Ciągnięty za samochodem owczarek nie przeżył

Mocno poturbowanego i okaleczonego psa w typie owczarka niemieckiego znaleziono leżącego na poboczu drogi między Maryninem a Stanisławowem. Gdy ratownicy znaleźli się na miejscu, byli wstrząśnięci okrucieństwem, z jakim potraktowano psiaka. Charakter ran – głęboka, obiegająca szyję rana cięta i sięgające do kości okaleczenia łap – wskazywały na to, że zwierzę było ciągnięte za samochodem, prawdopodobnie na stalowej lince.

Ratownicy starali się ratować życie czworonoga, jednak okazało się, że ma też złamany trzeci krąg szyjny. Rokowania były tak złe, że ostatecznie zdecydowano się skrócić jego cierpienia. Pies nie przeżył, ale gdzieś żyje – i zapewne miewa się dobrze – jego oprawca. Na nim koncentrują się obecnie działania oburzonych tym bestialskim czynem obrońców zwierząt. Udało im się zebrać pieniądze – 25 tys. zł – na nagrodę za wskazanie sprawcy tego przestępstwa. Przedstawiciele fundacji liczą, że być może ktoś rozpozna na zdjęciu psa sąsiadów lub znajomych. A może mieszkańcy Serocka i jego okolic zauważą, że z którejś posesji nagle zniknął pies?

Każdy, kto ma jakiekolwiek informacje na temat tej sprawy, proszony jest o kontakt telefoniczny lub mailowy z Fundacją Przyjaciele Braci Mniejszych: tel. 795 845 242, adres mailowy: [email protected] . PŁ