Pies mnie ugryzł

Dlaczego pies mnie ugryzł? I czyja to wina?

Każdemu, kto pyta: „Dlaczego pies mnie ugryzł?”, odpowiadam: „Bo ma zęby”. A ty, człowieku, gdybyś nie miał chwytnych rąk i rozdających kopniaki nóg, czym byś się bronił?

Przecież nie rogami, bo tak samo, jak pies, raczej ich nie masz. To znaczy, pies nie ma ich z całą pewnością. Nikt się nie dziwi, że koza bodzie, ptak dziobie, koń kopie, a Gołota wali pięściami. Jedynym orężem psa są zęby i jeszcze każdy się dziwi, że „pies mnie ugryzł”. I według mnie używa ich zbyt rzadko.

Na miejscu psów już dawno zagryzłabym wszystkich ludzi. Za łańcuchy, głód, chłód i męczarnie w laboratoriach. Za kolczatki i kopniaki. Za razy smyczą i schroniska. Za samochody z bezdusznym „wkładem”, co to uderzy i nawet się nie zatrzyma. Za obojętność, za okrucieństwo, za… Za ten straszny los, który zgotowaliśmy naszym „najlepszym przyjaciołom”.

Ma prawo się bronić

Każdy pies ma prawo się bronić przed natarczywością i niechcianym dotykiem. Gdy ludzie pytają: „Jaki pies jest najlepszy dla dziecka?”, odpowiadam: „Taki, który się obroni”. Wychodzę bowiem z założenia, że ktoś, kto zadaje takie pytanie, nie ma pojęcia, że pies to nie zabawka. Zresztą każdy dorosły człowiek, który decyduje się zostać rodzicem, powinien być odpowiedzialny. W innym wypadku nie powinien mieć ani dziecka, ani psa.

Zacznijmy od tego, po co nam pies. Dla mnie powód jest jeden – miłość. Nikt, nigdy nie kochał mnie tak bezwarunkowo jak psy. Dzięki psom stałam się Dorotą Sumińską w obecnej postaci. Zawdzięczam im tak wiele, że nigdy nie dam rady się zrewanżować. Ale by się o tym dowiedzieć, musiałam poznawać je przez wiele lat.

pies z małym dzieckiem
fot. Shutterstock

Pies mnie ugryzł, bo…

Czy byłam pogryziona? Tak, kilka razy. Pierwszy raz pies mnie ugryzł, gdy miałam pięć lat. Odwiedziłyśmy z mamą znajomych w Konstancinie. Znałam już Dropsika – małego kundelka znalezionego w lesie. Prócz niego zastałyśmy tam dużego, czarnego pudla Karmana. Przybłąkał się kilka dni wcześniej. Dorośli zajęli się rozmową, a ja poszłam z psami do ogrodu. Znalazłam patyk i chciałam go rzucić Dropsikowi. Gdy podniosłam rękę, zostałam powalona na ziemię. Karman nie pozwalał mi się podnieść. Szarpał mnie za ramię przy każdej próbie powrotu do pionu.

Była zima, miałam na sobie gruby kombinezon i dzięki temu zęby Karmana nawet mnie nie drasnęły. Dropsik lizał mi twarz, ale nie był w stanie odpędzić dużego pudla. Doskonale pamiętam, jak tłumaczono mi wtedy zachowanie psa. Mama powiedziała, że widocznie bito go kijem i że gdyby chciał, z pewnością zrobiłby mi krzywdę. Wiem, że tak było, i nigdy nie miałam pretensji do Karmana. Z czasem zaprzyjaźniliśmy się na tyle, że przynosił mi rzucony patyk.

Po wielu latach znów się zdarzyło, że pogryzł mnie pudel. Tyle że miniaturowy. Bronił swojej pani, a ja podeszłam zbyt blisko. Zrobił mi całkiem sporą dziurę w łydce i widziałam, że jest dumny. Gdy się jest tak małym, jak wszelkie miniatury, trzeba reagować zawczasu. Upewniła mnie w tym ratlerka przyjaciółki, gdy chciałam zajrzeć jej w paszczę. Ona uważała, że to zbyteczne, a ja byłam uparta, więc dostałam za swoje. I to już chyba wszystkie obrażenia ze strony psich zębów. Niewiele, jak na tysiące kontaktów z różnymi przedstawicielami psiego narodu. Oczywiście nie liczę jakichś drobnych uszczypnięć ze strony zestresowanych czworonożnych pacjentów.

Musimy wreszcie zrozumieć, że każdy przypadek pogryzienia człowieka wynika nie z winy psa, ale jest wyłącznie konsekwencją ludzkiego postępowania. Moda na trudne wychowawczo rasy znacznie podniosła ryzyko pogryzień. I nie ma się co dziwić. Jeśli przez tysiące lat starano się wyselekcjonować agresywne osobniki, a potem trafiają one do nieodpowiedzialnych ludzi, nie może być inaczej. Pies wymaga takiego samego wychowania jak człowiek. Trzeba poświęcać mu dużo uwagi. Uczyć życia wśród ludzi i innych zwierząt, a nie zamykać w boksie czy przypinać do łańcucha.

Autor: Dorota Sumińska
4 na 5 na podstawie 2 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników
Przeczytaj także