Dom dla psa - Psy.pl - mamy nosa!

Dom dla psa

Pies, jak każdy domownik, potrzebuje własnego kąta w mieszkaniu. Dlatego jeszcze zanim się w nim pojawi, zastanówmy się, gdzie będzie spał, w którym miejscu postawimy jego miski i czy będzie wolno mu wchodzić do wszystkich pomieszczeń

Zrobiło się ciasno – skarżą się znajomi, którzy w 40-metrowym mieszkaniu trzymają rottweilera, a ostatnio urodziło im się dziecko. Doszły więc łóżeczko i wózek. Dotychczas nie zauważali, że pies zajmuje sporo miejsca…

Dlatego, jeśli dopiero planujemy psa, warto sobie uświadomić, że wzięcie dużego zwierzaka może oznaczać np. konieczność pozbycia się fotela, by wygospodarować kawałek podłogi na posłanie. Poza tym, choć duży pies nie biega po mieszkaniu, to musi mieć wystarczająco dużo miejsca, aby okazać radość, machnąć ogonem – i to bez obawy, że coś zrzuci.

Ważne jest też, by wybrać dla czworonoga od razu miejsce docelowe. Jeśli posłanie szczeniaka berneńczyka umieścimy tymczasowo pod stołem, liczmy się z tym, że gdy podrośnie, nadal będzie tam z przyzwyczajenia wchodził – i uderzał głową w blat…

Pies w M-1
Wychowanie psa w kawalerce jest trochę bardziej kłopotliwe. Na przykład, ucząc podopiecznego zostawania w domu, zamiast zamknąć go w innym pokoju, będziemy musieli za każdym razem wychodzić z mieszkania. Według zoopsychologa Joanny Kosińskiej ciągłe przebywanie z psem w jednym pomieszczeniu nie jest wskazane – zwierzak za bardzo się przyzwyczai do naszej obecności. – Około trzeciego miesiąca życia szczeniaka, w czasie gdy w naturalnych warunkach suka go odsuwa, my też powinniśmy ograniczyć ustawiczne przebywanie z nim – uważa Kosińska. Jeśli tego nie zrobimy, może on zacząć reagować lękiem nawet na krótką separację.

Sprawa sypialni
Jak i gdzie przygotować psie legowisko – to jedna z najbardziej strategicznych decyzji. Zdaniem Joanny Kosińskiej, pies nie powinien spać w tym samym pomieszczeniu co właściciel – z wyjątkiem szczeniaków poniżej trzeciego miesiąca życia, które takiej bliskości potrzebują.

Wielu specjalistów od zachowań zwierząt nie podchodzi jednak do tego tak kategorycznie. Zdaniem Joanny Irackiej, a także Andrzeja Kłosińskiego, o ile tylko pies nie przysparza problemów wychowawczych, nic nie stoi na przeszkodzie, by dzielił z nami sypialnię. Może to nawet pomóc w budowaniu więzi z właścicielem. Oczywiście z różnych względów możemy zadecydować inaczej i lepiej wówczas od początku przyzwyczaić do tego psa, niż wyrzucać go z sypialni po paru latach, gdy np. urodzi się dziecko. Poza tym łatwiej wyegzekwować od czworonoga zakaz wchodzenia do sypialni niż zakaz spania w łóżku (więcej na temat spania w łóżku – w numerze czerwcowym).

Niezależnie od tego, w jakim pomieszczeniu położymy psie posłanie, powinno to być miejsce spokojne. Nie może się znajdować pod oknem, które często otwieramy, ani pod stołem, przy którym siadamy, w ciągu komunikacyjnym, na korytarzu ani przy drzwiach wejściowych. Najlepiej, aby zwierzak mógł z niego obserwować, co się dzieje w domu. W warunkach naturalnych psy kopią norę i osłaniają się po bokach. Dlatego chętnie kładą się w rogu czy wnęce, bo czują się tam bezpiecznie.

Jeśli nie uwzględnimy psich preferencji albo położymy posłanie np. w miejscu narażonym na przeciągi, nasz podopieczny może go nie zaakceptować i spać gdzie indziej. – Idealnym miejscem dla psa jest to, które sam sobie wybierze – zauważa szkoleniowiec Anna Jasińska. – Psy wyczuwają intuicyjnie, co jest dla nich najlepsze.

Pozostaje jeszcze wybrać rodzaj legowiska. Najodpowiedniejsze jest takie, które wykonano z materiałów naturalnych. Psy zwykle lubią posłania typu ponton, natomiast budki wybierają te bardziej lękliwe. Lepiej natomiast nie kupować koszy wiklinowych, bo łatwo ulegną psim zębom, a ostre odłamki mogą być niebezpieczne.

Trzeba też zwrócić uwagę na grubość posłania. Dla psów cięższych i starszych lepsze są grubsze. Pojawiły się też materace wypełnione grochem, które dostosowują swój kształt do sylwetki psa.

Kącik jadalny
Podobnie jak posłanie w spokojnym kącie powinny też stanąć psie miski – koniecznie jak najdalej od stołu, przy którym jemy, ale też np. od kuchenki gazowej czy elektrycznej i innych niebezpiecznych miejsc.

Wybierzmy naczynia z gumą na spodzie – zaoszczędzimy sobie sprzątania: pies nie będzie ich przesuwał i wysypywał czy rozlewał zawartości.

Przedstawiciele dużych ras ze względów zdrowotnych powinni mieć miski umieszczone na stojaku – nie łykają wtedy podczas jedzenia tyle powietrza i mniej obciążają kręgosłup. Naczynie musi pomieścić porcję pokarmu bez dokładek. W wypadku psów o długich uszach świetnie sprawdzają się wąskie miski typu wulkan.

Jedzenie można podawać w miskach plastikowych – choć metalowe są trwalsze i bardziej higieniczne. Woda powinna raczej stać w głębokich ceramicznych lub metalowych – będzie wtedy chłodniejsza.

Miejsce bezpieczne
Gdy trafia do nas szczeniak, musimy też pomyśleć o bezpiecznym miejscu dla niego na czas, kiedy wychodzimy z domu. Możemy wygospodarować pomieszczenie, z którego usuniemy wszystkie kable lub je zabezpieczymy. Trzeba też schować jedzenie, odstawić w bezpieczne miejsca rośliny itp. Alternatywą jest klatka, do której musimy jednak najpierw malucha przyzwyczaić.

Musi być ona na tyle duża, aby pies mógł się w niej swobodnie obracać. W sklepach dostępne są klatki plastikowe i metalowe. Plastikowe można złożyć i są bardziej zabudowane, metalowe mają większe oczka i dają więcej światła. – Jako kojec polecałabym klatki metalowe – mówi Anna Jasińska. – Pies czuje się w nich mniej odgrodzony od otoczenia.

Nie sposób uznać za miejsce bezpieczne balkonu. Zwierzak jest tam narażony na przegrzanie, przeziębienie oraz wiele bodźców, pod wpływem których szczeka.

Miejsce zakazane
Jeżeli chcemy zachować w mieszkaniu miejsca, do których pies nie będzie miał wstępu, możemy zastosować bariery mechaniczne – płotki czy bramki. Jednak w czasie, gdy jesteśmy w domu, pozostawiajmy je otwarte i starajmy się psa uczyć, że mimo to nie powinien wchodzić do tych pomieszczeń. W podobny sposób można chronić meble.

– Na łóżku czy kanapie stawiajmy przed wyjściem z domu np. pudełka, a gdy w nim jesteśmy, wpajajmy psu, że nie wolno mu na nie wchodzić – radzi Joanna Kosińska. Określenie miejsc zakazanych jest też czasem konieczne dla bezpieczeństwa czworonoga.

Zdaniem Joanny Irackiej, w szczególnych przypadkach ograniczenie psu dostępu do pewnych części mieszkania może mieć znaczenie w rozwiązywaniu problemów dotyczących jego zachowania. Pozwala ono uniknąć sytuacji konfliktowych – np. warczenia czworonoga, gdy się go niechcący potrąci.

Według psich psychologów, sama liczba miejsc zakazanych nie wpłynie na pogorszenie naszych relacji z psem, jeśli zadbamy o to, by poświęcać mu dużo czasu. Nie popadnijmy jednak w przesadę i nie zapomnijmy, że jest on istotą społeczną – w końcu kupujemy go po to, aby nam towarzyszył…

Jakie rozwiązania w mieszkaniu ułatwią nam życie z psem pod jednym dachem?

Radzi Anna Kolasińska-Kurek, architekt wnętrz, współwłaścicielka Studia Reklamowego A

Jeśli jesteśmy właścicielami psa lub zamierzamy nimi zostać, a urządzamy właśnie mieszkanie lub remontujemy je gruntownie, uwzględnijmy potrzeby zwierzęcia i zadbajmy o własną wygodę.

Zacznijmy od podłóg. Wielu osobom wydaje się, że ostrym pazurom nie ulegną tylko kafle. Możemy jednak zastosować dużo bardziej przyjazne drewno. Wystarczy pamiętać, że musi to być twarde drewno egzotyczne (np. merbau czy lapacho), które jest niewiele droższe od dębu czy jesionu.

Nie są natomiast dobrym pomysłem wykładziny. Tłuszcz, który znajduje się na sierści psa, wiąże się z kurzem. Mieszanka, która powstaje, wydziela intensywny zapach, który trudno usunąć. W efekcie wykładziny trzeba często wymieniać.

Ściany nie są już dziś problemem przy czworonożnym towarzyszu – pomalowane dostępnymi obecnie farbami łatwo umyć. Możemy oczywiście pokryć je do wysokości 60-70-cm laminatem wykończonym gzymsem, ale będzie to miało bardziej znaczenie estetyczne niż praktyczne.

Jeżeli chcemy zabezpieczyć jakieś pomieszczenia przed psem, załóżmy w drzwiach gałkę zamiast klamki. Jeśli jednak nasz pupil ma zwyczaj skakać na nie i je drapać, lepiej zainwestujmy w… oduczenie go tego. Żadne drzwi nie wytrzymają takiego traktowania: w metalowych co prawda zwierzak dziury nie zrobi, ale je porysuje, a wygłuszone dermą – rozszarpie. Najlepsze są z litego drewna, nielakierowane – tu szkody będą najmniejsze. By naszego czworonoga nie było słychać na zewnątrz i by nie denerwował się odgłosami z klatki schodowej, kupując drzwi, wybierzmy te o dużym współczynniku wyciszenia.

Na psie pazury narażona jest też wanna – odporniejsza będzie żeliwna, wykończona polewą porcelanową, niż akrylowa.

Gdy wystąpi problem ze ślizganiem się psa na schodach, możemy zastosować samoprzyczepne nakładki przeciwpoślizgowe lub na całej długości wyłożyć schody wykładziną dywanową.

Jeśli chcemy zamontować alarm, nie zakładajmy czujników w domu. Chyba że mamy psa małego i zdecydujemy się na czujniki nowej generacji, droższe od standardowych – z naszych doświadczeń wynika, że nie będą one „widziały” zwierzęcia ważącego do 4-6 kg. Większe, ruszając się, wezwie ochronę – lepiej więc zamontować czujki reagujące na otwarcie drzwi i okien. (wysłuchała MC)

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *