Czworonożne gwiazdy Króla Słońce - Psy.pl

Czworonożne gwiazdy Króla Słońce

Psy Ludwika XIV sypiały na łożach równie pięknych jak łoża jego licznych kochanek, a królewscy cukiernicy piekli dla nich codziennie ciasteczka

Król Ludwik XIV (1638-1715) był wzorem dla monarchów innych państw. Mecenas artystów, administrator, żołnierz, wielki budowniczy sprawił, że Paryż na wiele stuleci stał się architektoniczną i kulturalną stolicą Europy. Porównywano go z Apollinem, nazywając Królem Słońce. Z innymi monarchami łączyło Ludwika XIV zamiłowanie do polowań i psów.

Spaniele i charty na salonach Wersalu
Król nie był odosobniony w miłości do czworonogów również na swoim dworze. Cały Luwr, a następnie Wersal zamieszkiwały zwierzaki arystokratów. Na dworze Ludwika małe pieski były rozpieszczane, kąpane, strzyżone i fryzowane. Odgrywały również rolę „łapaczy pcheł”, co przy kiepskim stanie higieny w XVII w. było bardzo ważne.
I tak na przykład Henrietta Anna Stuart, pierwsza żona Filipa I, księcia Orleanu, miała spanielkę Mimi, prezent od króla Karola II Stuarta.
Nie rozstawała się z nią nawet podczas tańca w balecie dworskim. Z kolei gdy zmarł książę Ludwik Burbon, jego piesek uparcie poszukiwał go w kaplicy pałacowej, gdyż tam widział go po raz ostatni. Elżbieta Charlotta, zwana Liselottą (druga żona Filipa I), tak pisała wtedy do przyjaciółki: „Biedne stworzenie patrzyło na każdego smutnym wzrokiem, jak gdyby pytając, gdzie się podział jego pan”.
Wersal stanowił prawdziwy raj dla psów – co prawda niezbyt czysty… Cudzoziemcy robili na ten temat kąśliwe uwagi. Suknie dam cały czas narażone były na niebezpieczeństwo, gdyż jak twierdził jeden z dworzan: „Psy lubią oblewać spódnice kobiece, zwłaszcza kiedy są bardzo jaskrawe”. Bywało też, że czworonożni pupile siali zamęt w dworskim życiu. Hrabia d’Hézecques opisuje jedną z takich historii, która wydarzyła się za panowania Henryka XVI. Gdy królewska rodzina szła Wielką Galerią, towarzyszyły jej charty i spaniele. Nagle psy się przestraszyły, wpadły w panikę i szczekając, zaczęły biec przez wielkie ciemne komnaty niczym duchy. Księżniczki zaczęły gonić z krzykiem uciekające zwierzęta…

Setery i gończe w królewskiej psiarni
Dla Ludwika XIV najważniejsza była jednak królewska psiarnia. Król kochał zwłaszcza setery angielskie. Niektóre z nich przedstawiał na swych obrazach nadworny malarz Alexandre François Desportes. Władca uwielbiał też swoje psy gończe: Pistoleta, Silvię, Mignonie i Princessę. Nosił dla nich w kieszeniach ciasteczka, pieczone codziennie przez królewskich cukierników.
W komnacie do gry w bilard stały dwa łoża z orzechowego drewna, obite szkarłatnym aksamitem – dla psów króla. Odwiedzał je tam co najmniej dwa razy dziennie i karmił smakołykami. Z tego względu pomieszczenie to nosiło też nazwę „Pie`ce ou` sont les chiens du roi”, czyli miejsce, gdzie przebywają królewskie psy. Podobne łoża miały one w każdym z pałaców króla – niewiele się różniły od tych, na których sypiały liczne kochanki Ludwika…
Nawet częste ataki podagry nie odwodziły króla od łowów. Udawał się wówczas na polowanie w lekkim powozie, zrobionym specjalnie na tę okoliczność. Markiz Sourches w swoich „Pamiętnikach” wspomina jedną z wypraw, podczas której wywiązał się spór między księciem de la Rochefoucauld a markizem d’Heudicourt o to, czyje czworonogi mają pierwszeństwo, gdy ich drogi się skrzyżują: psy na jelenie wielkiego łowczego de la Rochefoucauld czy psy na wilki wielkiego łowczego d’Heudicourt. Król rozstrzygnął go na korzyść tych pierwszych.
Ludwik XIV tak lubił polowania, że kazał je uwieczniać na obrazach i gobelinach. Polecił nawet skomponować kantatę poświęconą łowiectwu – tak powstało „Polowanie na jelenia" Jeana Baptiste"a Morina. W lutym 1685 r. król odwołał posiedzenie Rady Gabinetowej. Następnie zaśpiewał parodię arii nadwornych kompozytorów: „Gdy tylko zobaczył swą sukę, porzucił dla niej wszystko, nic go nie może powstrzymać, gdy piękna pogoda wzywa” – po czym zarządził polowanie…
Gdy Król Słońce zmarł, na jego pogrzebie – oprócz arystokratycznej śmietanki ówczesnej Europy – obecna była trzymana przez królewskich łowczych jego ukochana sfora myśliwskich psów…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *