Dilajla gotowa do adopcji - Psy.pl - mamy nosa!

Dilajla gotowa do adopcji

Znaleziona we wrześniu niedaleko Wilgi przy trasie na Puławy suczka w typie owczarka niemieckiego wyglądała jak jedno wielkie nieszczęście. Dziś, odmieniona nie do poznania, czeka na upragniony dom.

Do Marty Strzelec, która we wrześniu spędzała urlop w okolicach Wilgi, zadzwoniła z płaczem pani Zosia, znajoma właścicielka miejscowego baru. Na co dzień dokarmia wszystkie bezpańskie czworonogi, ale tym razem nie wiedziała, co robić, bo przybłąkał się pies w koszmarnym stanie. Wyglądał na pogryzionego. Okazało się, że suczka w typie owczarka niemieckiego nie była pogryziona, tylko jej skórę na całym ciele zaatakował jakiś pasożyt, a do tego była bardzo wychudzona. Nie wiadomo, jak długo błąkała się w tym stanie. Jednak to zły człowiek musiał się jej pozbyć, ponieważ suczka była wysterylizowana, a więc na pewno miała kiedyś dom.

Marta pojechała z psem do miejscowości Sobienie Jeziory do lekarza weterynarii, który potwierdził, że rozległe zmiany na ciele i znaczące ubytki sierści to wina świerzbowca, i troskliwie zajął się sunią, nie biorąc za to opłaty. Suczka była bardzo przestraszona, ale pozwoliła bez warknięcia zrobić sobie wszystkie badania i zastrzyki.

Na pierwszych kilka dni udało się suczkę umieścić w zagrodzie przy pobliskiej stadninie koni, ale niestety, nie mogła tam pozostać dłużej. Przebywało w niej już kilka przygarniętych psów i innych czworonogów. W stadninie nadano suczce imię Delilah, takie jak nosi kotka Freddiego Mercury’ego. Napisał o niej piosenkę, którą podśpiewywał sobie pan Jacek ze stadniny, przy okazji wołając na suczkę Dilajla.

Marta i jej przyjaciel musieli wracać do Warszawy, gdzie obydwoje mieszkają w blokach i w dodatku z kotami. Nie mieli więc możliwości przygarnięcia Dilajli. W rozwiązaniu problemu pomógł Facebook. Marta utworzyła na nim wydarzenie, dzięki któremu Dilajlą zaopiekowało się w Centrum Pomocy Zwierzętom „Trip”.
 
„Sunia trafiła naprawdę w cudowne ręce – nie zostanie przekazana do schronu po zakończeniu leczenia ani w jego trakcie. Została zbadana, umyta specjalnym preparatem, pobrano zeskrobiny i krew do badań… Młoda dama wszystko zniosła dzielnie, choć popłakiwała sobie przy myciu, zwłaszcza ogona. Dopiero teraz widać, w jak tragicznym jest stanie. Same kości, połowa sierści zeżarta i nie wiadomo, co w środku…” – napisała na Facebook’u Marta.

W lecznicy „Trip” suczka dostała własny kojec, pełną michę i ciepłą kołderkę. Wyniki badań potwierdziły, że Dilajla cierpi na świerzb drążący, miała też podwyższone próby wątrobowe oraz problemy z tarczycą. Konieczne więc było utrzymanie kwarantanny oraz codzienne kąpiele dermatologiczne i podawanie leków. Długotrwałe i kosztowne leczenie było możliwe dzięki wpłatom od użytkowników Facebooka, którzy za pomocą tego portalu śledzili losy Dili.

Wszystkie te zabiegi, ale także dobre jedzenie i troskliwa opieka zaczęły pomału przynosić efekty.

21 listopada, a więc dwa miesiące po znalezieniu wyczerpanej i chorej Dilajli, na stronie wydarzenia na Facebooku Centrum Pomocy Zwierzętom „Trip” umieściło taki wpis: „Dilajla zmieniła się nie do poznania, nie tylko jeśli chodzi o wygląd, ale także pod względem zachowania – jest otwarta, wesoła, bardzo towarzyska i spragniona pieszczot. Odkąd trafiła do nas, przytyła prawie 10 kg, rośnie jej przepiękna sierść, a po łysych zmianach nie ma ani śladu.

Dilajla ma ok 4-5 lat, a bawi się jak szczeniak! Uwielbia, gdy poświęca się jej czas, lubi aportować, ciągnąć linkę, potrafi także sama zorganizować sobie zabawę np. z kulą smakulą. Lubi dzieci. Toleruje inne zwierzęta, lecz jest do nich nieufna, co czasem doprowadza do sytuacji stresogennych. Wciąż uczymy się spokojnie chodzić na smyczy, a ponieważ jest bardzo mądrym psem (zna komendy!), idzie nam coraz lepiej. A co najważniejsze – Dilajla jest już zdrowa, czekamy jeszcze tylko na ostateczne potwierdzenie wyników badań. Rozpoczynamy szukanie domu kochanej Dilce!”.

A portal Psy.pl także włącza się do tych poszukiwań. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected]. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *