Kierowca sadysta wlókł przejechanego psa pod samochodem - Psy.pl - mamy nosa!

Kierowca sadysta wlókł przejechanego psa pod samochodem

Średniej wielkości pies zerwał się ze smyczy i wpadł pod koła czarnego golfa. Kierowca, mimo że musiał słyszeć przeraźliwe wycie rannego psa, nie zatrzymał się. Kilometr od miejsca wypadku opiekun znalazł swojego poturbowanego pupila w ciężkim stanie. Mimo starań lekarzy piesek nie przeżył. Policja apeluje o pomoc i zgłaszanie się świadków wydarzenia.

W Myślenicach w województwie małopolskim przez jezdnię w centrum miasteczka przechodził mężczyzna z psem na smyczy. Nagle psiak zainteresował się czymś po drugiej stronie jezdni i pociągnął za smycz. W tym momencie pękł karabińczyk i zwierzak wyskoczył wprost pod nadjeżdżające auto – czarnego VW golfa. Samochód uderzył psa tak, że ten zniknął pod autem, najwyraźniej zaczepiając się o podwozie. Zwierzę piszczało i wyło przeraźliwie, ale kierowca nawet nie zwolnił. Auto przejechało pod prąd jednokierunkową ulicę. Potem skręciło i zniknęło mężczyźnie z oczu.

Właściciel psa biegł za samochodem, ale nie mógł nic zrobić. Dopiero kilometr dalej znalazł rannego zwierzaka, który prawdopodobnie w końcu jakoś uwolnił się ze śmiertelnej pułapki. Ciężko pokaleczony pies trafił natychmiast do kliniki weterynaryjnej, gdzie lekarze dwoili się i troili, żeby uratować mu życie. Niestety, obrażenia były rozległe, a szok dla organizmu zbyt duży i serduszko Borysa – bo tak psiak miał na imię – przestało bić po kilku godzinach.

Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Nieoficjalnie wiadomo, że są znane personalia właściciela auta – udało się ustalić numer rejestracyjny dzięki nagraniom z monitoringu miejskiego; niestety kamery w miejscu zdarzenia były w tym czasie nieczynne, ale dzięki „rajdowi” przez centrum miasta samochód został uchwycony obiektywem kilku kamer na dalszych etapach drogi.

Okrutnego kierowcę widziano też pod jednym z myślenickich barów, gdzie zasięgał rady kolegów, jak zmyć ślady krwi z auta. Z cząstkowych nagrań monitoringu wynika, że sporo osób było świadkami tego zdarzenia – na filmach widać przechodniów, którzy stają i zaniepokojeni patrzą w stronę jezdni. Ich zeznania będą kluczowe, żeby udowodnić sprawcy świadome działanie, gdyż może bronić się, twierdząc, że nie miał pojęcia, iż wlecze pod samochodem zmaltretowane zwierzę. Ważne będzie ustalenie, że niemożliwe było niezauważenie czy nieusłyszenie poszkodowanego psiaka.

Funkcjonariusze proszą świadków o zgłaszanie się na komendę policji w Myślenicach lub kontakt telefoniczny pod numer: 12 372 92 00. PŁ

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *