Dzielny piesek bronił zaprzyjaźnionej suczki przed sforą psów - Psy.pl

Dzielny piesek bronił zaprzyjaźnionej suczki przed sforą psów

To historia z kilkoma dramatami w tle. Najpierw ktoś wyrzucił dwa pieski z samochodu. Potem sfora psów napadła na suczkę, która akurat miała cieczkę. Przyjaciel niedoli stanął dzielnie w obronie swojej koleżanki i został dotkliwie pogryziony. Jakby tego było mało, potrącił go samochód. A potem okazało się, że jest poważnie chory.

Wakacje nie dla zwierząt

Wakacje to czas radości dla ludzi, ale niekoniecznie dla zwierząt. Niemal codziennie pojawiają się informacje o wyrzuconych czworonogach, które prawdopodobnie nie pasują do beztroskiego rodzinnego urlopu. Kilka dni temu, 90 km od Warszawy, ofiarami ludzkiego okrucieństwa stały się dwa czworonogi: piękna suczka, mieszaniec husky, i piesek w typie foksteriera. Ich smutną historię poznaliśmy dzięki Fundacji Azylu pod Psim Aniołem, która przejęła opiekę nad tą skrzywdzoną parą.

Ale zanim do tego doszło, porzucone na pastwę losu psiaki przeżyły kolejną traumę.

„W związku z tym, że sunia miała cieczkę, została otoczona kilkunastoma miejscowymi psami, była non-stop gwałcona, a Mander próbował jej bronić przed psimi agresorami! Mander został wielokrotnie pogryziony przez psy i prawdopodobnie potrącił go też samochód!” – czytamy w wydarzeniu na Facebooku utworzonym przez fundację.

Dramat Mandera

Ktoś jednak zauważył dramat psów i zawiadomił właśnie Fundację Azylu pod Psim Aniołem. Na koszt fundacji dobra kobieta zabrała poturbowanego pieska do miejscowej lecznicy. Tam foksterier Mander dostał kroplówkę i leki, ale konieczna była dalsza szczegółowa diagnostyka, czyli prześwietlenie i USG, a w tej lecznicy nie było takich możliwości. Wolontariusze fundacji pojechali więc po zwierzaki. Mander był tak słaby z powodu potłuczenia, pogryzienia i, jak się okazało, także odwodnienia, że nie mógł sam wejść do samochodu. Na szczęście jego przyjaciółka Madera była w dużo lepszym stanie.

Jednak to nie koniec dramatu Mandera. Okazało się bowiem, że piesek ma silny stan zapalny całego organizmu i do tego dwa duże guzy jąder. W aktualizacji na Facebooku z 26 czerwca czytamy, że zdiagnozowano u niego krwiaka śledziony, pewnie z powodu silnego uderzenia. Z jego licznych ran zaczęły wychodzić larwy rozwijąjące się z setek jaj, jakie zdążyły złożyć na tym biedaku muchy. Jest słaby, ale bardzo grzeczny. Na szczęście zaczął jeść i pić. Wymaga jednak długotrwałego i nie taniego leczenia.

Fundacja zorganizowała dla czoronogów miejsca w dwóch hotelikach dla zwierząt (dysponowały po jednym miejscu), ponieważ w azylu przebywa już zbyt dużo psów. Pieski na razie zostały rozdzielone, ale dotarły do nas informacje, że jeśli znajdzie się ktoś, kto po wyleczeniu Mandera zdecyduje się przygarnąć obydwa tak bardzo związane ze sobą zwierzaki, to oczywiście taki gest będzie mile widziany.

Ta historia bardzo nas poruszyła, dlatego przyłączamy się do apelu Fundacji Azylu pod Psim Aniołem o pomoc finansową na opłacenie hotelików dla obydwu psów oraz na leczenie Mandera, by mógł jak najszybciej wyzdrowieć i spotkać się w nowym domu ze swoją przyjaciółką Maderą. PK

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem ul. Kosodrzewiny 7/9 04-979 Warszawa

Rachunek bankowy: 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528

Przelewy zagraniczne: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW IBAN: PL03 1020 1042 0000 8802 0109 6528 PayPal i Dotpay: [email protected]

Dopisek: MM

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *