Człowiek ją okaleczył, człowiek jej pomoże

Niewielka pitbulka Khaleesi wiele przeszła w swoim dwuletnim życiu. Ma niesprawne tylne łapy i bardzo zniekształcony pyszczek, prawdopodobnie w wyniku tego, że ktoś się nad nią znęcał – tak przynajmniej jej stan ocenili lekarze weterynarii, którzy wskazali na „celowe i systematyczne działanie człowieka”.

Właścicielka Khaleesi uznała, że taki „wybrakowany” pies nie przyda się na wiele, więc przykuła suczkę z tyłu domu na łańcuchu i nie karmiła jej. Na szczęście ktoś zauważył wynędzniałe biedactwo i zawiadomił służby weterynaryjne. Urzędnicy zwrócili się o pomoc do humanitarnej fundacji Passion 4 Pits, która specjalizuje się w niesieniu pomocy zaniedbanym czy bezdomnym pitbulom. Suczka w ciągu tygodnia pobytu w domu tymczasowym przybrała na wadze ponad 4 kg, a mimo to nadal wyglądała na wychudzoną. To najlepszy dowód tego, w jak okropnym stanie się znajdowała.

Niestety karmienie Khaleesi było trudne, bo pokarm przedostawał się do odsłoniętej jamy nosowej i suczka krztusiła się i dławiła. Dlatego opiekunowie podjęli decyzję o operacji plastycznej, która choć częściowo ułatwi jej życie. Skomplikowanego zabiegu podjęli się lekarze z kliniki weterynaryjnej Hays Towne. Poruszeni losem suczki internauci z całego świata w ciągu jednego weekendu zebrali… ponad 40 tys. dolarów na rzecz leczenia podopiecznej Passion 4 Pits.

Stephanie Paquin, szefowa fundacji, przewiduje, że suczkę czeka teraz co najmniej sześciomiesięczna rekonwalescencja. Potem opiekunowie zaczną się rozglądać za stałym domem dla niej. Domem najlepszym, jaki można sobie tylko wymarzyć, bo Khaleesi mimo krzywd, których doznała, to wspaniały pies. Jest wesoła, kocha ludzi i ciągle merda ogonem. „Każdego dnia od nowa zaskakuje mnie, jak bardzo Khaleesi czuje się szczęśliwa i jak bardzo szuka ludzkiej uwagi i sympatii” – przyznała Stephanie. PŁ