Ten drugi - Psy.pl - mamy nosa!

Ten drugi

Drugiego psa planujemy z rozmysłem lub pojawia się w naszej rodzinie znienacka. W obu sytuacjach może dojść do konfliktu z naszym pierwszym psem - co można na to poradzić?

W prowadzanie nowego psa do rodziny zwykle nie jest kłopotliwe. Najczęściej bowiem psy potrafią się porozumieć i ustalić relacje dzięki rytuałom. Oczywiście początkowo daje się odczuć napięcie, czasem dochodzi do drobnych „przepychanek”, ale najczęściej, w ciągu jednego, dwóch tygodni, wszystko układa się bezkrwawo. Nowy członek grupy, czy to pies, czy człowiek, zawsze zaburza dotychczasowe relacje i potrzeba czasu, aby zostały one na nowo ustalone.

SZCZENIAK CZY DOROSŁY?
Gdy mamy już dorosłego psa, najlepiej wziąć szczeniaka. Psy poniżej 3.-4. miesiąca traktowane są przez starsze pobłażliwie. Starszy pies może nawet pomóc wychować młodszego, bo będzie o wiele bardziej konsekwentny niż człowiek. Nie ma tu znaczenia, czy dorosły pies jest duży czy mały. Problem pojawia się tylko wtedy, gdy pierwszy pies jest już stary i nie czuje się najlepiej. Towarzystwo pełnego wigoru szczeniaka będzie dla niego uciążliwe i może doprowadzić do zachowań agresywnych. Jeśli więc szczeniak i starszy pies mają mieszkać w jednym domu, starego psa trzeba chronić przed żywiołowością młodszego.

PODOBNEJ CZY INNEJ WIELKOŚCI?
Dysproporcja wielkości, a zwłaszcza masy ciała psów, odgrywa pewną rolę, bo nawet przy zwykłej zabawie pojawia się ryzyko urazu u tego mniejszego. Ponadto, jeśli w przyszłości miałoby dojść do konfliktów, co jest prawie nieuchronne, duża różnica masy stanowi istotną komplikację. Psy na ogół doskonale kontrolują swoje ciała i siłę nacisku zębów, ale nie wszystkie. Jeśli uwzględnimy jeszcze impulsywność niektórych psów, trzeba się dobrze zastanowić nad zestawieniem pod jednym dachem yorka z dogiem niemieckim. Niektórzy czytelnicy mogą oburzyć się na te słowa, bo u nich taka para doskonale współistnieje. Nie zmienia to jednak faktu, że nie można bagatelizować ryzyka urazu przy dużej różnicy masy między psami.

Jest jeszcze jeden aspekt posiadania psów znacznie różniących się wielkością: zwykle ten mały jest „kanapowy”, a więc dużo mu wolno. Wymagania stawia się natomiast temu dużemu: musi być posłuszny, nie wolno mu wchodzić na fotele, a czasem nawet do domu. W ten sposób uprzywilejowujemy jedno zwierzę. Jeśli duży również daje małemu prawo do przywilejów – wszystko w porządku. Jeśli nie daje – konflikt gotowy.

TEJ SAMEJ CZY RÓŻNEJ PŁCI?
Najłatwiej uniknąć kłopotów, biorąc drugiego psa innej płci. Oczywiście w takiej sytuacji zwierzęta – o ile nie są rodowodowe i hodowlane – powinny zostać wysterylizowane. Pies i suka zawsze się jakoś dogadają, nawet jeśli nie będą żyły w idealnej przyjaźni. Zagrożenie w takiej parze może stanowić tylko wspomniana znacząca różnica w masie ciała.

Nie znaczy to, że między zwierzętami konfliktów nie będzie, jednak jeśli do nich dojdzie, właściwie nie ma ryzyka, że psy zadadzą sobie poważne rany (mniejsze mogą się zdarzyć). Pewne ryzyko pojawia się tylko wtedy, gdy nie respektujemy hierarchii, jaką psy ustaliły między sobą. Relacje mogą się dobrze ułożyć także między psami tej samej płci. Tu jednak wszystko zależy od osobniczych cech każdego z nich. Jeśli jeden z psów zdecydowanie żąda, aby drugi mu ustępował i jest większy, silniejszy oraz bardziej pewny siebie, prawdopodobnie szybko dojdzie do ustalenia jasnej hierarchii.

Jeśli jednak żaden nie jest gotów ustąpić, a mają podobny potencjał fizyczny i dużą pewność siebie, walki mogą toczyć się bardzo długo, powodując coraz poważniejsze rany. W miarę nasilania się konfliktu u zwierząt osłabia się bowiem samokontrola, która normalnie pozwala na bezkrwawy przebieg „rozmów”.

Doświadczenie pokazuje, że poważne konflikty rokują mniejsze szanse na ostateczne pokojowe współżycie w przypadku pary suk, niż psów. Szczególnie trudne może być ułożenie relacji między szczeniętami tej samej płci z tego samego miotu. W podobnym czasie przechodzą one bowiem fazy zwiększonej agresywności i mają podobną budowę ciała oraz siłę, przez co trudniej któremuś osiągnąć wyraźną przewagę.

KOŚĆ NIEZGODY
„Kość niezgody” może stanowić właśnie przysłowiowa kość, jedzenie w ogóle, szczególnie atrakcyjne miejsca czy zabawki. Dla wielu psów najcenniejszym dobrem jest kontakt z właścicielem. Z tego powodu awantury często wybuchają właśnie w obecności członków rodziny (kiedy psy są same, jakoś sobie radzą). Każda próba nawiązania kontaktu z jednym z psów może wywołać atak drugiego.

NIE FAWORYZOWAĆ SŁABSZEGO
Gdy problem występuje tylko w obecności człowieka, często dzieje się to z powodu jego zachowania. Zmieniając je, można wtedy znacznie poprawić relacje między zwierzętami. Głównym błędem popełnianym przez właścicieli jest bowiem nieprzestrzeganie hierarchii ustalonej przez psy.

Niech za przykład posłuży typowa sytuacja. Mamy starszego psa (samca) średniej wielkości. Pewnego dnia znajdujemy dużego półtorarocznego mieszańca (również samca). Jest wychudzony i chory. Zabieramy go więc do domu.

Nasz pierwszy pies, choć początkowo zareagował nieprzychylnie, toleruje jego obecność. Nowy przytył i przyzwyczaił się do nowych warunków. Czuje się znacznie silniejszy od psa rezydenta i zaczyna się domagać pierwszeństwa – na przykład, gdy przychodzimy do domu i nasz stary pies wita się z nami, zostaje skarcony ostrym warknięciem lub nawet kłapnięciem. Jesteśmy tym oburzeni i karcimy „nowego”, a pocieszamy „starego”. Jeśli podobne sytuacje się powtarzają, pierwszy pies, który sam na sam z silniejszym pobratymcą okazuje mu uległość, w naszej obecności zaczyna się stawiać. To wywołuje słuszne oburzenie u „nowego” i prowadzi do otwartej agresji. My zaś jesteśmy coraz bardziej rozgoryczeni „niewdzięcznością” znajdy.

Cóż, psom obce są ludzkie systemy moralne. Kierują się tym, co istotne w danym momencie: na ile silne się czują i jak oceniają możliwości innych członków grupy, oraz tym, jak postrzegają wartość danego „dobra” i jakie koszty muszą ponieść, by je posiąść. W zależności od wyniku tego „rachunku” – albo ustąpią, albo nie.

NIE PRZERYWAĆ RYTUAŁÓW
Istotnym problemem w relacjach między psami są częste ingerencje właścicieli, którzy przerywają rytuały związane z rozwiązywaniem konfliktu, bo boją się pogryzień. To prawda, że rytuały te wydają się nieraz bardzo groźne: psy „ryczą jak lwy” i „strasznie” walczą. Jeśli jednak z „walk” wychodzą bez szwanku, to znaczy, że wszystko jest w porządku. Jesteśmy świadkami pewnego teatru, w którym każdy z aktorów stara się zrobić wrażenie jak najsilniejszego – o tym, że to teatr, świadczy brak ran. Jeśli jednak przerywamy te „przedstawienia” przed końcem, psy nigdy nie dochodzą do rozwiązania, żaden z nich nie przyjmuje pozy uległej ani nawet uspokajającej, żaden nie czuje, że musi ustąpić. Po każdym takim zdarzeniu agresja narasta, a samokontrola psów się osłabia – możemy się więc spodziewać coraz poważniejszych starć i ran.

CZY POMOŻE KASTRACJA?
W przypadku agresji między psami pojawia się nieraz zalecenie, aby jednego z nich wykastrować. Kastracja może zmniejszyć agresję samca w stosunku do innych samców, zwłaszcza jeśli jest przeprowadzona niedługo po okresie dojrzewania płciowego. Mniej jednak wpływa na agresję konkurencyjną w grupie społecznej. Z większym prawdopodobieństwem ograniczy więc ataki na obce psy niż agresję między psami mieszkającymi razem. Ma też pewien ujemny wpływ, ponieważ zaburza komunikację za pomocą feromonów.

Czasami do konfliktów między sukami dochodzi tylko w okresie cieczki i (lub) po niej. Wtedy sterylizacja suki, która staje się w tym czasie „zaczepna”, likwiduje u niej cykliczne zmiany hormonalne i może zupełnie rozwiązać problem agresji w stosunku do drugiej suki. Jeśli jednak agresja występuje niezależnie od cyklu płciowego, sterylizacja nie przyniesie raczej poprawy w relacji między zwierzętami.

PO PIERWSZE – NIE PANIKOWAĆ
Tak długo, jak to możliwe, należy unikać rozdzielania psów. Kiedy nie przebywają razem, ale wyczuwają obecność przeciwnika w domu i słyszą go, emocje towarzyszące zachowaniom agresywnym narastają. Gdy przypadkowo dojdzie do spotkania, zawsze kończy się ono walką, w której oba psy mało się hamują, a więc często zostają poranione. Jeśli decydujemy się na rozdzielenie psów, liczmy się z tym, że być może będzie to już na zawsze. Wyjątek stanowią sytuacje, gdy jedno ze zwierząt wymaga leczenia (ze względu na zaburzenia somatyczne lub behawioralne) i po wyleczeniu zachowuje się bardziej prawidłowo, dzięki czemu psy mogą łatwiej uregulować zasady współżycia.

Najczęściej jednak psy same dochodzą do porozumienia, o ile im w tym nie przeszkadzamy. Konflikty są przecież czymś naturalnym w bliskich relacjach – w końcu wiemy o tym z własnego doświadczenia…


Najczęstsze przyczyny konfliktów

Jeśli mimo tego, że nie ingerujemy w relacje między psami, konflikty się nasilają, trzeba przeanalizować sytuację. Oto niektóre z możliwych przyczyn:

  • domownicy nie przestrzegają hierarchii, którą psy ustaliły między sobą i dają przywileje temu, który ma niższą pozycję
  • jeden z psów cierpi na przewlekłe bóle i przez to jest stale rozdrażniony
  • u jednego z psów występują zaburzenia zachowania, np. lęk, niedostateczna samokontrola
  • jeden z psów nie nauczył się prawidłowej komunikacji społecznej, na przykład nigdy nie przyjmuje pozy uległej, przez co nie jest w stanie zahamować agresji przeciwnika (rzadkie przypadki wśród sztucznie odchowywanych szczeniąt)
  • uległa poza jednego z psów nie hamuje agresji u drugiego – przyczyna jak wyżej (rzadko) lub wynik wielokrotnego przerywania walk zrytualizowanych

 

Psy w trudnym wieku

Psy przechodzą okresy zwiększonej agresywności w wieku:

  • około 3-4 miesięcy – trwa kilka tygodni i często wiąże się z „pilnowaniem” jedzenia
  • od 6. do 9.-10. miesiąca życia – to okres dojrzewania, kiedy młody pies dopiero poznaje swoje możliwości
  • między 12. a 24. miesiącem życia (lub później u ras późnodojrzewających) – wiąże się to z osiągnięciem dojrzałości społecznej
  • w wieku 4-5 lat – pies czuje się wtedy najsilniejszy i najbardziej pewny siebie, stara się zmienić dotychczasowe relacje społecznej

Jeśli między psami, które wcześniej żyły zgodnie, dochodzi do konfliktów, najczęściej wiąże się to z wejściem jednego z nich (lub obu) w któryś z wymienionych etapów rozwojowych.


Jeden w kojcu, drugi luzem

Jedna z czytelniczek opisała taką sytuację. Od niedawna mieszka na wsi. Przygarnęła dwa psy: mieszańca owczarka niemieckiego, który mieszka w kojcu, oraz dobermana, który biega na swobodzie i ma dostęp do domu. Czasem zdarza się, że ten pierwszy wydostanie się z kojca. O ile nie ma w pobliżu ludzi, nie dochodzi do walki. Jednak obecność człowieka wywołuje zachowania agresywne. Mamy tu o wiele za mało informacji o relacji psów, aby dobrze zrozumieć sytuację. Można jednak wysunąć pewne hipotezy.

Jeśli psy widują się przede wszystkim przez ogrodzenie kojca, pełna komunikacja jest niemożliwa. Ponadto wyraźna granica, określona przez ogrodzenie, a także mała powierzchnia kojca nasilają zachowania terytorialne. Jeśli przez siatkę psy szczekają na siebie, utrwalają emocje związane z wzajemną agresją.

Swobodny dostęp do większej przestrzeni (a może także i domu, najcenniejszego miejsca) podnosi status dobermana. Być może jednak nie dostatecznie, aby pies z kojca miał mu ulegać. W obecności właścicieli z jednej strony pojawia się rywalizacja o dobro, do którego dostęp jest ograniczony (zwłaszcza dla mieszańca, który ma mniej kontaktu z ludźmi, a przez to budzą oni silniejsze emocje), z drugiej strony – oba psy mogą liczyć na wsparcie. To ostatnie dotyczy prawdopodobnie zwłaszcza dobermana, który gdy jest sam na sam z mieszańcem, umie go nie prowokować. Natomiast, gdy pojawia się człowiek, stara się wciągnąć go do koalicji przeciwko silniejszemu od siebie osobnikowi.

Jeśli domownicy rozdzielają wtedy psy, doberman osiąga swój cel. Relacje między psami byłyby prawdopodobnie mniej burzliwe, gdyby stale przebywały razem. W dalszym ciągu mogłaby jednak występować agresja konkurencyjna o dostęp do człowieka. W takim wypadku pomaga zwykle zwiększenie dystansu do obu psów, jeśli ich siły są bardzo wyrównane, lub tylko do tego słabszego (i tylko w obecności silniejszego), jeśli przewaga jednego z nich jest wyraźna. Polega to niestety na ograniczeniu uwagi poświęcanej psu, czasem niemal do zera.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *