Dora – szkielet, który znów jest psem - Psy.pl

Dora – szkielet, który znów jest psem

Związana, zawinięta w koc, porzucona na odludziu – nie miała żadnych szans na przeżycie. Musiało się zdarzyć kilka cudów, by wróciła do żywych. Poznajcie historię suczki Dory, którą opisali wolontariusze Marley’s Mutts, organizacji pomagającej zwierzętom w Sacramento w Stanach Zjednoczonych .

Suczka w typie boksera Dora została porzucona w znajdującej się na odludziu stacji telekomunikacyjnej amerykańskiej firmy AT&T, do której ktoś zagląda raz na kilka miesięcy. Gdyby tylko tylko została tam porzucona, być może zdołałaby dotrzeć gdzieś, gdzie mogłaby się pożywić. Jednak ktoś był tak okrutny, że spętał jej łapy, a głowę zawinął w koc. Dora zdołała uwolnić się z koca i przegryźć pęta na przednich łapach. Tylne jednak pozostały związane.  Zdawało się, że jej los jest przesądzony, że jest skazana na okrutną, powolną śmierć z głodu.

Szczęście uśmiechnęło się jednak do Dory i przybrało postać Davida, pracownika AT&T. Gdy go zobaczyła, usiłowała uciekać ze związanymi łapami. Przecież nie zaznała nic dobrego od ludzi. David napoił ją dwiema butelkami wody, nakarmił swoim śniadaniem i rozwiązał jej łapy. Potem Dora dzięki Marley’s Mutts, organizacji pomagającej porzuconym zwierzętom, trafiła do kliniki weterynaryjnej Tehachapi Vet Hospital. Tam troskliwie się nią zajęto, odkarmiono, a przede wszystkim wyleczono rany pozostałe po więzach.

I zdarzyło się jeszcze coś cudownego. David, który uratował Dorze życie, został wezwany do Marley’s Mutts, by naprawić tam telefon. Przez przypadek spotkali się znowu: ratownik i uratowana. Teraz Dora czeka na prawdziwy dom i opiekuna, który będzie miał serce. Tak napisano o Dorze na www.marleysmutts.org: „Doskonale dogaduje się z innymi psami. Szczeka przy płocie na nowo przybyłych, ale potem się do nich przymila i liże. Kocha wszystkich, ale ma wiele lęków, które należy przezwyciężyć. Pomoże w tym nasza trenerka Lisa. Dora umie zachowywać czystość i jest już prawie dorosła – ma około roku”.

Wśród wpisów na Facebooku pod historią Dory można przeczytać i taki: „Jak mawia zawsze mój brat do każdego uratowanego psa: Tak mi przykro, że musiałeś najpierw tyle przecierpieć, by znaleźć takie szczęście. Ale teraz wygrałeś los na loterii”. MC

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *