Dorwać podpalacza - Psy.pl - mamy nosa!

Dorwać podpalacza

W Niemczech od prawie 10 lat szkoli się psy do wykrywania śladów podpaleń. Psi węch góruje nad aparaturą

10-letni owczarek belgijski Lukas na pogorzelisku jest zawsze bardzo skoncentrowany na swoim panu i słucha jego wskazówek. Poszukiwania rozpoczyna od cierpliwego obwąchania kwadrat po kwadracie terenu pożaru. Inne psy potrzebują samodzielnego przeglądu całego obszaru. Zwykle najpierw poruszają się po nim zygzakiem bardzo szybko, a dopiero potem – na polecenie przewodnika – precyzyjnie przyglądają się konkretnym miejscom.

Lukas jest pierwszym psem w Niemczech wyszkolonym do poszukiwania substancji potęgujących siłę ognia. Nabył tę umiejętność w ośrodku policyjnym w Stukenbrock (Nadrenia Północna-Westfalia). Niebawem przejdzie na emeryturę, a jego zadania przejmie młodszy owczarek, którego szkoleniem zajmie się wkrótce Günter Nobbe, właściciel Lukasa.

Zlecenie dla psa
W Niemczech od prawie 10 lat szkoli się psy do wykrywania przyspieszaczy pożarów i wykorzystuje efekty ich pracy w sprawach o podpalenia. Niemal każdy kraj związkowy dysponuje czworonogami wyszkolonymi w tym celu. W całych Niemczech jest ich około 25. Pojawiają się też pierwsze prywatne firmy oferujące takie usługi. Jedna z nich to Kynotechnik, założona przez Udo Gutzeita, byłego funkcjonariusza policji i szkoleniowca. Ze swoim owczarkiem belgijskim Drago i labradorem Finnem zatrudniany jest do wykonywania ekspertyz w całych Niemczech. – Otrzymuję zlecenia od urzędów, policji, towarzystw ubezpieczeniowych i prokuratury – mówi Udo Gutzeit. Zwykle udaje się na pogorzelisko kilka dni po pożarze. Zdarza się jednak, że dociera tam dopiero po kilku tygodniach. – Psy są w stanie wywęszyć substancje nawet sześć tygodni po ugaszeniu ognia – zapewnia Gutzeit. – Zależy to jednak od składu użytego środka i rodzaju pomieszczenia, w którym doszło do pożaru.

Śmiały twardziel
Trwające około półtora roku przygotowywanie psa do tych zadań rozpoczyna się w wieku szczenięcym. Najpierw przechodzi podstawowe szkolenie w zakresie posłuszeństwa. Wtedy obserwuje się, czy ma cechy przydatne do pracy na pogorzeliskach. – Pies musi być odporny nerwowo, radzić sobie ze stresem i niepowodzeniami – wylicza Udo Gutzeit. – Ważne jest, aby dobrze się orientował w otoczeniu, był odważny, samodzielny, ciekawski. Nie może być agresywny ani łatwo się rozpraszać pod wpływem hałasu czy z powodu obecności obcych ludzi. To ważne, ponieważ przy ekspertyzach na pogorzeliskach pracuje oprócz nas zespół techników i chemików.
Rasa nie odgrywa wielkiej roli. W wypadku szkoleń prowadzonych przez policję wybiera się często owczarki belgijskie, aby mogły być wykorzystywane również do zadań patrolowych.

– Przewodnicy zastanawiają się nad użyciem mniejszych ras, ponieważ czasami na miejscu pożaru trzeba psa podnieść czy przenieść. Konieczne jest też przeszukanie małych przestrzeni w częściowo zawalonych konstrukcjach – tłumaczy Silke Löffler z Federalnego Urzędu Kryminalnego w Wiesbaden.

Polowanie na zabawki
W wieku około 10 miesięcy rozpoczyna się już specjalistyczne szkolenie. – Wykorzystujemy przede wszystkim psie zamiłowanie do zabawy i do polowania – tłumaczy Günter Nobbe. – Wewnątrz zabawek umieszcza się kilka kropli różnych łatwopalnych cieczy: benzyny, oleju napędowego, rozpuszczalnika, spirytusu skażonego czy nafty (zabawki nasącza się delikatnie, gdyż większość tych płynów pachnie bardzo intensywnie, a w związku z tym drażni wrażliwy psi nos). W ten sposób psy zaczynają kojarzyć zabawę z zapachem środków łatwopalnych. Na początku uczą się rozpoznawać świeże próbki cieczy, trenując w zamkniętych pomieszczeniach lub w terenie. Stopniowo poszukiwania stają się bardziej skomplikowane, gdyż muszą się nauczyć wyczuwać nie tylko świeże, ale i częściowo odparowane próbki.

– Podczas ostatniego etapu szkolenia zabiera się psy na pogorzeliska, aby przyzwyczaiły się do charakterystycznego zapachu otoczenia. pierw szukają swoich zabawek, a potem śladów cieczy ukrytych pod zgliszczami – opowiada Silke Löffler.

Psy wskazują znaleziska, siadając lub kładąc się. Nie wolno im naruszyć tego miejsca. Nagrody – pieszczoty lub ulubionej zabawki – nie dostają jednak po każdym wskazaniu miejsca, ale dopiero po przeszukaniu określonego terenu.

Kwadrat po kwadracie
Po ukończeniu szkolenia pies zaczyna brać udział w dochodzeniach. Na pogorzelisku przewodnik pracuje najczęściej z dwoma psami na zmianę.

– Każdy z nich może pracować przez mniej więcej dwadzieścia minut. Potem konieczna jest przerwa. Z reguły na miejscu pożaru przebywamy od dwóch do czterech godzin – mówi Gutzeit. Zadaniem przewodnika jest pokazanie psu obszarów, na których powinien szukać. Ze wskazanego przez psa miejsca chemicy pobierają próbki za pomocą detektora fotojonizacyjnego.

Dlaczego używa się psów? – Psy penetrują teren znacznie szybciej i skuteczniej niż ludzie wyposażeni w detektory fotojonizacyjne. Ponieważ są lżejsze niż człowiek, mogą przeszukać miejsca, które grożą zawaleniem – tłumaczy Günter Nobbe. Dodaje, że psi węch jest o wiele bardziej czuły niż aparatura analityczna. Psy potrafią wyczuć ślady cieczy nawet przez półmetrową warstwę zgliszczy i mogą pracować w każdych warunkach pogodowych. Silke Löffler często słyszy od ekspertów: „Nigdy nie pobrałbym próbki z tego miejsca, gdyby pies uparcie go nie wskazywał”.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *