Jaka ryba dla psa będzie najlepsza? Podpowiadamy!
Jaka ryba dla psa?

Jaka ryba dla psa?

Chciałbyś wzbogacić dietę psa o ryby i zastanawiasz się, czy to dobry pomysł? Nie wiesz, jaką rybą możesz poczęstować swojego pupila? Podpowiadamy!

W diecie psów ryby są raczej przekąską, a nie stałym źródłem składników pokarmowych, czyli głównie białka. Zatem jaka ryba dla psa będzie najlepsza?

Jeżeli potraktujemy rybę jako smakołyk o korzystnym działaniu na organizm, to raczej powinniśmy wybrać ryby słonowodne, które zawierają większe ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 niż słodkowodne.

Najlepsza ryba dla psa jest tłusta

Ryba dla psa może być tłusta, a nawet bardzo tłusta. Jeżeli bowiem ma być przekąską, to głównym kryterium oceny jej jakości nie jest zawartość białka, ale tłuszczu – ponieważ im więcej tłuszczu, tym więcej kwasów omega-3. Ryby nie należy podawać w całości, lecz należy wybierać filety.

Psy, w przeciwieństwie do kotów, są bowiem wrażliwe na rybie ości, które mogą utkwić w ich przewodzie pokarmowym, powodując w niektórych przypadkach nawet jego perforację. W całości można psu zaserwować jedynie rybę wcześniej drobno zmieloną.

Beagle je rybę
fot. Shutterstock

Byle nie mrożona

Jeżeli ktoś zamierza podać zwierzęciu surowy filet, to nie powinien on być uprzednio mrożony. Rozmrażanie zwiększa bowiem ryzyko skażenia bakteriologicznego mięsa. Z tego m.in. powodu nie jest najlepszym rozwiązaniem oferowanie psu podczas pobytu nad Morzem Bałtyckim filetu z dorsza, ponieważ w okresie wakacyjnym jest całkowity zakaz połowu tej ryby i wszystkie dania z niej są – przynajmniej teoretycznie – przygotowane z mrożonek.

Najlepszym rozwiązaniem wydaje się podawanie psom ryby gotowanej, a nie surowej – zarówno ze względu na potencjalne ryzyko zatrucia (nie tyko bakteriami, ale także pasożytami), jak i zawartość tiaminazy, czyli enzymu rozkładającego witaminę B1 (tiaminę),
który podczas gotowania jest pozbawiany aktywności.

Podsumowując: jeśli ryba dla psa, to gotowany filet z ryby morskiej – i to najlepiej takiej, na którą nie ma właśnie okresu ochronnego.

Autor: Michał Jank
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *