niemczech się pogorszyła. W wielu krajach związkowych ich hodowla jest zabroniona, a właściciele muszą się ubiegać o pozwolenie na ich trzymanie. Czy wobec tego zmieniły się cele towarzystwa?
Pozostało podstawowe założenie, że zwierzęta wyhodował człowiek, a więc to on jest odpowiedzialny za zapewnienie im godnych warunków egzystencji. Zabieganie o to, aby psy były rozumiane i chronione przed znęcaniem się nad nimi, to podstawowe cele naszego towarzystwa. Jeszcze przed wprowadzeniem w życie rozporządzeń dotyczących agresywnych psów mieliśmy w Niemczech problem z wysoką populacją psów z „list”. Teraz przybył dodatkowy problem, bo wielu ludzi porzuca psy ras uznanych za groźne. Są przerażeni załatwianiem zezwolenia, zdawaniem testów i wysokością podatków. Dlatego też znalezienie tym psom nowych opiekunów jest bardzo trudne. Z drugiej strony, dzięki uregulowaniom prawnym osiągnęliśmy zakaz hodowli, co pozwala zmniejszyć populację tych ras i zwiększa szansę na adopcję dla psów ze schronisk.

Jak towarzystwo pomaga psom?
Przygarniamy te porzucone i umieszczamy je w schroniskach. Jeśli to konieczne, przeprowadzamy z nimi zajęcia reintegracyjne. Jest wśród nich wiele chorych i okaleczonych zwierząt, którym zapewniamy pomoc lekarską. Kiedy wrócą do zdrowia, szukamy dla nich odpowiedzialnych właścicieli.

Na czym polegają działania reintegracyjne?
Nie zawsze można od razu zaadoptować psy, które do nas trafiają. Około 10 procent z nich było dręczonych przez właścicieli lub tresowanych do walk i są agresywne. Psy te mają urazy i dlatego próbujemy ustabilizować ich psychikę odpowiednią terapią. W większości przypadków nie jest to problem dominacji, lecz komunikacji. Staramy się, aby pies nabrał zaufania do człowieka i otworzył się na niego. Na przykład jeden z naszych psów nie pozwalał się zbliżać do swojej miski. Poskutkowała terapia polegająca na tym, że musiał na jedzenie „zapracować” (np. aportowaniem) i dostawał je z ręki. Inny przegryzał opony – cały rok go tego oduczaliśmy…

Kto zajmuje się terapią i ile to kosztuje?
W przypadku bezdomnych psów, które do nas trafiają, terapię przeprowadza około 20 członków naszego towarzystwa. Robią to za darmo. Nie starcza nam już jednak czasu na terapię psów mających właścicieli. Możemy im jedynie służyć poradą.

Czy psy „z list” mają szansę na szybką adopcję?
Niestety, te rasy cieszą się powodzeniem wśród środowisk nękanych problemami psychospołecznymi. Dlatego często mamy wątpliwości, czy nowy właściciel ma wobec psa dobre zamiary. Aby się o tym przekonać, kontrolujemy go przed adopcją i po niej. Sprawdzamy, czy ma warunki do trzymania psa i jaki ma do niego stosunek, jak traktował swoje poprzednie zwierzę itp.

Ilu psom udaje się znaleźć nowy dom?
Około stu rocznie. Oprócz tego 10-15 psów przebywa w rodzinach zastępczych i czeka na nowego właściciela. W całych Niemczech mamy około 20 rodzin zastępczych.

Adoptując bulteriera, można liczyć na jakieś upusty?
Psy są zaszczepione, zaczopowane i wykastrowane. Pobieramy za to opłatę w wysokości około 150 euro. Jeśli pies jest stary lub schorowany, oddajemy go za darmo.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *