Cmentarz dla zwierząt i... ludzi - Psy.pl
Cmentarz dla zwierząt i... ludzi

Cmentarz dla zwierząt i… ludzi

Wspólny pochówek opiekuna i jego... psa? To już możliwe. Powstał pierwszy cmentarz dla ludzi i zwierząt.

Dla wielu osób psy stają się najlepszymi przyjaciółmi. Większość z nich chciałaby być pochowanym razem ze swoim pupilem. Dlatego w niektórych krajach wspólny cmentarz dla ludzi i zwierząt nie jest czymś niezwykłym, a zakłady pogrzebowe wychodzą naprzeciw potrzebom ludzi.

Cmentarz i krematorium dla zwierząt w brytyjskiej miejscowości Winchfield w hrabstwie Hampshire jako pierwsze na Wyspach otrzymało zgodę na wspólny pochówek prochów ludzi i zwierząt.

Pomysł na taką usługę wyszedł od klientów. Cmentarze, na których chowa się ludzi, zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Środowiska, nie dopuszczały takiej możliwości, choć wiele osób – szczególnie samotnych – chciałoby spocząć obok swojego pupila – tłumaczy Kevin Spurgeon z Dignity Pet Crematorium.

Na posesji należącej do krematorium można wybrać miejsce spoczynku. Małe groby czworonogów, obok których już niedługo grzebane będą urny z ludzkimi prochami, znajdują się w niewielkim lesie oraz w ogrodzie. Jest także kolumbarium – specjalna ściana, w której wnętrzu można zamknąć obie urny.

Aktorów też chowali za cmentarnym murem

Nie miałbym nic przeciwko temu, że ktoś chce być pochowany ze swoim psem. A jeśli kogoś to obraża, to chcę tylko przypomnieć, że jeszcze w końcu XIX w. aktorów – ludzi – chowano za cmentarnym murem, bo byli niegodni znaleźć się w jego obrębie. Cóż w tym dziwnego, że ktoś chce spocząć ze swoim psem, jeśli od zwierzęcia dostał więcej miłości niż od ludzi? Nie ma w tym nic z neopogaństwa, bo to przecież nasi bracia mniejsi.

Dwie nogi i dwie ręce nie świadczą jeszcze o tym, że ktoś jest człowiekiem. Niejeden pies ma więcej ludzkich odruchów. Nigdy nie zapomnę, jak w mroźną kazimierską zimę daliśmy okraszoną kaszę dwóm zbłąkanym psom. Samiec najpierw sprawdził, czy jest bezpiecznie, a potem usiadł i poczekał, aż towarzysząca mu mała suczka się naje.

Dariusz Jakubowski, aktor, właściciel suczki w typie boksera Dziuni, a przedtem przez kilkanaście lat Bubuliny

Z Burkiem w lesie lub w ogrodzie

Nie można rozpatrywać kwestii chowania razem prochów ludzi i psów w kategoriach moralnych czy filozoficznych, ponieważ jest to sprawa bardzo osobista. To, co czujemy do naszych braci mniejszych, jest szalenie subiektywne.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby mojego psa pochowano razem ze mną. Jako katoliczka chciałabym, aby to była ziemia poświęcona, jak nakazuje tradycja. Jednak gdyby nie było to możliwe, życzyłabym sobie, aby nasze szczątki spoczęły w lesie lub ogrodzie.

Katarzyna Pietrzak, właścicielka 16-letniego Hrabiego Burka

Taki cmentarz to naruszenie Bożego porządku

Jestem tradycjonalistką i konserwatystką. Według św. Tomasza z Akwinu, na którego szkole filozoficznej się wychowałam, zwierzęta nie mają duszy. Ziemia, w której spoczywają ludzkie szczątki, w wypadku chrześcijan jest poświęcona.

Pochówek ze zwierzęciem stanowiłby naruszenie Bożego porządku, więc uważam to za nadużycie. Bardzo kocham moje zwierzaki, ale wolałabym, by spoczęły godnie w wyznaczonym do tego miejscu. Ja natomiast chciałabym spoczywać wśród moich bliskich.

Irena Szafrańska, właścicielka kundelka Asystenta i kotki Trufelki

Znak czasu

Przy całym szacunku dla psów wydaje mi się, że decyzję o pogrzebaniu własnych prochów z prochami podopiecznego podejmują biedni, samotni, opuszczeni ludzie, którzy w psie lokują wszystkie pozytywne uczucia, do tego stopnia, że chcą być z jego prochami nawet po śmierci.

To znak ludzkiej biedy. Poza tym kojarzy mi się to z powrotem do pogańskich rytów pogrzebowych, gdy chowano człowieka z tym, co do niego należało, z jego mieczem, zbroją, a czasami… żoną.

To powrót do przekonania, że przez granicę śmierci da się przenieść to, co mamy w tym życiu, wbrew temu, co mówi Hiob: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę”. Choć od strony formalnej takie postępowanie nie jest sprzeczne z wiarą Kościoła katolickiego, to taki pochówek jest zamazywaniem szczególnej godności ciała ludzkiego i może być odczytywany jako zrównanie wartości życia człowieka i zwierzęcia.

Paweł Kozacki OP, przeor klasztoru dominikanów w Krakowie

Dziwna samotność

Wspólny cmentarz dla zwierząt domowych i ludzi, to wiadomość, która w Wielkiej Brytanii nie może nie wzbudzić gwałtownej reakcji: jak to jest możliwe?! Cmentarz jest znakiem ludzkiej kultury – znakiem podstawowej różnicy między nami a światem zwierząt. Jest także najgłębiej związany z religią i tym najtrwalszym przypuszczeniem ludzi, że istniejemy nie tylko w fizyczno-biologicznym porządku. A tego religijnego wymiaru życia jednak ze zwierzętami nie podzielamy.

Można więc zareagować na taką wiadomość z Wysp Brytyjskich żywym oburzeniem, mnie jednak ona zaskakuje swą niezwykle smutną wymową. Bo trudno nie potraktować jej jako znaku, że niektórzy ludzie czują się mocniej związani ze swymi zwierzakami niż z innymi ludźmi. Jaki rodzaj dziwnej samotności może skłaniać człowieka do tego, by chciał być pochowany obok swego ulubieńca, a nie wśród innych ludzi, choćby formalnie bliskich?

Socjologiczny znak tego typu decyzji wydaje mi się jednoznaczny: to znak porzucenia ludzkiego świata, przekonania, że nie ma w nim fundamentalnej dla nas wspólnoty, która nie jest tylko biologiczno-gatunkowa, ale jest czymś znacznie ważniejszym, najgłębiej budującym poczucie przynależności do wspólnej kultury, a więc i ducha. Jest czymś niezwykle smutnym, kiedy tak dramatycznie zaprzecza się tej niezwierzęcej przynależności.

prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog, właściciel kota Feliksa, mieszańca dachowca i kota norweskiego leśnego

Autor: Katarzyna Kopacz
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • Beata
    Beata 2 listopada 2017 o 14:15

    Uważam, że to wspaniała inicjatywa. Nie negujmy decyzji innych dotyczących wyboru miejsca pochówku, bo to nie nasza sprawa! Przykre jest też to, że wg kościoła zwierzęta nie mają dusz...przecież oprócz daru mówienia, niczym się od nas nie różnią, a czasem nawet mają więcej ludzkich odruchów...

  • dwbem
    dwbem 2 listopada 2017 o 20:42

    Też uważam, że to doskonała inicjatywa. Od dłuższego czasu też mam ochotę być pochowana razem ze swoimi zwierzakami. To, że Kościół uważa, że zwierzęta nie mają duszy jest zadufaniem ludzi bo często zwierzęta a szczególnie psy wykazują więcej ludzkich odruchów i empatii niż wiele ludzi potrafiących być bezwzględnymi katami i oprawcami nie tylko zwierząt ale nawet własnych dzieci do czego niezdolne jest żadne zwierzę.
    Mam groby rodzinne ale wcale nie tęsknię do większości leżących tam osób, poza tym nie jestem praktykująca i wiem, że kosciół nie zgodzi się na mój pochówek w poświęcanej ziemi. Mam nadzieję, że zanim odejdę i u nas będzie można wybrać sobie miejsce pochówku.
    I nie jestem biedna i samotna, mam wielu przyjaciół i resztki rodziny ale mimo to chciałabym być pochowana ze swoimi psami.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *