Edytorial

Inni wydają się nieobecni duchem, kwitując niekończące się dziecięce pytania zdawkowymi „uhm” i „nooo”. Jeszcze inni nie zdobywają się nawet na to i zrezygnowany maluch tupta za tatą w milczeniu. Ale co to ma wspólnego z psami?
Naprzeciwko wprowadziła się młoda para z yorkiem. Psiak lubi się wygrzewać na parapecie, więc często mam okazję widzieć, jak chłopak odsłania firankę i go zagaduje. Albo wychyla się z okna na parterze, gdy yoreczek biega po trawniku, i wyciąga do niego ręce, serdecznie przemawiając. Że to niemęskie? Bzdura! Kiedyś będzie tak na pewno zagadywał do swojego dziecka…