Pogryzł mnie przygarnięty owczarek

fot. Shutterstock

Dzień dobry, przepraszam, że Państwu zabieram czas, ale chciałabym się poradzić w trudnej dla mnie sytuacji. Przygarnełam od ludzi 3 miesięcznego psa rasy mieszańca owczarkowego jednak od 7 miesiąca zaczęły się kłopoty, bo pies zaczął być agresywny, od przyjazdu od małego bardzo był sceptyczny do nas miał swoje zasady których staraliśmy się nie naruszać, wyglądał szczerze jakby po przejściach był bo też miał małe rany na ciele kiedy go wzięłam. Starałam się bardzo go uczyć sama ponieważ ciężko mi było na behawiorystę sumiennie go uczyć, że tak nie wolno, skakał do ludzi na ulicy z raczej agresywnym nastawieniem, w domu też nie bardzo rozumiał ‚lekko zabawę’ no i niestety doszło w pewnym momencie, po wytrzymywaniu tych agresywnych zachowaniach, że muszę go oddać, bo nie dam rady inaczej. Wczoraj doszło do sytuacji, gdzie zaatakował mnie tak, że spadłam z łóżka i nawet po zejściu wciąż mnie gryzł, dopiero gdy mój starszy brat wbiegł do pokoju, uspokoił go. Sama nie wiem co zrobiłam źle, dlaczego oboje mieliśmy zły wpływ na siebie mimo iż ja się nim zajmowałam najwięcej a dochodziło do agresji, za bardzo dużego terytorializmu. Została mu przydzielona kwarantanna na razie i szczerze nie wiem co mam czuć. Pomógł mi bardzo kiedy w zeszłym roku stwierdzono u mnie psychozę lękową, bo pies bardzo mi pomógł, aby znowu wychodzić do ludzi, dużo z nim podróżowałam, wytrzymywałam bardzo dużo i gdyby nie reakcja bliskich, pewnie nadal bym wytrzymywała. Jednak mam pytanie do Państwa, czy jeżeli po czasie (na razie nie mam prawa do niego się zbliżać ani on do mnie, aby go nie odwiedzać tylko telefonicznie) nie wiem jak dokładnie działa schronisko, ale jeżeli dałoby się mu pomóc, gdyby jego zachowania ucichły przynajmniej, nie wiem czy się zmniejszyły a on normalnie zostałby wprowadzony do adopcji to jest jakaś szansa, że go będę jeszcze mogła mieć na codzień? Ciężko to przeżywam mimo ran, które mam, podeślę zdjęcie Państwu i mimo wszystko co się działo, agresji, nie wyobrażam sobie z niego życia, nie chciałam go dawać do rodziny lub innych ludzi bo nie wiem jakby to się skończyło dlatego uznałam, że takie będzie najlepsze wyjście dla nas, mnie i jego bo też niestety muszę patrzeć na swoje zdrowie, choć wczoraj jak odchodziłam to krzyczałam, że może mnie zabić, byleby był przy mnie. Moje pytanie brzmi, jak oni się nim zajmą schronisku jak wygląda taka opieka i czy ja będę mogła go kiedykolwiek odzyskać czy rzeczywiście oboje mimo, że siebie kochamy, źle na siebie oddziałujemy..Po prostu nie chce się rozstawać i jednak wszystko móc go odzyskać chociaż ośrodek gdzie się znajduję mówi inaczej..Nie wiem jak mam żyć bez niego. Dziękuje i przepraszam za rozpisanie się. Weronika Kaczmarek

Warunki w schronisku mogą skrajnie się różnić – w jednym takie psiaki mają zapewnioną opiekę behawiorysty i szkolenie, w innym mogą zostać zamknięte w boksie bez kontaktu z człowiekiem już do końca życia. Dlatego w takich przypadkach zdecydowanie lepiej jest oddać psa pod opiekę odpowiedniej fundacji zajmującej się psami w typie owczarka lub agresywnymi. Niestety zapewnienie psu miejsca w tego typu fundacji bywa ogromnym problemem, gdyż większość z takich organizacji ma już wielu podopiecznych i nie jest w stanie utrzymać kolejnego.

Tak agresywny pies będzie potrzebował opiekuna z ogromnym doświadczeniem i odpowiednich warunków – przede wszystkim dużo przestrzeni i kontrolowanego otoczenia. Pod opieką nieodpowiedniej osoby ucierpieć mogą nie tylko inni ludzie i psy, ale także sam zwierzak. Najlepszym rozwiązaniem dla psa będzie więc oddanie go pod opiekę kogoś, kto faktycznie będzie umiał przepracować z nim jego problemy sam lub zatrudni do tego najlepszego behawiorystę.

Jeśli bardzo brakuje ci psa, najbezpieczniej będzie zakupić szczeniaka niewielkiej rasy z hodowli ZKwP. Odpowiedzialny hodowca zadba o to, by psiak został właściwie zsocjalizowany, co zmniejszy prawdopodobieństwo wystąpienia problemów behawioralnych, w tym agresji. Koszt takiego psa może być wysoki, jednak tylko w ten sposób mamy pewność, że szczeniak jest zdrowy i nie ma żadnych poważnych traum, które mogą wywołać u niego tak niebezpieczną agresję.

Autor: Redakcja Portalu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments