Fotoreportaż ze schroniska dla zwierząt w Brazylii - Psy.pl

Fotoreportaż ze schroniska dla zwierząt w Brazylii

Podczas urlopu w Brazylii postanowiliśmy odwiedzić miejscowe schronisko. Chcieliśmy porównać w jakich warunkach żyją schroniskowe zwierzęta w Polsce a w jakich w tak odległym kraju. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem!



Nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy czyściutkie boksy, zadbane, najedzone psiaki i tak miłych pracowników również w czystych białych strojach. Przywitała nas serdecznie dyrektorka schroniska, która władała świetnie językiem angielskim co w Brazylii niestety jest rzadkością. Pierwsze co zwróciło nasza uwagę to brak nieprzyjemnego zapachu, który niestety w naszych schroniskach jest standardem. Tam mimo upału nic nie śmierdziało. Psy miały wysypany żwir a pracownik co jakiś czas zbierał odchody specjalna łopatka. Wrażenie zrobił na nas szpital oraz lecznica jakie znajdowały sie na terenie schroniska. Pracowało tam 6 lekarzy oraz pielęgniarze. Były tam sale do strzyżenia psiaków, sala chirurgiczna, kilka gabinetów, szpital dla kotów oraz szpital dla psów z podziałem – po prawej stronie psy po lewej suki. Dyrektorka powiedziała nam, ze ich celem jest sterylizacja wszystkich zwierząt w stanie. Można tam przywieźć bezdomne zwierze z np. złamana noga a oni za darmo udziela mu pomocy. Posiadają duży samochód z klatkami przeznaczony do transportu zwierząt. Podobno prowadza wykłady i szkolenia np. w szkołach. Schronisko finansowane jest przez rząd a dokładniej chyba przez miasto. Adopcji podobno maja sporo. Czasem 3, 4 dziennie. Maja psychologa, który pracuje nad psami agresywnymi. Mówiono nam, ze nie usypia sie u nich zwierząt tylko daje im szanse. Psy podobno są wyprowadzane codziennie na spacery przez pracowników oraz wolontariuszy. Koty maja oddzielne pomieszczenie ale nie maja wybiegu ze względu na ich bezpieczeństwo. Podczas naszego pobytu pracownicy oraz lekarze walczyli o życie świeżo narodzonego kociaka, którego mama umarła podczas porodu. Znaleziono mu mamkę ale niestety kociak był bardzo słaby i zdechł a wszyscy zaczęli płakać co również nas mocno zdziwiło…

Galeria zdjęć ze schronika

 
Tekst i zdjęcia Sylwia Olechniewicz
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *