Chciała zlecić zastrzelenie „niewygodnej” suczki

Amerykanka Jamie Jo Carver na swoim facebookowym profilu poszukiwała osób gotowych zastrzelić jej suczkę Cinnamon. Zapewniała, że temu, kto się zgłosi, dostarczy broń i naboje. Chodziło jej tylko o samo zastrzelenie zwierzęcia, ponieważ, jak z niezadowoleniem stwierdziła, „tu na miejscu nikt nie chce się tego podjąć!”.

Większość użytkowników Facebooka uznała ogłoszenie za niesmaczny i mało śmieszny żart, jednak niektórzy z nich przejęli się sprawą na tyle, żeby zawiadomić organizację zajmującą się zwierzętami w potrzebie Nicholas Pet Haven. Dzięki pomocy internautów szybko udało się ustalić adres Jamie Jo Carver, jak się okazało mieszkanki miasteczka Troupe w Teksasie. Pracownicy fundacji pojechali do kobiety i przeprowadzili z nią poważną rozmowę na temat wpisu na portalu. Jo Carver stwierdziła, że nie może się dłużej zajmować suczką, a w dodatku ta „ciągle grzebie w koszu na śmieci”. Dlatego postanowiła rozwiązać problem raz na zawsze. Przedstawiciele fundacji w towarzystwie urzędnika z wydziału kontroli zwierząt miejscowego hrabstwa oraz policji odebrali suczkę z rąk niegodziwej właścicielki. Co więcej, w ciągu kilku godzin udało się znaleźć rodzinę chcącą przygarnąć Cinnamon już na zawsze.

Suczka okazała się przemiłym, pozbawionym agresji stworzeniem, dlatego nowi właściciele na pewno będą z niej zadowoleni. Była właścicielka nie zostanie o nic oskarżona – fundacja Nicholas Pet Haven uznała, że wykazała się dobrą wolą, zrzekając się psa. PŁ