Julka Stana Borysa odnaleziona - Psy.pl - mamy nosa!

Julka Stana Borysa odnaleziona

Znany piosenkarz przez tydzień szukał swojej suczki rasy shih tzu, która zgubiła się w Józefowie.



Stan Borys i jego partnerka Ania na czas wakacji na Cyprze zostawili ukochaną suczkę Julkę pod opieką rodziny w mieście, którego nie znała. Ktoś nieodpowiedzialny otworzył drzwi domu i furtkę. Julka jest salonowym pieskiem i woli spać na poduszce niż biegać po lesie, jednak wystarczyła chwila nieuwagi i pies wymknął się przez niedomkniętą furtkę. Julka poszła w towarzystwie tamtejszych czworonogów na wędrówkę, z której nie wróciła. Stało się to we wtorek 27 września, ale właściciele dowiedzieli się o tym dopiero w niedzielę. – Rodzina nie powiedziała nam od razu, że Julki nie ma, bo nie chciała nas martwić. Na własną rękę rozpoczęli poszukiwania. My wylecieliśmy z Cypru w poniedziałek, najszybciej, jak się dało – mówi Stan Borys. – We wtorek na naszą prośbę przyjechała trenerka tenisa Basia Kowalska razem z córką Beatą. Rozwieszaliśmy ogłoszenia w Józefowie i okolicznych miejscowościach – w sumie około 500 ulotek.
 
– Mieliśmy w tym czasie różne myśli, nie wiedzieliśmy przecież, czy nasza suczka w ogóle żyje. Julka bardzo się garnie do ludzi, liczyliśmy więc, że ktoś się nią zajmie. Wieczorem poprosiliśmy o pomoc program „Kawa czy herbata?”, wysłaliśmy też zdjęcia suczki – opowiada Stan Borys.
W środę rano o 6.50 Agata Konarska pokazała w programie zdjęcia i podała informację o poszukiwaniach Julki. Po zaledwie pięciu minutach zadzwonił telefon. Była to znajoma kobiety, która właśnie w Józefowie przygarnęła ostatnio białą suczkę rasy shih tzu. Nie było jednak pewności, czy to Julka. Pani, która ją znalazła, poszła do kliniki weterynaryjnej, aby odczytać czip. Niestety zarejestrowano go w bazie amerykańskiej i polski lekarz weterynarii nie mógł odczytać danych.
 
 – O 8 rano pojechaliśmy do Międzylesia, gdzie miała znajdować się nasza Julka. Uczucia, jakie nas ogarnęły, gdy pani Kasia przyniosła pieska na rękach, są nie do opisania – opowiada piosenkarz. Znalazła ją przy kwiaciarni w Józefowie, jakby czekającą na swoich ludzi. Pani Kasia zaopiekowała się czworonogiem, przygotowała też specjalne potrawy i zrobiła zapasy na kolejne dni.
  
– W trakcie poszukiwań ludzie niesamowicie nas wspierali – mówi Stan Borys – kilkaset osób na Facebooku współczuło nam. Ludzie pisali, że tak samo, jak my, nie mogą spać. Pisali z Arizony, Kanady, Australii, Izraela, że się martwią razem z nami. Dostawaliśmy wiadomości na Facebooku czasem od zupełnie obcych osób. Naprawdę doznaliśmy wiele dobra i wsparcia od ludzi. Wszystkim jesteśmy wdzięczni za okazanie współczucia i serca.
 
Julka wróciła zadowolona w nasze ramiona, jakby nic się nie stało jakby spędziła ten czas na wakacjach. – Nie wyobrażałem sobie, że moglibyśmy już nigdy jej nie zobaczyć. Julka przecież zawsze lata z nami samolotami, jeździ na koncerty w całej Polsce – kończy Stan Borys. ACh  
 
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *