Oczami człowieka i psa! Dlaczego pies węszy?


Irytuje cię, gdy pies zatrzymuje się co krok i wącha każdą trawkę i każdy listek? A nie powinno - sprawdź, dlaczego!

Tak właściwie to dlaczego pies węszy? Co on fajnego w tym widzi? I dlaczego my, idąc z nim na spacer, musimy się tak często zatrzymywać? A może… wcale nie musimy? Wszystko wyjaśniają behawiorystka i pies!

Dlaczego pies węszy? Oto, co myśli o tym pies Frodo…

Anecia zawsze rano pije kawę i czyta gazety. Ja też czytam gazety, ale poza domem. Moje newsy są pod krzakami, pod drzewami, przy latarniach i na murach. Anecia nigdy mnie nie pogania, gdy chcę przeczytać wszystko dokładnie. Stoi cierpliwie i czeka, aż skończę. Węszę więc sobie spokojnie, to znaczy czytam wiadomości, które inne psy zostawiły w parku, posikując tu i ówdzie. Sprawdzam, kto nowy się pojawił i czy wiewiórki nosiły orzechy do dziupli, wspinając się po pniu. Wszystko umiem wywęszyć!

Anecia jest najlepsza ze wszystkich dwunożnych, bo nie tylko pozwala mi na to, ale nawet zachęca! Niekiedy bawimy się w chowanego. Ona się ukrywa, a ja znajduję ją po zapachu. Gdy Anecia zgubi rękawiczki w parku, to się okazuje, że bawić się w chowanego można też z rękawiczkami – trafiam na nie bez pudła. Muszę tylko przyznać, że węszenie strasznie męczy. Po takim porannym spacerze, podczas którego odwiedzam wiele pachnących miejsc, jestem padnięty. Dlatego, gdy wracamy do domu, nie przeszkadzam Aneci w piciu kawy i czytaniu gazet, tylko ucinam sobie drzemkę. Długą!

Dlaczego pies węszy? Oto, co myśli o tym behawiorystka Aneta…

W niczym się tak nie zgadzam z Frodem, jak w tym, że węszenie jest wspaniałe. I ważne. Potrzebne. Skuteczne. Męczące. Niezastąpione. Konieczne. Wspaniałe, bo angażuje całą uwagę psa, nie zostawiając miejsca na zajmowanie się głupotami. Ważne, bo pozwala mu zbierać informacje o świecie. My odbieramy świat oczami, psy nosami. Potrzebne, bo pozwala realizować instynkty i potrzeby. Bez węszenia pies nie byłby w pełni psem. Skuteczne, bo nic nie pachnie tak samo jak coś innego, a psy świetnie rozpoznają zapachy i dzięki temu identyfikują rzeczywistość. Męczące, bo mózg zużywa mnóstwo energii, a przecież każdy powąchany zapach trzeba przetworzyć, ocenić, zapamiętać. To męczy. A pies zmęczony umysłowo to pies szczęśliwy (i niekłopotliwy dla opiekuna). Niezastąpione, bo nic tak dobrze nie robi psu jak używanie nosa i mózgu. Konieczne dla zdrowia fizycznego i psychicznego psa. I dla zdrowia (psychicznego!) jego opiekuna!

Jeśli więc twój pies zatrzymuje się przy każdym krzaczku i węszy, i węszy, i węszy, a to cię irytuje, bo chciałbyś już iść dalej, przypomnij sobie, jak wiele znaczy dla psa węszenie. I jak wiele może znaczyć dla ciebie. Ile korzyści zyskujesz, realizując potrzeby psa, sprawiając, że jest zadowolony i zmęczony. Od razu zwiększy ci się zasób cierpliwości i specjalnie będziesz zabierać psa na węchowe spacery!

Autor: Aneta Awtoniuk