Gwizdek na psa

Gwizdek na psa. Kiedy może się przydać i jak nauczyć psa wracania na gwizdek?

Z pewnością wiele razy znaleźliście się w sytuacji, kiedy wasz pies, będąc na spacerze bez smyczy, nie chciał do was wrócić i nie reagował na żadną próbę przywołania. W takich właśnie chwilach warto sięgać po gwizdek na psa.

Ruch swobodny, czyli puszczanie psa bez smyczy, jest dla naszego czworonoga bardzo ważny. Zdarzają się jednak sytuacje, w których tradycyjne sposoby przywołania, takie jak np. komenda „do mnie”, okazują się nieskuteczne. Gwizdek na psa na pewno się wtedy przyda, tylko jak go używać?

Gdy nasz pies dobierze się  do „przysmaków”, których kosztować nie powinien, kiedy zatraci się w zabawie z innym psem, uda w pogoń za zwierzyną czy niebezpiecznie zbliża się do ulicy, warto sięgnąć po gwizdek na psa. Co zrobić, żeby pies wracał do nas wtedy, kiedy uznamy, że jest taka potrzeba lub konieczność?

Przywołanie awaryjne, czyli kiedy przydaje się gwizdek

Zacznijmy od tego, że psy nie zawsze reagują na nasze komendy. Dlaczego? Między innymi z tego powodu, że czasem nie są w stanie ich usłyszeć czy zrozumieć wydawanych przez nas poleceń.

Zamiast niepotrzebnie tracić nerwy, warto użyć tzw. przywołania awaryjnego, którego zadaniem jest odwołanie psa i powrót do opiekuna pomimo istniejących wokół rozproszeń. Reakcja zwierzęcia powinna być odruchowa, czyli powinna polegać na tym, że pies wraca do nas automatycznie: jak najszybciej, jak najkrótszą drogą i jak najbliżej, zanim zastanowi się, czy jest to opłacalne.

Narzędziem, które ma pomóc w uzyskaniu takiego zachowania, jest specjalnie skonstruowany gwizdek na psa. Nie posiada on jednak właściwości magicznych i bez solidnej pracy nie uzyskamy pożądanych efektów.

Rodzaje gwizdków, czyli dobierz gwizdek do swoich potrzeb

Olbrzymią zaletą gwizdków jest to, że zawsze stanowią dla psa jednoznaczny sygnał, a ich dźwięk niesie się dalej niż ludzki głos. Każdy gwizdek opiekun dostraja indywidualnie do swojego zwierzęcia, także nie ma ryzyka, że na wezwanie przyjdzie inny pies niż nasz. Na rynku dostępne są różne rodzaje gwizdków, których możemy używać stosownie do potrzeb.

Ludzie i psy mają inaczej zbudowany narząd słuchu. Różnice polegają m.in. na tym, że psy bardzo dobrze słyszą i odbierają dźwięki w innych częstotliwościach (ok. 8 kHz). Również takie, których my praktycznie nie słyszymy – częstotliwość mowy ludzkiej to ok. 2-4 kHz.

Na tych różnicach bazują właśnie gwizdki wysokotonowe – bezgłośne, oparte na tonach, których my nie słyszymy, za to nasz pies słyszy je doskonale, zazwyczaj o wiele lepiej niż komendy głosowe wydawane na odległość.

Niektórzy za wadę gwizdków wysokotonowych uznają podobieństwo wydawanych przez nie dźwięków do odgłosów, jakie wydają m.in. maszyny używane przy prowadzeniu prac drogowych. W takim wypadku zaleca się po prostu nie spuszczanie psa w miejscach, gdzie prowadzone są wszelkiego rodzaju roboty drogowe lub jest bardzo głośno.

Gwizdki ultradźwiękowe osiągają częstotliwość 25 kHz, dlatego dobrze sprawdzą się na dużych odległościach, ponieważ działają nawet do 1 km. Często używane są przez osoby pracujące z psami w terenie i uprawiające psie sporty.

Gwizdki różnią się także tworzywem, z którego się je wykonuje. Dostępne są drewniane, plastikowe i metalowe. Warto zwrócić uwagę, że gwizdki wykonane z metalu i regulowane często odkręcają się i łatwo zgubić jedną z części. Są także niezbyt praktyczne w okresie zimowym, gdyż przyjmują temperaturę otoczenia.

Ile kosztuje gwizdek na psa?

Ceny gwizdków dla psów wahają się od 9 do 30 złotych, w zależności od użytych materiałów i jakości wykonania. Gwizdki dostępne są w sklepach zoologicznych – stacjonarnych i internetowych.

Gwizdek i psy
fot. Shutterstock

Nauka przywołania awaryjnego

Kiedy już wybraliśmy dopasowany do naszych potrzeb model gwizdka, dobrze pomyśleć nad melodią, za pomocą której będziemy przywoływać psa. Niektórzy specjaliści doradzają stosowanie krótszych, szybszych gwizdów, sugerując, że sprawdzą się lepiej niż powolne, długie dźwięki. Dobrze pamiętać o tym, że gdy już wybierzemy sygnał przywołania, wszystkie osoby pracujące z naszym psem powinny używać tej samej melodii.

Etap I

Na pierwszym etapie pracy bardzo ważne jest, aby przygotować tzw. jackpot, czyli ekstra smakołyki – takie, których pies nie dostaje na co dzień. Najlepiej coś mokrego o intensywnym zapachu, np. pasztet, tuńczyk czy sardynki. Następnie rozpoczynamy naukę skojarzenia dźwięku gwizdka z nagrodą, wykonując kilka powtórek. Pies z czasem nauczy się, że dźwięk gwizdka oznacza zawsze coś przyjemnego. Na początku pracujemy z psem w środowisku o ograniczonej liczbie bodźców, np. w domu lub na zewnątrz, ale w spokojniejszych miejscach.

Po jakimś czasie (ok. tygodnia), możemy przejść do następnego etapu, czyli kojarzenia dźwięku gwizdka z ruchem. Zaczynamy przywoływać psa gwizdkiem, kiedy jest w innym pomieszczeniu, ale nadal w domu. Z czasem można dokładać rozproszenia, przywołując go np. wtedy, kiedy bawi się zabawką.

Etap II

Gdy mamy pewność, że pies reaguje na dźwięk gwizdka i wraca do nas za każdym razem, kiedy go słyszy, możemy rozpocząć ćwiczenia na spacerze. Nie zapominajmy o nagrodzie. Trenując przywołanie awaryjne na zewnątrz, z początku wybieramy spokojne miejsca i dla bezpieczeństwa możemy przypiąć psa na lince treningowej (ok. 10 m). Linka powinna cały czas być luźna.

Możemy ustawić się przodem do psa i biec tyłem, tak, żeby mieć psa cały czas przed sobą. Zawsze, kiedy wykonamy gwizd (wybraną przez nas, charakterystyczną melodię) i pies podbiega, wydajemy smakowitą nagrodę. W ten sposób utrwalamy skojarzenie z ruchem także na zewnątrz.

Nie musimy ćwiczyć długo (maksymalnie 3 powtórki). Ważne, by robić to systematycznie. Kiedy treningi wychodzą nam coraz lepiej, dodajemy rozproszenia, takie jak np. inne osoby, psy, rowerzyści, czy przekąski ukryte wśród krzewów.

Zawsze można wrócić…

Ważne, żeby zbytnio się nie spieszyć w zwiększaniu trudności. Im mocniej utrwalimy ćwiczenie, tym lepsze rezultaty. Jeśli na zaawansowanym etapie nauki widzimy, że nagle pies przestał do nas wracać, prawdopodobnie za szybko podnieśliśmy poprzeczkę. Cofnijmy się spokojnie do poprzedniego etapu i przepracujmy ćwiczenie jeszcze raz.

Dzięki systematycznej pracy i pozytywnej motywacji możemy wypracować u naszego psa chęć powrotu do nas, nawet kiedy wokół będzie mnóstwo innych, ciekawych atrakcji. Dobrze wypracowany gwizdek na psa to gwarancja sukcesu!

Autor: Anna Żakowska-Małek
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników