Nie oceniaj psa po pysku! Dlaczego źle rozumiemy zachowania psa?

Tym razem chcę zwrócić uwagę na zagadnienie, które zdecydowanie nie jest często poruszane, gdy mowa o terapii behawioralnej, a które ja uznaję za bardzo istotne. Mowa tu o etykietowaniu psich zachowań.

Zarówno podczas większości moich sesji, jak i w swobodnych rozmowach z właścicielami psów zauważyłam pewną tendencję do szufladkowania zachowań psów. Są to zdania w stylu: „mój pies jest uparty”, „moja suczka jest dominacyjna, gdy leży na sofie”. Poza tym często spotykam się też z mylną interpretacją sygnałów lub zachowań, które pies wykazuje. Na przykład: „Bobek uwielbia głaskanie, bo zawsze wtedy liże mnie po dłoni”, co tak naprawdę może oznaczać coś wręcz odwrotnego. Poprzez lizanie w takich momentach pies może nam próbować powiedzieć: „proszę, przestań to robić”. Albo: „Mój pies jest niekulturalny w stosunku do gości i zawsze próbuje kopulować z ich nogami”, co może oznaczać nie tyle brak ogłady, co może świadczyć o poczuciu stresu i niepewności w obliczu przebywania w domu obcej osoby. Błędna interpretacja psich zachowań i przyczepianie zwierzęciu etykietki „niegrzecznego” może być bardzo zgubne i przeszkodzić nam w pracy nad danym problemem. Zapominamy wówczas o fakcie, że tak zwana „reaktywność” odnosi się jedynie do zachowania psa, a nie jego osobowości.

Konferencja „Animal Training Methods” w Warszawie

W listopadzie specjalnie przyleciałam do Polski, by wysłuchać trzygodzinnego wykładu Sary Fisher, instruktorki TTouch, na tematy, o których piszę w tym artykule. Podała liczne przykłady ze swojej praktyki. Udowodniła, że każda wcześniejsza „etykietka” przydzielona psu, z którym pracowała, po przeanalizowaniu całej jego sytuacji tak naprawdę okazywała się jedynie błędną interpretacją. Pies uznany za „niegrzecznego” tak naprawdę przeżywał ból lub doświadczał w ciele napięć.

Więcej o tym, co przekazała w swoim wystąpieniu ta wspaniała nauczycielka i czego się od niej nauczyłam – znów, pomimo ukończenia już pięciu treningów TTouch – opowiadam w filmie:

Zapraszam też do obejrzenia wywiadu, który przeprowadziła ze mną podczas tej konferencji Magdalena Rorbach z Pet Business Academy. W wywiadzie opowiadam o metodzie TTouch, jak również zdradzam, kiedy wstępnie planuję pierwsze warsztaty w Polsce.

Bardzo polecam też książkę autorstwa S. Fisher pt. „Unlock Your Dog’s Potential”, która pomoże wam zgłębić poruszany tu temat jeszcze bardziej. Po jej przeczytaniu dosłownie zmienicie spojrzenie na problemy, z którymi boryka się wasz pies! Dzięki niej wejdziecie też w magiczny świat TTouch.

Interpretacja psich zachowań

Dlaczego interpretacja psich zachowań często bywa błędna? Weźmy przykładowo zachowanie określane jako „agresja przy misce”. Takie stwierdzenie od razu stwarza w naszej głowie obraz nieprzyjemny i przytłaczający. Jeśli natomiast zmienimy określenie tego zachowania na „rozdrażnienie w okolicy miski” albo – jeszcze lepiej – po prostu opiszemy to, co widzimy, czyli psa warczącego w momencie, gdy ktoś zbliży się do jego posiłku, zmienia się automatycznie sposób, w jaki odbieramy dany problem. Dlatego dużo lepiej jest po prostu stwierdzić fakt- pies warczy. A warczenie to rodzaj komunikacji. Teraz zadaniem psiego detektywa (tak lubię siebie określać) jest odkrycie, dlaczego pies tak reaguje. Co może być motywacją i przyczyną owego zachowania?

Zmiana słownictwa naprawdę może pomóc w prawidłowym postrzeganiu zachowania. A co za tym idzie – inne nazewnictwo może wesprzeć naszą pracę już na starcie, przy próbie zrozumienia zachowania danego psa.

Co zrobiłaby osoba pracująca metodą TTouch?

Poza spojrzeniem na sytuację i po zadaniu właścicielowi pytań w stylu: „czy zdarzało się panu zabierać psu miskę podczas posiłków?”, „czy pana pies musiał w przeszłości walczyć o pożywienie z innymi psami?”, taka osoba przeanalizowałaby również na inne aspekty. Na przykład wzięłaby pod uwagę miejsce, w którym pies je. Jeśli bowiem pies ma napięcia w biodrach, a miska ustawiona jest przy ścianie w taki sposób, że pupil nie widzi, co się za nim dzieje, może to przyczynić się do zachowań, które my odbieramy jako agresywne. W rzeczywistości pies po prostu nie czuje się pewnie i może komunikować nam to warczeniem. Przyczyną takiego zachowania może być również ból lub napięcia w jamie ustnej. Przez to pies podczas przeżuwania karmy czuje dyskomfort. Ponadto ból może prowadzić do rozdrażnienia (gdy boli nas głowa, dużo łatwiej nas czymś zirytować, prawda?).

To wszystko (i jeszcze więcej różnych rzeczy) może powodować u psa stres oraz brak poczucia bezpieczeństwa wyrażany w „agresywny” sposób.

Interpretacja psich zachowań, czyli nie oceniaj pochopnie!

Wiemy, że interpretacja psich zachowań często bywa błędna. Dlatego zachęcam was do świadomej rezygnacji z oceniania swoich psów (ludzi też zdecydowanie to dotyczy). Zamiast tego podejmijcie próbę zrozumienia, dlaczego wasz pies się tak zachowuje. W przypadku każdego niepożądanego zachowania (w szczególności takiego, które pojawiło się znienacka) polecam przede wszystkim zacząć „dochodzenie” (to naprawdę tak właśnie wygląda!) od wizyty u weterynarza.

Później, jeśli przyczyną nie okaże się ból lub choroba, analizujcie dalej. Spójrzcie na miejsce, w którym dane zachowanie występuje. Czy jest jakiś schemat, kiedy i gdzie to się dzieje (pora dnia, a może tylko jakieś konkretne miejsce itd.)? Czy coś zmieniło się w rutynie psa, co mogło podwyższyć u niego poziom stresu? Nawet nie zdajemy sobie sprawy, z ilu elementów potrafi składać się upieczone „ciasto”, które widzimy pod postacią danego zachowania!

Zobaczcie więcej niż widać

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże zmienić spojrzenie na zachowania psów oraz wpłynie na podejście do nich. Myślę tu o większej empatii, bez spłycania zachowań do postaci etykietek. I na koniec, pamiętajcie – bądźcie Holmesami, którzy pytają: „dlaczego tak się dzieje?” i drążą, zamiast jedynie oceniać skutki. Powód danego zachowania zawsze jakiś jest, tylko czasem nie do końca oczywisty. Proszę, od dziś bardziej świadomie wyrażajcie się o tym, co obserwujecie u swoich psów. Na pewno zaprocentuje to również w relacjach z waszymi dwunożnymi przyjaciółmi!

Autorka to certyfikowana behawiorystka psów ISCP.Dip.Canine.Prac., aspirująca do zostania pierwszą w Polsce instruktorką metody Tellington TTouch® for Companion Animals. Szkolenia w tym zakresie przechodzi w Anglii, RPA, we Włoszech i na Tajwanie. Właścicielka firmy pet sittingowej „Studio High Paw! Pet Sitting” (www.high-paw.dk). W Polsce Zuza działa pod szyldem „Psiaki w Zen – Tu i Teraz”.

Autor: Zuzanna Rybarczyk