Generał, Etna, Azor, Jaga, Szimi… wspominamy je dziś - Psy.pl - mamy nosa!

Generał, Etna, Azor, Jaga, Szimi… wspominamy je dziś

Jest taki dzień bardzo ciepły, choć listopadowy… Ciepły, nawet jeśli chłodny i deszczowy… Bo w miejscach, gdzie wspominamy tych, których kochaliśmy i kochamy, choć odeszli, płonie morze lampek, białych, czerwonych, niebieskich, zielonych. Bije od nich ciepło, ale to ciepło bije też z naszych serc, przepełnionych dobrymi wspomnieniami. W ten dzień wspominamy też naszych pupili, którzy dzielili z nami smutki i radości.

Kochani, dziś, kiedy raz w roku milknie zgiełk codzienności, kiedy wspominamy naszych dziadków, rodziców, przyjaciół, których już z nami nie ma, wielu z nas przypomni też sobie spacery ze swymi psami, ich figle i psoty, chwile, gdy przytulały się, by pocieszyć nas, gdy było nam ciężko na sercu. A one, te kudłate i łaciate, te, które wciąż są z nami, też cierpią, gdy nie spotykają już swoich kumpli i kumpelek.

Właśnie tuż przed dniem Wszystkich Świętych odeszli najlepsi przyjaciele z podwórka suczki w typie yorka Adelki. Piesek Yogi  – też w typie yorka – i przygarnięta na Mazurach 14 lat temu Samba. Adelka straciła towarzyszy zabaw i choć na osiedlu jest mnóstwo innych psów, za tymi ulubionymi bardzo tęskni. Podobnie tęskni wyżlica włoska Antosia za ukochanym wyżłem weimarskim Generałem, z którym spędziła w jednym domu wiele lat i z którym przespacerowała setki kilometrów.

Cmentarz w Koniku Nowym

Miesiąc temu, w Światowy Dzień Zwierząt, podczas akcji „Zerwijmy łańcuchy”, Maria Czubaszek opowiadała: „Nim przyjechałam na plac Zamkowy, byłam na psim cmentarzyku w Koniku Nowym, gdzie leży mój piesek. Muszę powiedzieć, że tam tyle już tych grobków jest, że nie mogłam go znaleźć. Tak się rozglądam i jakiś pan z dziewczyną idzie i mówi: „Ale że ktoś nazwał psa Supron”. Mówię więc: „A gdzie ten Supron leży?”.  A on na to: „A co, to Pani piesek?”. No i pokazał mi, dzięki niemu znalazłam grób swojego pieska. Kwiatki mu świeże położyłam, jego ukochaną zabaweczkę. Na cmentarzyku w Koniku Nowym było też dużo rodziców z dziećmi i już z nowymi pieskami też, bo wiadomo przecież, że się potem bierze nowego pieska. Ale pamiętają o tych, które odeszły. Jest to wspaniałe i wydaje mi się, że idziemy w dobrym kierunku”.

 

Cmentarz w Koniku Nowym

Tydzień temu w swojej porannej niedzielnej audycji w radiu Tok FM ukochana weterynarz wielu psów i ich opiekunów Dorota Sumińska, autorka felietonów na naszym portalu Psy.pl, opowiadając o psie, którego niedawno przygarnęła z Palucha, mówiła tak: „Zastanawiam się, jak to możliwe, że psy o tak złotych charakterach trafiają do schronisk, trafiają na ulicę? Dlaczego potem siedzą w tych schroniska latami i nikt ich nie zabiera? Przecież tam przychodzą ludzie, wielu ludzi adoptuje psy ze schroniska. Dlaczego nikt z nich nie zapyta: który pies najbardziej potrzebuje, który pies siedzi tu najdłużej, bo chcę zdążyć go zabrać? My się kierujemy zupełnie czym innym biorąc zwierzęta. My nie chcemy brać psów starych, bo jesteśmy bardzo wrażliwi i nie możemy znieść widoku chorego, umierającego zwierzęcia. Ludziom, którzy mi tak mówią, a mówi tak bardzo wielu, odpowiadam tak: Mili państwo, jeżeli nie daj Boże, czego nikomu nie życzę, zachorujecie, wasza rodzina powie: Bardzo nam przykro, ale jesteśmy zbyt wrażliwi, żeby odwiedzić cię w szpitalu, bo nie możemy patrzeć na twoje cierpienie. I nikt do was nie przyjdzie. Patrzmy troszeczkę na życie inaczej i pamiętajmy, że nie my jesteśmy pępkiem świata. Świat jest wielki, będzie się toczył tak, czy tak. Nasze malutkie światy będą się zmieniały, kiedy my zaczniemy się zmieniać. Jeżeli chcemy, żeby nasze otoczenie, nasz świat, był lepszy, przychylniejszy również dla nas, to zmieńmy się, to zacznijmy być miłosiernym, humanitarnym człowiekiem. Mówi się, jaki człowiek jest wspaniały, ile może. Myślę, że najważniejsze z tego, co może, to ile może dać innym istotom, i ludziom, i zwierzętom, miłości, poczucia bezpieczeństwa, poczucia tego, że są potrzebni, bo każdy z nas tego potrzebuje”.

Proszę więc, wraz z Dorotą Sumińską, nim pójdziemy na cmentarz, by powspominać te ukochane psy, których już nie ma, pomóżmy tym, ludziom i zwierzętom, którzy jeszcze są z nami, także dla siebie, by potem nie wyrzucać sobie, że mogliśmy coś zrobić, a jednak tego nie zrobiliśmy…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *