Wasze historie! Tylko nie bierz psa ze schroniska


Zapytałam kilku szkoleniowców, jakiego psa wziąć. Spodziewałam się porad odnośnie charakteru albo rasy, a przekaz był jeden - tylko nie adoptuj.

Jakiś czas temu zaczęłam interesować się szkoleniem psów. Byłam na kilku seminariach, poznałam wielu psich trenerów. Miałam też styczność z osobami profesjonalnie uprawiającymi agility, czyli zaangażowanymi w świat psich sportów.

Na kursach zwykle byłam sama albo z moim psem – kundelkiem ze schroniska, Tofikiem. Dla mnie on jest zupełnie niezwykły, ale jak ktoś spojrzy z boku, to taki czarny psiak, specjalnie się niczym nie wyróżnia. Trochę jest może podobny do owczarka niemieckiego. Tofik ma już 7 lat, więc nie jest młodziakiem. Na kursach zdarzało się, że nie mógł wszystkiego wykonywać, a do ćwiczeń z agility zupełnie się nie nadawał.

Zgodnie z sugestią osób prowadzących szkolenia zaczęłam się zastanawiać się nad wzięciem drugiego psa. Nie, to nie chodzi o to, że chcę odstawić Tofika na boczny tor. Ćwiczę z nim różne rzeczy i spędzamy razem każdą wolną chwilę. Ale myślę o psie, którego mogłabym od podstaw samodzielnie wyszkolić, który mógłby brać udział w zawodach sportowych. I nie miałby żadnych lęków, które jednak Tofik – mimo mojej pracy z nim – ma. Zupełnie nie interesują mnie wystawy psów, ale agility czy frisbee już bardzo.

Do tej pory jakoś oczywiste dla mnie było, że wezmę psa ze schroniska lub fundacji. Dam dom i nowe, aktywne życie psu, którego nikt nie chce. Nie spieszy mi się, nawet nie jestem jeszcze gotowa na drugiego psa, dopiero na spokojnie mogłabym się za takim zacząć rozglądać. I przygarnąć za rok czy dwa. Tyle szczeniaków i młodych psów czeka na domy!

Ale po kilku rozmowach z osobami ze środowiska zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam zmienić swoich planów. Wszyscy mówią, że jeśli chcę zająć się na poważnie szkoleniem albo zawodami, powinnam mieć psa rasowego. Takiego, który będzie moją wizytówką, będzie dowodził moich umiejętności. Powinnam wziąć go jako szczeniaka i rozwijać od samego początku, mądrze wychowywać i szkolić. Dzięki temu będę miała pewność, że pies nie ma żadnych lęków, nie ciągnie się za nim jakaś traumatyczna historia. Nie będę musiała najpierw z behawiorystą wyprowadzać go na prostą, tylko od razu moglibyśmy się bawić w treningi.

Zastanawiam się, czy to prawda. Czy rację mają szkoleniowcy? Czy mówią tak, bo sami mają rasowe psy? Czy rzeczywiście psy ze schroniska są przez środowisko traktowane gorzej? Jak to właściwie jest? Moglibyście zapytać o to swoich czytelników?


Chcesz opowiedzieć nam swoją historię? Napisz na redakcja@psy.pl. Najciekawsze, najbardziej poruszające opowieści opublikujemy.

Autor: Joanna M.
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lenka
Lenka
4 lat temu

To jest nie prawda bylam nie raz na dniach otwartych schroniska dla zwierzat i tam byly pokazy roznych pieskow wlasnie takie sportowe. Sama mam jednego pieska ze schroniska. Kundelek ale wiem ze te psy potrafia byC wdzieczne i wierne do konca swoich dni. Mam dwa pieski jeden ze schroniska i drugiego rasowego ale zadnej roznicy miedzy nimi nie widze.

Małgorzata
Małgorzata
4 lat temu

Pani Joanna powinna jeszcze raz zastanowić się poważnie, PO CO BIERZE PSA…
Raz pisze: „Wszyscy mówią, że jeśli chcę zająć się na poważnie szkoleniem albo zawodami, powinnam mieć psa rasowego. ” Ale z drugiej strony: „Do tej pory jakoś oczywiste dla mnie było, że wezmę psa ze schroniska lub fundacji. Dam dom i nowe, aktywne życie psu, którego nikt nie chce. ” Trzeba jeszcze raz sobie przemyśleć priorytety, Pani Joanno. Pisze Pani jeszcze: „Zupełnie nie interesują mnie wystawy psów, ale agility czy frisbee już bardzo”… Nie każdy pies, któremu można by dać dom i odmienić jego los (co jest chyba najważniejsze dla prawdziwych miłośników psów), będzie się do tego nadawał. Najistotniejsze i dla właściciela i dla spa jest, by nauczyć pieska posłuszeństwa, tego, kto rządzi i umiejętności życia w rodzinie…

Z całości wpisu wnioskuję jednak, że Pani chodzi o coś innego i tak – dla Pani będzie lepiej wziąć psa, który spełni Pani oczekiwania

Gaja
Gaja
4 lat temu

Miałam psa ze schronu. Był to dalmatyńczyk /mówią, że to trudna rasa/ i żył z nami 9 lat. Był cudownym psem i bardzo nas kochał /było to widoczne wielokrotnie w różnych sytuacjach/, tak samo jak my kochaliśmy jego. Jedyną jego wadą było linienie przez cały rok, ale to nie miało wpływu na nasze uczucia. Mimo, że wówczas mieszkaliśmy w bloku, w ogóle nie stanowiło to żadnej uciążliwości dla nas czy też sąsiadów. Każdemu można życzyć takiego kochanego psiaka. Chcę też powiedzieć, że obecnie mam również psa ze schroniska. Jest w typie amstafa i jest psem dość wiekowym /wet. ocenia na 8-10 lat, a może więcej/. Jest u nas dopiero kilka miesięcy i jedno widać na bank, ten pies nie miał łatwo w życiu. Teraz widać,że zaczyna nam ufać i niedawno nauczył się przychodzić po głaski.Uczymy się siebie wzajemnie, ale idzie nam zupełnie dobrze. Naprawdę nie należy się obawiać psa ze schronu.

Myszaty
Myszaty
4 lat temu

Miała 5 suń ze schroniska,staruszki,ślepe głuche. z cukrzycą, z padaczką.Są to najkochańsze zwierzaczki,wdzięczne przytulaski.Obecnie nie mam pieska ale cały czas szukam -jestem alergiczką i musi to być piesek z włosiem i tylko ze schroniska.Jeśli ktoś kupuje psa robi duży błąd.Czym różni się piesek ze schroniska a kupiony.Chyba że ktoś chce robić kasę, a kupujący potem wyrzuca psa bo nie spełnił ich oczekiwań.Proszę adoptujcie pieski ze schroniska a otrzymacie dużo miłosci a pieski będą szczęśliwe i odwdzięczą się tym samym.

Magda
Magda
4 lat temu

Pytanie, jakie kompetencje mają Ci szkoleniowcy????
Jeśli ktoś opowiada takie bzdury tzn. że kompletnie się nie zna na zwierzętach. Osobiście znam co najmniej 2 panie zajmujące się szkoleniem psów, tyle, że z nich takie trenerki jak z koziej du…y trąba.
Pies ze schroniska jest najlepszą wizytówką człowieka. To nieetyczne kupować rasowca jak jest tyle bezdomnych, które potrzebują domu.

Miriam
4 lat temu

W pewnym sensie rozumiem szkoleniowców, z psem z hodowli jest po prostu łatwiej i lepiej wiesz czego możesz się spodziewać, a ze szczeniakiem ze schroniska, adopcji już niekoniecznie. Z tego co kiedyś słyszałam to z kundelkiem nie na każde zawody można pojechać, jeśli się mylę to wybacz.

Teresa
Teresa
4 lat temu

Pani Magda pisze, że kupowanie psa rasowego jest NIEETYCZNE, bo jest tak dużo psów bezdomnych – większej bzdury w życiu nie słyszałam! Nieetyczne, Pani Magdo jest wyrzucanie psów z domu, bo pies urósł i przestał być słodkim szczeniaczkiem, przyniósł błoto na łapkach albo zjadł schabowego ze stołu, a w ogóle, to za dużo je, karma za droga, więc lepiej przywiązać psa do drzewa w lesie, najlepiej w kagańcu, wywieźć do innego miasta, albo zakopać żywcem!!!!!!!!!!!!! TO JEST NIEETYCZNE, a nie kupowanie rasowego jamnika, yorka albo bulteriera.

Adorotta
Adorotta
4 lat temu

2 lata temu adoptpwałam wówczas 5 letniego amstaffa. Jedna z najlepszych decyzji w życiu. Warto i trzeba pomogać zwierzakom ze schronisk!

śiaśia
śiaśia
4 lat temu

Kochani, tak naprawdę nikt nie odpowiedział na pytanie Joanny trafnie i zgodnie z tematem. Nie pytała ona bowiem o ty, czy psa ze schroniska warto przygarnąć, ani czy będzie dobrym towarzyszem.

„Kundelki nie mogą startować jedynie w Mistrzostwach Polski i Mistrzostwach Świata. Poza tymi imprezami konkurują na równi z psami rasowymi, nie rzadko z nimi wygrywając.”

„W agility pochodzenie psa nie gra istotnej roli. Najlepiej aby pies był lekkiej budowy, zwinny i szybki. Bardzo pomaga chęć pracy z człowiekiem i popęd łupu. Pokonywanie przeszkód można wypracować, ale to budowa psa odgrywa znaczenie. Ociężały mieszaniec o budowie mastifa nie sprawdzi się w tym sporcie, zaś lekki, zwinny kundelek owszem.
Oczywiście, trenować można niemal z każdym psem. Pisząc to co powyżej, mam na myśli uwzględnienie predyspozycji, jeśli zależy nam na zawodach, lepszych wynikach. Choć i tak zdarzają się wyjątki – cięższej budowy pies, ale dobrze się prowadzący, który zwraca uwagę na przewodnika może być lepszy od lekkiego i zwinnego, który leci na oślep, przeskakuje strefy i zrzuca tyczki.”

W schronisku spotkasz bardzo wiele psów o takim typie budowy, który spełni utrwalone i przez lata wypracowane wymogi dla agility.
Przy tym będziesz mogła z dumą przechadzać się ze swoim mieszanym towarzyszem wśród innych rasowych uczestników zawodów, bo będziecie pewni, do czego jesteście zdolni 😉

Słowa szkoleniowca musisz przyjąć ze zrozumieniem i bez oburzenia. To tak jakby złościć się na 99% polskich weterynarzy, że nie są w stanie polecić Ci żadnej innej karmy, niż Royal Canin. A przecież to firma Royala sponsoruje większość tych klinik, dlatego nie pozostaje im nic innego, niż promowanie.
Na podobnej zasadzie będą działać szkoleniowcy, którzy może przez nikogo nie sponsorowani, chcą jednak zachować twarz i nie pozwolą sobie na plotki, pogłoski dot. ich osoby.
Nie powiedzą Ci więc: przygarnij i trenuj, bo jeszcze ktoś „oskarżyłby ich o działanie pro nieczystym rasom”. A oni tego nie chcą. Zachwycą się natomiast kiedy będą mogli polecić jedną, drugą i dziesiątą hodowlę, z której możesz kupić pieska genetycznie nakierunkowanego na ten sport. Za tym idą po prostu pieniążki.

Ja z mężem wyznajemy zasadę: jeżeli natura pozwoliła takiemu mixowi genów przetrwać, dorosnąć, rozwinąć się na odpadkach spod śmietnika, to stać taką istotkę na wiele wiele więcej.

Nasz Zbyszek o gabarytach jenota, tyle że szczuplutki, okazał się niezmordowanym towarzyszem mojego biegania. Robimy 10km kilka razy w tygodniu, ma 9 lat.
Mix genowy to nie ujma, to tak szeroki wachlarz predyspozycji, że do końca życia psa możesz nie odkryć, w czym mógłby się z radością realizować.
Pozdrawiam i życzę mądrych decyzji z serca 😉

Ewa
Ewa
4 lat temu

Każdy pies ma swoje predyspozycje wrodzone. Ja mam pieska ze schroniska i widzę, że bardzo lubi szukać węsząc.Myślę, że po treningu mógłby np. szukać narkotyków lub zaginionych ludzi. Trzeba tylko odkryć do czego najbardziej się nadaje, co lubi.

aga
aga
4 lat temu

Ja też mam psa ze schroniska i nie wyobrażam sobie żeby mieć takiego z hodowli, „kupnego”. Nie będę się rozpisywać na temat tego jaki jest mądry i cudowny, bo jest 😀 ale odnośnie listu, psy ze schroniska też można wytresować do zawodów. Znajomi zakupili psiaka, z rodowodem, drogiego masakrycznie, z poważanej hodowli itp itd właśnie żeby go trenować. I co? I lipa, bo po drodze wyszło mnóstwo problemów. Nie rozumiem ludzi którzy płacą za psa, żeby pochwalić się nim. Tyle jest psiaków czekających na dom, do wyboru do koloru. Nie ma się nawet nad czym zastanawiać. Wystarczy chcieć.

Paula
Paula
4 lat temu

Nie zgodzę się z tymi szkoleniowcami. Jestem wolontariuszką w schronisku. Po p przed adopcją należy skontaktować się z wolontariuszami, którzy doskonale znają swoich podopiecznych i powiedzieć im o swoich oczekiwaniach wobec psa. Obecnie mamy jednego psiaka, który świetnie nadaje się do agility- jest mały, zwinny, skoczny i bystry. W mig załapał o co chodzi i pokonał tor przeszkód na placu szkoleniowym obok schroniska. Uwielbia freesbie, piłki i wszelkiego rodzaju aktywności. I nie jest to pierwszy pies schroniskowy, który ma takie predyspozycje

paczus6667
4 lat temu

Hej.
Ja również mam psa ze schroniska wzięty był od szczeniaka, obecnie ma 1,5 roku. Również mam zamiar zająć się szkoleniem psów. Niestety nie ma dobrych cech np. Do obrony jest psem do rany przyłóż i kocham go nad życie.
Jest coraz więcej osób które zaczynają myśleć o psach ze schroniska inaczej – pozytywnie, jak o pełnowartościowych psach. Generalnie kundelki są mądrzejszymi psami, mają mix genów, nie tylko te które wybiera człowiek przez wybór psa rasowego. Psy rasowe mają określone cechy np. Owczarek niemiecki którym jestem psem nieupartym oraz lękliwym nie będzie dalej rozmnażany ponieważ te cechy nie są pożądane u tego psa – on już nie zostanie reproduktorem. Jeśli chodzi o Agility trenowalismy z Busterem i szlo nam rewelacyjnie (pewnie wrócimy wiosną do treningów). W tych zawodach kundelek może brać udział. Jeśli chodzi o szkoleniowców którzy proponują Ci psa rasowego być może chodzi o to ze ten pies ma określone cechy i możesz wybrać sobie psa pod siebie i pod to czym chcesz się zająć.
Pozdrawiam 🙂
Zapraszam do kontaktu @

Gosia
Gosia
4 lat temu

W wielu schroniskach można, a nawet wymaga się spacerów przed adopcyjnych 🙂 Na takich spacerach można poznać się z psiakiem i sprawdzić czy będzie spełniał Pani wymagania. Mój mąż jest psim trenerem i „behawiorystą”, na pewno nie odradził by Pani decyzji o adopcji, a doradzil jak znaleźć odpowiedniego pieska.