Czekoladowy anioł - Psy.pl - mamy nosa!

Czekoladowy anioł

Psy pomagają już nie tylko niepełnosprawnym dorosłym, ale także dzieciom

Daniel George, 12-letni niepełnosprawny chłopiec z Wielkiej Brytanii, jest jednym z pierwszych dzieci na Wyspach, które mają psa asystenta. I pierwszym zwycięzcą – wraz z labradorem Yogim – plebiscytu Friends for Life (Przyjaciele na całe życie). Plebiscyt był jedną z imprez towarzyszących tegorocznej Międzynarodowej Wystawie Psów Crufts w Birmingham. Nominowano w nim psy, które zmieniły życie swoich właścicieli. Daniel i Yogi otrzymali ponad 80 proc. głosów.

Nowy projekt, nowa szansa
Przed laty nic jednak nie wskazywało, że Daniel będzie kiedykolwiek brał udział w takim konkursie. Jego mama wspomina, że po urodzeniu wydawał się zupełnie zdrowym dzieckiem. Dopiero później zaczęła dostrzegać, że rozwija się inaczej niż jego starszy brat – ciągle spał, nie potrafił usiąść o własnych siłach. Ortopeda stwierdził, że chłopiec cierpi na jedną z odmian dystrofii mięśniowej. Oznaczało to, że jego stan będzie się pogarszał i że Daniel nigdy nie będzie samodzielny. Po kilku latach zaczął się poruszać na wózku inwalidzkim. Mama Daniela, szukając pomocy także za pośrednictwem internetu, trafiła na stronę organizacji Dogs for Disabled (Psy dla niepełnosprawnych), która od blisko 20 lat szkoli na Wyspach psy asystentów do pomocy dorosłym niepełnosprawnym. Okazało się, że właśnie rusza nowy projekt szkolenia psów dla chorych dzieci.

Przywiązać psa do dziecka
Po raz pierwszy Daniel zobaczył czekoladowego labradora Yogiego podczas spotkania informacyjnego zorganizowanego przez Dogs for Disabled dla kandydatów do projektu. Chłopiec był zachwycony psem i zaczął marzyć o tym, żeby dostać właśnie takiego czworonoga. Wkrótce marzenie się spełniło: Daniela zakwalifikowano do pilotażowego projektu, a jego asystentem został właśnie Yogi. Kryterium doboru psa do dziecka są temperament zwierzęcia i zadania, które ma wykonywać. Określa się je podczas szczegółowego wywiadu, przeprowadzanego z każdym znajdującym się na liście oczekujących dzieckiem i jego opiekunami. Ostateczną decyzję podejmuje instruktor, który potrafi określić, czy już od pierwszego spotkania między dzieckiem i psem nawiązała się niezbędna nić porozumienia.

Na początkowym etapie pracy z niepełnosprawnymi dziećmi – podobnie jak z dorosłymi – potrzebne jest ciągłe utwierdzanie ich w przekonaniu, że wszystko się uda. Później już jednak odbywa się to trochę inaczej niż w wypadku dorosłych. Podczas szkoleń poza instruktorem obecny jest także rodzic lub opiekun. Przez pierwszy tydzień to dorosły wydaje komendy, ale psa nagradza dziecko. Dopiero w drugim tygodniu szkolenia ono samo zaczyna przejmować kontrolę nad czworonogiem. Okazuje się, że dzieci są bardziej naturalne i czują mniejszą presję, żeby cały proces przebiegł zgodnie z założeniami, dzięki temu następuje to sprawniej i szybciej. Tak też było w przypadku Daniela. Przy pomocy instruktora w ciągu kilku tygodni chłopiec, jego mama i Yogi stali się doskonale rozumiejącym się zespołem. Potem pies zaczął czynić swoje cuda…

Całodobowy pomocnik
Yogi jest zawsze blisko Daniela. Otwiera drzwi, podnosi i przynosi mu upuszczone przedmioty, wieczorem pomaga się rozebrać, gdy chłopiec się kładzie do łóżka – gasi światło, a kiedy w nocy spadnie kołdra – podnosi ją. – Yogi pozwala mi znów być sobą, nie muszę bez przerwy prosić o pomoc – mówi Daniel. Zanim w domu pojawił się pies, chłopiec nie chciał wychodzić na dwór. Również dla jego mamy spacery nie były przyjemnością, bo mijani na ulicy przechodnie, widząc dziecko na wózku inwalidzkim, spoglądali ze współczuciem lub wbijali wzrok w ziemię. Teraz wszystko się zmieniło. Ludzie się uśmiechają, podchodzą i pytają o psa. Daniel z kolei czuje się akceptowany, zyskał pewność siebie. Wie, że zawsze obok jest jego opiekun i anioł stróż…

Yogi czasem też psoci. Próbuje na przykład zdejmować buty gościom czy ściągać suszące się pranie z grzejników. – Gdy mama zakłada mi rano skarpetki, Yogi nieraz próbuje je zdjąć! – opowiada Daniel. – Ale nie gniewam się na niego, bo wiem, że zawsze chce pomóc.
Asystent po polsku
 

Również w Polsce szkoli się psich asystentów, ale na razie raczej dla nastolatków niż dla dzieci

W naszym kraju szkoli się psy asystujące od niedawna, nie mamy tylu doświadczeń, ile mają np. Brytyjczycy. – U nas nikt się jeszcze nie zajmował szkoleniem psa asystenta dla niepełnosprawnego dziecka – mówi Jacek Gałuszka z fundacji Alteri, jednego z dwóch ośrodków (obok Śląskiego Centrum Kynologicznego „Prestor”) szkolących psy dla osób na wózkach inwalidzkich. – Przygotowujemy jednak zwierzaki dla nastolatków niewiele starszych od 12-letniego Daniela George’a. Obecnie pomagamy w wyszkoleniu półrocznego border collie dla chorego na porażenie mózgowe 16-letniego Jarka z Gliwic.

Pojawienie się w gliwickim domu bordera Argo zmieniło życie Jarka i jego rodziny. Chłopiec zaczął częściej schodzić z wózka. Na początku oczywiście pies nie zwracał uwagi na Jarka, który mało się ruszał. Argo wolał szaleć z Danielem, młodszym bratem niepełnosprawnego chłopca. Podczas kursów integracyjnych, w których od ponad miesiąca uczestniczy cała rodzina, pies się uczy, jak być pomocnym: podnieść przedmiot, który spadł, przynieść butelkę wody z lodówki, podać pilota. Jarek z kolei dowiaduje się, jak się zachowywać w obecności psa, i w jaki sposób wydawać mu komendy. – Dzięki metodzie klikerowej Jarek nie musi fizycznie oddziaływać na Argo, gdy go czegoś uczy. Pomagają też smakołyki, które Argo dostaje od syna, gdy podchodzi na jego zawołanie. Zaskoczyło mnie, że ten ruchliwy pies jest wobec Jarka taki cierpliwy, chętnie z nim ćwiczy i się bawi – opowiada mama chłopca.

Zdarza się jeszcze co prawda, że Argo nie reaguje na komendę wydaną przez Jarka, ale wówczas z pomocą przychodzą rodzice. Zarówno ćwiczenia podczas kursu, jak i zabawy z psem w domu zawsze odbywają się w obecności któregoś z nich.

Argo pełni także ważną funkcję w rehabilitacji Jarka. Zachęcając chłopca do zabawy, powoduje, że ten rusza rękami, chodzi na czworakach – i nie szkodzi, że często się przy tym przewraca, a podczas przeciągania zwykle przegrywa. Gdy się już na dobre ociepli, będą mogli obaj spędzać czas w ogrodzie i bawić się piłką czy frisbee. To dzięki Argo Jarek rzuca dziś piłką znacznie dalej niż kiedyś. Ma też dużo większą chęć do życia i jest bardziej otwarty na świat. – Chciałabym, by przykład Jarka pokazał rodzicom innych niepełnosprawnych dzieci, że można szukać nowych sposobów ich ożywienia – mówi mama Jarka. – I je znajdować! (Magdalena Ciszewska)

Asystenci dzieci
Brytyjska organizacja Psy dla Niepełnosprawnych (Dogs for Disabled) przeszkoliła ponad 330 psów do pomocy niepełnosprawnym dorosłym. W 2004 roku rozpoczęła przygotowywać psy do pomagania dzieciom. Dotąd przeszkolono 10 zwierzaków. Praktyka pokazuje, że najlepiej sprawdzają się labradory.

Na czym polega Rola psa asystenta niepełnosprawnego dziecka?

  • na praktycznej pomocy – podawaniu przedmiotów, otwieraniu drzwi, włączaniu światła,
  • na pomocy w fizjoterapii – łatwiej przekonać dzieci do głaskania czy szczotkowania psa niż do ćwiczeń, które mają wzmocnić ich mięśnie,
  • na rozwijaniu umiejętności – przyjęcie odpowiedzialności za psa staje się dla dziecka wyzwaniem i zachęca do pokonywania swojej niepełnosprawności,
  • na byciu przytulanką – niepełnosprawność często ogranicza fizyczny kontakt z rówieśnikami i rodziną, zawsze można się wtedy przytulić do czworonoga.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *