Czarny labrador pobudził do życia upośledzonego chłopca - Psy.pl - mamy nosa!

Czarny labrador pobudził do życia upośledzonego chłopca

James Kuiken przez trzydzieści lat służył w armii Stanów Zjednoczonych. Dotknięty syndromem stresu pourazowego zyskał dozgonnego przyjaciela – labradora o imieniu Freedom, który pomaga mu otworzyć się na świat. Ostatnio Freedom pomógł także komuś innemu: małemu, ciężko upośledzonemu chłopczykowi.

Sierżant Jim Kuiken w czasie służby w Korpusie Marines odbył wiele zagranicznych misji, kilkukrotnie został ranny, zaś po ostatnim pobycie w szpitalu zdiagnozowano u niego syndrom przewlekłego stresu pourazowego (PTSD Syndrome). W rezultacie w 2013 roku odesłano go do domu w bardzo złym stanie psychicznym. Mężczyzna zamknął się w sobie, bał się wychodzić z domu, głodował, bo nie potrafił zrobić zakupów. Jeden z jego przyjaciół namówił go, żeby skontaktował się z organizacją K-9 For Warriors z Pondre Vedra Beach na Florydzie, specjalizującą się w szkoleniu psów dla weteranów wojennych z uszkodzeniami mózgu i PTSD.

W ubiegłym roku do domu Jima trafił czarny labrador Freedom.

Jego imię – Wolność – było symboliczne, bo obecność psa naprawdę wyzwoliła weterana. Dzięki labradorowi przestał obawiać się wychodzenia z domu, zaczął nawiązywać kontakt z ludźmi. Kiedy jego stan znacznie się poprawił, Kuiken postanowił zrobić coś dla innych weteranów. Wraz ze swoim czworonożnym pomocnikiem jeżdżą na festyny, pikniki i koncerty organizowane dla wsparcia emerytowanych żołnierzy i propagują szkolenie psów asystujących.

Ostatnio zawitali na koncert charytatywny na rzecz weteranów wojennych zorganizowany w Uncasville w Connecticut. W przerwie koncertu Jim miał wygłosić krótki wykład o roli psów pomagających chorym żołnierzom. Kiedy wraz z Freedomem przemieszczali się ku estradzie, na ich drodze znalazła się para ludzi z malutkim chłopczykiem. Dziecko było osowiałe, nie patrzyło na nikogo, tylko bezwładnie spoczywało w ramionach ojca. Jim zagadnął rodziców chłopca i dowiedział się, że malec jest ciężko upośledzony i właściwie w ogóle nie komunikuje się ze światem. Jednak weteranowi wydało się, że chłopczyk zerka na jego psa! Jim postanowił złamać zasady, które mówią że psa asystującego nie wolno głaskać obcym osobom. Namówił Freedoma żeby zbliżył się do dziecka i położył. Wtedy, ku osłupieniu rodziców chłopczyka, ten wyciągnął rączkę i zaczął wpatrywać się w psa, a potem spróbował go pogłaskać.

Radość rodziców była ogromna. Bardzo rzadko się zdarzało, żeby ich synek zainteresował się czymkolwiek, a już nigdy nie wyciągnął do nikogo ręki. Jim namówił ich, żeby zainteresowali się metodami dogoterapii, możliwymi do przeprowadzenia w przypadku ich synka. Jego zdaniem psy na pewno pomogą chłopcu otworzyć się na świat, skoro tak bardzo zaciekawił go Freedom. PŁ

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *