Cudem nie zamarzł na środku jeziora - Psy.pl - mamy nosa!

Cudem nie zamarzł na środku jeziora

Wycieńczony i zmarznięty piesek długo czekał na środku jeziora Krzywek na ratunek. Dopiero pełniący służbę patrol policyjny KMP w Olsztynie i funkcjonariusz Straży Rybackiej zauważyli czworonoga i uratowali mu życie.

Na środku zamarzniętego jeziora Krzywek w miejscowości Gąsiorowo siedział nieruchomo mały piesek. Niewykluczone, że spędził tam nawet trzy dni i nikt się nim nie zainteresował. Dopiero patrolujący linię brzegową wodniacy policyjni wraz z pracownikiem Straży Rybackiej, gdy tylko zauważyli czworonoga, pospieszyli mu z pomocą. Policjant w specjalnym kombinezonie wypornościowym asekurowany liną dotarł do psa i przeniósł go na brzeg. Bardzo wyziębiony kundelek trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt w Tomarynach.

>>> Opowieść o Balticu, psie uratowanym z kry na Zatoce Gdańskiej <<<

Fuks, jak go nazwano, miał rzeczywiście fuksa, że patrolujący brzeg jeziora policjanci go wypatrzyli i uratowali, ale nadal nie wiadomo, czy będzie żył. – Kiedy odebraliśmy psa od funkcjonariuszy, jego stan był naprawdę ciężki. – mówi kierowniczka schroniska Monika Kulesza. – Temperatura jego ciała wynosiła zaledwie 34,5 stopnia C. Niestety, piesek był także zapchlony i miał przerośnięte pazury oraz grzybicę uszu. Ponieważ nie ma zębów, język wypada mu z pyszczka. Po osłuchaniu weterynarz stwierdził także zapalenie oskrzeli. Piesek nie był jednak niedożywiony, prawdopodobnie miał więc jakiś dom – dodaje szefowa schroniska.

Fuks to staruszek – ma około 12 lat. Pracownicy schroniska otoczyli go troskliwą opieką. Mieszka w izolatce, gdzie ogrzewany jest kocem elektrycznym, dzięki czemu temperatura jego ciała podniosła się do 38 stopni C. Lekarka weterynarii przyjeżdża do niego trzy razy dziennie. Fuks dostaje antybiotyki i leki na wzmocnienie, ale jego stan jest nadal bardzo ciężki. Nie chce jeść, nie ma siły wstać. – Z pewnością nikt o niego nigdy specjalnie nie dbał. Serce pęka, kiedy się patrzy na ból, z jakim się zmaga – mówi Monika Kulesza.

Na Facebooku Monika Kulesza napisała: „Walczymy. Dzisiaj malutka Fifi, która szuka dobrego domku, przyszła do Fuksika, kiedy z nim siedziałam. Najpierw usiadła na moich kolanach i na niego patrzyła, a potem siup na kocyk, przytuliła się do biedulka i spali”. Może ta trzymiesięczna suczka pomoże przywrócić Fuksowi chęć do życia? PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *