Jedno świąteczne życzenie

W czasie świąt Bożego Narodzenia czworonożni szczęściarze będą z nami. Utuleni, wygłaskani, nakarmieni czymś szczególnie smakowitym i zapewne, jeśli tylko pogoda na to pozwoli, wybiegani na długich spacerach. Nie muszą nam za to dziękować. Wystarczą ich wpatrzone w nas wiernie oczy i merdający ogon, abyśmy czuli to, co one: bezpieczeństwo i miłość. Cóż, pechowcy, a jest ich ciągle zbyt wielu, pozostaną samotni w swoich pustych, schroniskowych boksach lub pozbawieni domu, nawet tego schroniskowego, będą szukać jedzenia i schronienia na ulicach.

Jest taka piękna polska tradycja polegająca na tym, że na stole wigilijnym stawiamy dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego wędrowca. A ja mam jedno życzenie, aby i dla zbłąkanego czworonoga znalazła się w tym dniu specjalna miska z pysznym jedzeniem. Martwicie się, że on was nie odwiedzi? Niech to będzie symboliczna miska, jakiś nasz wkład w pomoc zwierzakom, które czekają na swój prawdziwy dom. Może świąteczny spacer z bezdomniakiem, a może deklaracja stałej opieki nad wybranym pupilem ze schroniska? Możliwości jest wiele, wystarczy tylko rozejrzeć się dookoła.

Życzę wszystkim naszym czytelnikom, zwierzofanom i nie tylko, by te święta były spełnieniem waszych marzeń. Życzę też, by spełniły się marzenia waszych ukochanych czworonogów, a iskierka nadziei na własny dom dzięki waszej „dodatkowej misce” zabłysła w oczach jak największej liczby bezdomniaków. Niech żyją wszystkie ogony na świecie! PK