Gryzaki dla psa – które są bezpieczne, a jakich należy unikać?

Poroże jelenia, królicze ucho, a może sarnia noga? Naturalne gryzaki dla psa robią ostatnio furorę i coraz częściej podajemy je naszym pupilom. Ale czy to na pewno dobrze? Które gryzaki wybierać? Ja łączyć ich podawanie z podstawowym żywieniem? I jak to jest z tymi zębami – czy gryzaki naprawdę je czyszczą? Na te pytania odpowiada specjalistka żywienia psów i kotów Karolina Hołda!

Gryzienie, żucie i lizanie to czynności bardzo ważne dla wszystkich psów – od szczeniaków po psich seniorów. Każdy pies powinien mieć zapewniony regularny dostęp do rzeczy, które może gryźć (choć niekoniecznie zjadać). Jeśli niczego do gryzienia nie zaoferujemy, pies znajdzie coś sobie sam – niewykluczone, że będzie to noga od stołu albo nasze ulubione buty… Dlatego zawczasu zadbajmy o to, by gryzaki dla psa były w naszym domu pod ręką.

Ponieważ gryzienie, żucie i lizanie psy odstresowuje, pomaga im się wyciszyć i opanować emocje, warto to wykorzystywać w trudnych momentach. Jakich? Na przykład wtedy, gdy za ścianą odbywa się remont, na dworze burza albo odwiedzili nas goście, których obecność psa niepokoi. W dodatku gryzienie twardych rzeczy mechanicznie pomaga psu oczyścić zęby – a to ważne, by nie dopuścić do powstania kamienia nazębnego.

Wiemy już, że po gryzaki dla psa warto sięgać, bo ma to pozytywny wpływ i na jego zachowanie, i na stan zębów. Tylko które wybierać i jak je podawać, by psa przy tym nie utuczyć?

Gryzaki dla psa na zęby

Wielu właścicieli psów martwi się – i słusznie – o to, by psie zęby były w dobrym stanie i nie osadzał się na nich kamień. A nawet jeśli powstanie osad, to żeby szybko można się go było pozbyć. Gryzaki świetnie nadają się do tego, by zapobiegać powstawaniu kamienia. Ale czy wszystkie, czy tylko te dentystyczne?

Wszystkie twarde rzeczy, które pies gryzie, w jakiś sposób czyszczą jego zęby. Wyjątkowo twarde poroże jelenia, którego pies tak naprawdę nie zjada, także – ale w sposób wyłącznie mechaniczny. Udowodniony wpływ na zęby mają wyłącznie te gryzaki dla psa, które mają w składzie substancje czynne.

Stosowanie gryzaków dentystycznych jest jednym z najwygodniejszych sposobów dbania o higienę jamy ustnej psa. Przy okazji zaspokajamy też potrzebę żucia zwierzęcia. Wybierając produkt, nie należy kierować się wyłącznie ceną czy marką – najważniejsze jest, aby produkt miał potwierdzone kliniczne działanie. Producenci takich gryzaków informują, że zostały wykonane badania potwierdzające skuteczność produktu. Gryzaki stomatologiczne należy podawać z częstotliwością, z jaką zaleca producent – zazwyczaj raz dziennie – tłumaczy specjalistka żywienia psów i kotów Karolina Hołda.

Jakich więc substancji szukać w gryzakach dentystycznych? Kupujmy takie, które zawierają m.in. polifosforany, cynk, ekstrakty polifenolowe (np. z zielonej herbaty czy goździków). Składniki te utrudniają odkładanie się osadu nazębnego – a to z niego tworzy się kamień. W dodatku gryzaki stomatologiczne są dość twarde, więc mechanicznie oczyszczają korony zębowe z płytki bakteryjnej.

Jeśli już jesteśmy przy zębach – czy gryzaki to jedyna forma dbania o psie kły? Oczywiście, że nie!

Podawanie gryzaków dentystycznych możemy przeplatać ze stosowaniem innych sposobów na oczyszczanie zębów. Jednego dnia warto użyć gryzaka, innego podać specjalną tabletkę do żucia, później szczotkować zęby albo zastosować specjalne chusteczki do przecierania zębów. Można też dodawać płyn stomatologiczny do wody dla psa. Ważne, żeby codziennie w jakiś sposób zadbać o zęby. Trzeba tylko pamiętać, że gryzaki dentystyczne też mają kalorie i trzeba je wliczyć do dziennej dawki pokarmowej – tłumaczy Karolina Hołda.

Jakie rodzaje gryzaków znajdziemy w sklepach?

W stacjonarnych i internetowych sklepach zoologicznych mamy obecnie zatrzęsienie gryzaków o różnych kształtach, w różnych wielkościach i kolorach. Można je podzielić na dwie grupy – gryzaki z prasowanej skóry i tzw. naturalne.

gryzaki ze skóry
fot. Shutterstock

Gryzaki z prasowanej skóry (z ang. rawhide) to np. wiązane kostki, warkocze, buciki, płaskie kości, rurki, krążki, kulki. Mogą mieć kolor brązowy lub biały. Niektórzy producenci oraz sprzedawcy w sklepach zoologicznych twierdzą, że białe gryzaki ze skóry prasowanej – wołowej lub wieprzowej – są wzbogacone w wapń i z tego względu szczególnie poleca się je dla szczeniąt. Ale to mit! Komponenty na białe gryzaki są moczone w perhydrolu (to trzydziestoprocentowy roztwór nadtlenku wodoru, czyli taka bardziej skoncentrowana woda utleniona), a więc po prostu chemicznie wybielane.

Białe produkty nie są więc źródłem wapnia dla młodych psów. Ten sposób obróbki jest – co trzeba dodać – bezpieczny dla psa, ponieważ owa substancja chemiczna ulatnia się, ale produkt jest dla zwierzęcia jałowy, a więc nie niesie ze sobą walorów zapachowych. W sprzedaży znajdziemy też buciki w kolorze zielonym lub czerwonym, ale to zasługa wyłącznie sztucznych barwników.

Gryzaków z prasowanej skóry raczej bym unikała – są wysokoprzetworzone, nie niosą wartości odżywczych. Gdy rozmiękną pod wpływem śliny, robią się białe i kleiste. Taki odgryziony kawałek może się przykleić do jamy ustnej, przełyku lub żołądka psa – mówi Karolina Hołda.

Gryzaki tzw. naturalne w ostatnim czasie stały się niezwykle popularne wśród właścicieli psów. Powstały nawet internetowe sklepy zoologiczne, specjalizujące się wyłącznie w takich produktach. O jakich produktach konkretnie mowa? Gryzak naturalny to np. suszone ucho, tchawica, penis wołowy. Psy za tego typu produktami – i ich zapachem – szaleją, ale… my, właściciele, rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, jak tłuste są to przysmaki. Ponadto często sprzedawane są bez opakowania, a wtedy nie znamy daty ich przydatności do spożycia. Mogą też zawierać potencjalnie szkodliwe bakterie.

Uwaga na kaloryczne gryzaki!

Dając psu gryzaki, zapominamy, że to też jedzenie, które trafia do żołądka naszego pupila. Pies otrzymuje więc kalorie nie tylko w porcji podstawowego pożywienia, ale też w przekąskach między posiłkami. I tych kalorii może być całkiem sporo!

Przykładowo – suszone ucho świni zawiera około 180 kcal. Dla psa o masie ciała 4,5 kg takie ucho dostarczy ponad połowę dziennego zapotrzebowania na energię! A – zgodnie ze złotą zasadą – wszelkie dodatki do podstawowej diety psa nie powinny przekraczać 10% dziennej dawki pokarmowej. To oznacza, że ważący 4,5 kg pies nie powinien zjeść więcej niż 30 kcal dziennie w postaci przekąsek (gryzaków i przysmaków).

Jakie gryzaki dla psa są najlepsze?

Była już mowa o dobrych gryzakach stomatologicznych, które mają potwierdzone działanie klinicznie, i jak najbardziej możemy je naszym psom podawać.

Gryzaki naturalne (uszy, żwacze, penisy itd.), pochodzące ze sprawdzonego źródła, kupione w opakowaniu z informacją o dacie przydatności, też od czasu do czasu możemy podawać, pamiętając jednak o tym, że są tłuste.

Zaleca się, aby odpowiednio zmniejszyć porcję karmy w dniu, w którym podawany jest gryzak – radzi Karolina Hołda.

Jeśli więc danego dnia podajemy psu gryzak albo przysmaki (czy wszelkiego rodzaju dodatki inne niż karma podstawowa), odejmijmy 10% dawki karmy. Chodzi o to, by pies dostawał 100% dziennego zapotrzebowania na kalorie, nie więcej. Szczególnie musimy pilnować w tym aspekcie psów ze skłonnością do nadwagi.

Dobre gryzaki dla psa? Marchewka!

Kiedyś dużo osób podawało psom do gryzienia marchewkę, dziś nieco odeszła w niepamięć. A szkoda! To niskokaloryczny, twardy, zdrowy, naturalny i bardzo tani gryzak dla psa. Średniej wielkości marchew ma tylko 25 kcal! Można ją więc podać nawet psu, który jest na diecie odchudzającej.

pies z marchewką
fot. Shutterstock

Dobre gryzaki dla psa? Poroże jelenia!

Absolutny hit ostatnich miesięcy. Poroże jelenia może się wydawać świetną alternatywą dla tłustych świńskich uszu czy penisów wołowych. Jest to gryzak niskokaloryczny i wytrzymały, a więc dostarczy psu zabawy na dłuższy czas. Jednak jak każdy twardy przedmiot, trafiający do jamy ustnej psa, stanowi ryzyko. Podobnie jak kości czy twarde zabawki. Jeśli decydujemy się na podanie poroża czy nogi z racicą, należy liczyć się z ryzykiem złamania zęba, zadławienia, niedrożności lub perforacji przewodu pokarmowego czy w najlepszym wypadku zaparcia. To ryzyko możemy jednak zminimalizować, ucząc psa spokojnego, niełapczywego gryzienia.

pies z porożem
fot. Shutterstock

Dobre gryzaki dla psa? Korzeń!

Korzeń do gryzienia dla psa zdobywa serca psiarzy od kilku lat. Specjalne korzenie teoretycznie są bezpieczniejsze i trwalsze od patyków, bo podczas gryzienia odpadają kawałki, a nie „igiełki”, które wbijają się w dziąsła. Korzenie są też bezpieczniejsze od naturalnych gryzaków odzwierzęcych pod względem mikrobiologicznym. Nie dostarczają psu żadnych kalorii, a to szczególnie ważne w wypadku psów otyłych. Pamiętajmy, że jest to jednak twardy materiał, na którym pies może złamać sobie ząb.

Na co uważać przy podawaniu gryzaków?

Nieważne, czy podajemy psu poroże jelenia, korzeń czy suszone ucho. Są pewne zasady, których należy przestrzegać, by zwierzakowi nic się nie stało podczas zabawy gryzakiem.

Gryzak dla psa tylko pod nadzorem! Nigdy nie zostawiajmy psa samego po podaniu gryzaka. Trzeba na bieżąco kontrolować, czy wszystko jest w porządku, aby w razie potrzeby móc natychmiast zareagować. Nie można podać psu np. kości i wyjść z domu. Może się okazać, że pies będzie potrzebował naszej pomocy, kiedy nas nie będzie.

Pies je surową kość
fot. Shutterstock

Jeśli w naszej obecności psu utknie kawałek gryzaka w przełyku, zaczyna kasłać, ale nie jest w stanie wykrztusić tego, co mu utkwiło, możemy ręką wyciągnąć psu ten kawałek z gardła i uratować pupila. Gdyby w takiej sytuacji pies był w domu sam, nie wiadomo, jak by się to skończyło.

Inna rzecz, która może się psu zdarzyć – i przydarza się psom całkiem często – to złamanie zęba. Cóż, gryzaki bywają naprawdę twarde, a psy potrafią zawzięcie z nimi walczyć. Efekt jest taki, że ze złamanym zębem trzeba udać się z psem do weterynarza. Czy to jednak powinno odstraszyć nas od podawania psom gryzaków? Nie – trzeba tylko mieć świadomość, że tak może się stać. Poza tym obserwować psa, gdy ten mocuje się z czymś twardym i dbać o to, by pupil nie gryzł szybko i łapczywie, a w miarę delikatnie i spokojnie.

Jak to jest z tymi kośćmi?

Odwieczny dylemat psiarzy – podawać kości czy nie? Bezwzględnie powinniśmy unikać kości gotowanych (miejmy nadzieję, że wszyscy już to wiedzą!). Jeśli już decydujemy się podać kości, muszą być surowe. Najodpowiedniejsze są duże gicze cielęce. Aby pies jadł kości spokojnie i bezpiecznie, a więc umiał z nich korzystać, trzeba go do tego przyuczyć już od początku.

Szczenięciu należy więc podawać kości na tyle duże, aby nie mogło ich połknąć. Nie należy robić długich przerw w ich podawaniu, ponieważ przewód pokarmowy psa musi być dostosowany do ich spożywania i na to przygotowany. Najbezpieczniej byłoby pozwolić psu tylko obgryźć część głowową (nasadę kości) i wylizać szpik. Najbardziej niebezpieczny, łamiący się na twarde szpikulce trzon kości długich dobrze byłoby – już po wylizaniu szpiku – zabrać. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że już zjedzenie jedynie nasady kości może wystarczyć, aby doszło do zaparcia lub niedrożności spowodowanej wymieszaniem mas kałowych z masami kostnymi (a masy kostne zawierają duże ilości wapnia i innych składników mineralnych). Jest to najczęściej występujący problem u psów, które dostały do jedzenia kość. Na drugim miejscu jest perforacja przewodu pokarmowego – zdarza się rzadziej, ale jest bardziej niebezpieczna.

Ważne jest zatem, jaką ilość masy kostnej pies przyjmie jednorazowo. Oczywiście istotna jest masa ciała psa i przyzwyczajenie przewodu pokarmowego do tego typu pokarmu. Niektóre psy nie tolerują nawet niewielkich ilości kości w diecie, co objawia się zaparciami. Po podaniu kości należy psa bacznie obserwować i kontrolować jakość jego stolca.

Czy wszystkim psom można podawać gryzaki?

Właściciele zdrowych, dorosłych psów raczej nie mają dylematów, czy podać pupilowi gryzak, czy nie – jeśli w dodatku pies nie ma tendencji do nadwagi i dużo się rusza, wybór produktów do gryzienia jest ogromny. Co jednak mogą podawać swoim zwierzakom właściciele szczeniaków i starszych psów?

Szczenięta powinny mieć gryzaki dopasowane do swojej wielkości. Gryzienie twardych materiałów ułatwia wypadanie zębów mlecznych, rozwija i wzmacnia mięśnie żuchwy. Aby uniknąć obgryzania np. mebli albo roślin w domu, możemy przekierować szczeniaka na gryzak – tłumaczy Karolina Hołda.

Nie ma jednak konkretnych wytycznych, jakie miałyby to być gryzaki dla psa. Najważniejsze, by były bezpieczne – szczenię uczy się na nich, jak obchodzić się z twardymi przedmiotami. Na pewno gryzaki z prasowanej skóry są zbyt ryzykowne dla maluchów. A co ze starszakami?

starszy pies z marchewką
fot. Shutterstock

To, czy pies może jeść gryzaki, zależy w dużej mierze od stanu uzębienia danego psa, a nie od wieku. Jeśli starszy pies ma jeszcze w miarę zdrowe i całe zęby, nawet wskazane jest, aby żuł i gryzł. Jeśli zęby już są słabe albo zostało ich niewiele – lepiej podawać do jedzenia coś miękkiego, a o resztę zębów dbać w inny sposób – wyjaśnia Karolina Hołda.

Gryzaków wysokotłuszczowych, o których była już mowa, z pewnością nie powinniśmy podawać psu z tendencją do nadwagi albo już otyłemu. Dla takich psów wskazana jest niskokaloryczna, surowa marchewka, poroże lub korzeń.

Nazwa „light” nie odchudza

Zdarzają się przypadki, kiedy to opiekunowie próbują usilnie odchudzić psa, stosując dokładnie odmierzone ilości karmy „light”, ale zupełnie nie zwracają uwagi na kaloryczne gryzaki podawane między posiłkami, tak jakby przekąski nie dostarczały energii. Takie odchudzanie na pewno się nie powiedzie. Otyłość jest powszechnym problemem u psów, a podawanie zbyt dużych ilości przekąsek jest właśnie jedną z jej głównych przyczyn.

Co dają psu gryzaki?

Naturalne gryzaki dla psa, czyli suszone produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego to np. uszy wołowe, wieprzowe, końskie i królicze, penisy wołowe, ogony, łapki kurze i indycze, kopyta, racice, ścięgna, tchawice, śluzawice, żwacze wołowe lub baranie, kości czy rogi. Jak już powiedzieliśmy, większość z nich jest źródłem głównie tłuszczu.

Niektóre dostarczają też trochę białka, ale nie jest to białko ani dobrze strawne, ani pełnowartościowe. Na tym tle wyróżniają się surowe kości, które zawierają wapń, ale ich podawanie wiąże się z dużym zagrożeniem.

Jednak te niewielkie ilości wartości odżywczych, jakie dostarczają gryzaki naturalne, nie są problemem. Jeśli bowiem pies otrzymuje karmę pełnoporcjową, nie ma potrzeby uzupełniania w żaden sposób diety w składniki mineralne czy witaminy. Nie traktujmy więc gryzaków jako źródła substancji odżywczych, nie bójmy się, że zaburzą bilans żywieniowy naszego psa. Pamiętajmy jedynie, że są źródłem tłuszczu i dostarczają sporo kalorii, których często nasze psy i tak spożywają zbyt wiele w stosunku do tego, ile spalają.

Podsumowując – gdybyśmy mieli w skrócie powiedzieć, co dają naszym pupilom gryzaki, byłyby to dwie rzeczy: zaspokojenie potrzeby żucia i mechaniczne oczyszczanie zębów.

Dr Karolina Hołda – specjalistka żywienia psów i kotów. Z rynkiem zoologicznym, jako niezależny ekspert, związana zawodowo od 2008 roku. Wykładowca akademicki, trener nauki, prelegentka na konferencjach naukowych, autorka ponad 50 publikacji i artykułów branżowych. Prywatnie opiekunka Finki – suczki adoptowanej ze schroniska na Paluchu. Więcej na stronie: https://karolinaholda.com/.

Autorzy: Karolina Hołda, Aleksandra Więcławska