Idziesz na spacer z psem? Uważaj na kleszcze – są groźne także dla ciebie!


Jeśli wraz ze swoim czworonożnym pupilem bywasz w parkach, lasach, czy nawet na trawnikach, to znaczy, że jesteś na celowniku żyjących tam kleszczy. Niewybredne pajęczaki chętnie pasożytują zarówno na psach, jak i ludziach. Co szósty kleszcz w Polsce jest zakażony wirusem wywołującym bardzo niebezpieczną chorobę – kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Jak jej zapobiegać i chronić się przed ukłuciem kleszcza?

Właściciele psów nie mają łatwo: muszą chronić przed kleszczami nie tylko siebie, ale także swoich czworonożnych przyjaciół. Te pajęczaki nie odpuszczą nikomu, a jako nosiciele groźnych patogenów mogą zarażać takimi chorobami jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu (KZM).

Okazuje się, że psy też mogą zachorować na KZM. Zdarza się to rzadziej niż w przypadku ludzi, jednak częściej choroba jest śmiertelna. Objawy i leczenie są takie same jak u ludzi, a jeśli zwierzęciu uda się przeżyć, to potrzebuje rehabilitacji. Powrót do zdrowia trwa 6-12 miesięcy – mówi dr inż. Anna Wierzbicka, zoolog i leśnik z Katedry Łowiectwa i Ochrony Lasu Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych we Wrocławiu, 65% kleszczy żerujących na zwierzętach domowych, takich jak psy i koty, jest nosicielami co najmniej jednego patogenu wywołującego chorobę u ludzi.

Gdzie spotkamy kleszcze?

Na niepożądane towarzystwo kleszczy jesteśmy narażeni praktycznie przez cały rok. Sprzyjają temu coraz cieplejsze zimy. Daje nam to możliwość częstszej aktywności na świeżym powietrzu, ale niestety idzie w parze z większym ryzykiem napotkania kleszczy. Wystarczy, że temperatura osiągnie 5-7 stopni Celsjusza, a pajęczaki zaczynają wychodzić na żer.

Myli się ten, kto sądzi, że kleszcze łatwiej spotkać w leśnych chaszczach niż parku. Są one obecne nie tylko w regionach silnie zalesionych (np. Białowieża), ale także w dużych miastach, np. w Warszawie, Krakowie czy też we Wrocławiu. Odsetek kleszczy, które są zakażone baterią wywołującą boreliozę, jest podobny zarówno na terenach miejskich, jak i w lasach. Co więcej, najczęściej występujące na terenach miejskich kleszcze z rodzaju Dermacentor reticularis są również nosicielami wirusa KZM, a odsetek zarażonych kleszczy z tego gatunku w mieście może być wyższy niż na terenach pozamiejskich.

kleszcze u psa
fot. Shutterstock

Objawy kleszczowego zapalenia mózgu (KZM)

KZM niejedno ma imię. Czasem przebiega jedynie pod postacią objawów grypopodobnych (tzw. pierwsza faza choroby). Jednak często przechodzi także w fazę neurologiczną.

Najpierw pojawiają się bóle głowy i mięśni, zmęczenie, gorączka. Jeśli organizm nie zwalczy wirusa, ten wędruje do ośrodkowego układu nerwowego, co może prowadzić do zapalenia opon mózgowych, zapalenia mózgu i/lub zapalenia rdzenia kręgowego. Większość zachorowań przebiegających pod postacią zapalenia opon kończy się wyleczeniem. Jednak nawet u 58% chorych przebycie KZM może wiązać się z wystąpieniem powikłań. Dotyczą one postaci wirusa z zapaleniem mózgu. Najczęściej obserwowanymi powikłaniami są porażenia oraz niedowłady nerwów czaszkowych i obwodowych – mówi prof. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Nierzadko obserwuje się także powikłania związane ze sferą psychiczną, takie jak: zaburzenia nastroju, pamięci, uwagi. Wśród utrzymujących się subiektywnych objawów zgłaszanych przez pacjentów dominują bóle głowy, wzmożona męczliwość, problemy ze snem.

Jak się ochronić przed kleszczowym zapaleniem mózgu?

Wybierając się na spacer, zakładaj ubranie zakrywające całe ciało i wybieraj jasne kolory ubrań, które ułatwiają dostrzeżenie kleszcza. Stosuj środki odstraszające (repelenty). Po spacerze dokładnie obejrzyj całe ciało i wytrzep ubranie. Jeśli dostrzeżesz na swoim ciele kleszcza, usuń go jak najszybciej za pomocą pęsety. W jaki sposób? Chwyć jak najbliżej skóry i pewnym, ale delikatnym ruchem wyciągnij. Ranę po ukłuciu zdezynfekuj wodą utlenioną lub spirytusem salicylowym. Obserwuj to miejsce przez najbliższe tygodnie. Jeśli wokół rany pojawi się rumień, niezwłocznie idź do lekarza.

Aby zabezpieczyć się przed KZM, zaszczep się. Zdaniem Prof. Zajkowskiej, najlepiej zaszczepić się zanim rozpocznie się sezon aktywności kleszczy, jednak każdy moment w roku jest dobry! Jeśli zaszczepimy się jeszcze w tym roku, mamy zagwarantowaną spokojniejszą jesień i wolny od wirusa KZM cały kolejny sezon. Schemat szczepienia składa się z 3 dawek, podawanych w ciągu 1. roku oraz z dawek przypominających (co kilka lat). To najskuteczniejszy sposób ochrony przed kleszczowym zapaleniem mózgu – groźną chorobą, na którą nie ma leku. Jest też możliwy schemat przyspieszony szczepienia, który już po dwóch tygodniach zabezpiecza nas przed KZM. Warto zapytać lekarza o szczepienie i bezpiecznie chodzić ze swoim pupilem na spacery cały rok. 

Nie ma leku, który zahamuje rozwój kleszczowego zapalenia mózgu

Rozmowa z prof. dr hab. Joanną Zajkowską, specjalistką chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Z jednej strony obawiamy się kleszczy, z drugiej – rzadko decydujemy się na szczepienie przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Czy każde wkłucie się kleszcza w skórę jest groźne?

Nie każde, jednak kleszcze, żerując na zwierzętach, są nosicielami wielu bakterii i wirusów, które mogą stać się groźne dla człowieka. Mogą przenosić wiele chorób, z których najczęstszą jest borelioza, a najgroźniejszą kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Nie zawsze jednak wkłucie się w skórę kleszcza zakażonego wirusem KZM kończy się zachorowaniem.

Nasz układ odpornościowy radzi sobie z zakażeniem?

Tak, w większości przypadków radzi sobie zarówno z boreliozą, jak i z kleszczowym zapaleniem mózgu. Jeśli sobie nie poradzi, to pojawiają się objawy choroby. W przypadku kleszczowego zapalenia mózgu początkowo przypominają one grypę: gorączka, ból głowy, bóle mięśni, stawów (tzw. letnia grypa). Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że są one spowodowane zakażeniem wirusem kleszczowego zapalenia mózgu.

Po jakim czasie mogą pojawić się takie objawy?

Od tygodnia do 28 dni. Jeśli nasz układ odpornościowy nie poradzi sobie z pierwszą fazą zakażenia i nie zwalczy wirusów, to po kilku dniach po zakończeniu fazy grypopodobnej  wirusy dostaną się do ośrodkowego układu nerwowego. Dochodzi wtedy do neurologicznej postaci choroby. Najczęściej jest to zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych z wysoką gorączką, bardzo silnym bólem głowy. Może jednak również dojść do zapalenia mózgu, z zajęciem głębokich struktur mózgu, do porażenia obwodowego, a nawet do zgonu. Często zdarzają się powikłania; do łagodnych można zaliczyć porażenia lub drżenie kończyn, niektórych nerwów. Najbardziej niebezpieczne jest uszkodzenie ośrodka oddechowego i utrata zdolności samodzielnego oddychania.

W przypadku wystąpienia postaci neurologicznej KZM konieczna jest hospitalizacja. W Polsce co roku odnotowuje się 200-350 zachorowań na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych spowodowane KZM.

Tegoroczna łagodna zima spowodowała, że kleszczy, a tym samym zachorowań, może być więcej?

Łagodna zima pozwala przeżyć drobnym gryzoniom, które są żywicielami kleszczy. Tak więc faktycznie może być ich więcej. Ważne są też temperatury wiosenne. Kleszcze budzą się i zaczynają być aktywne, gdy temperatura przekracza 7 st. C. W ostatnich latach obserwujemy skrócenie pór przejściowych, m.in. przedwiośnia. Szybko robi się ciepło, temperatura przekracza 10 st. C. Budzą się wtedy młodsze postacie kleszczy (nimfy) i żerują równocześnie z „dorosłymi” kleszczami, a przez to jest większa transmisja wirusów KZM w środowisku. Poza tym wczesną wiosną nie jesteśmy czujni: wydaje się nam, że skoro nie ma jeszcze liści, to nie ma też kleszczy. To nieprawda, one już zaczynają żerowanie.

W Pani klinice często są leczone osoby z kleszczowym zapaleniem mózgu?

Co roku hospitalizujemy ok. 50-60 osób z postacią neurologiczną choroby. Okres aktywności kleszczy bardzo się wydłużył – z pewnością mają na to wpływ zmiany klimatyczne. Kiedyś rozpoczynał się on w kwietniu, maju, a kończył we wrześniu, październiku. Obecnie pierwsze zachorowania są już w lutym, a ostatnie – w listopadzie, a nawet grudniu.

Trudno wyleczyć zapalenie opon mózgowych wywołane wirusem KZM?

Nie ma leków, które hamowałyby namnażanie wirusów kleszczowego zapalenia mózgu. Jedyna „bronią” jest nasz układ odpornościowy. Jeśli jest sprawny, a do tego wzmocniony szczepionką przeciw wirusowi KZM, to jest duże prawdopodobieństwo, że wirus zostanie wyeliminowany.

Przebieg choroby neurologicznej bywa różny. Najłagodniejsze jest zapalenie opon mózgowych, i takich przypadków jest najwięcej. Może jednak też wystąpić zapalenie mózgu z porażeniami, np. z porażeniem ośrodka oddechowego. Jesteśmy w stanie leczyć chorego tylko objawowo: obniżać gorączkę, zmniejszać ciśnienie śródczaszkowe, reagować na drgawki, jeśli występują. Nie ma leku, który będzie niszczyć lub hamować namnażanie się wirusa.

Patrząc na doświadczenie z kliniki: zaleca Pani szczepienie przeciw KZM?

Tak, zdając sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje może mieć zachorowanie, zarówno u osób młodych, jak starszych. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób będzie przebiegała choroba. Nie potrafimy zahamować replikacji wirusa, jeśli dojdzie do zachorowania. Niestety, pacjenci, którzy doznają porażeń, nie odzyskują pełnej sprawności.

Jednak wciąż niewiele osób decyduje się na szczepienie…

Wiele osób bagatelizuje sprawę, często też nie ma wystarczającej wiedzy. Wśród naszych pacjentów, którzy chorowali na KZM, przeprowadziliśmy na ten temat ankietę. Przyznawali, że wiedzieli o ryzyku, ale nie sądzili, że jest tak duże; uważali, że nic im się nie stanie.

Szczepienie jest skuteczne?

Wirus ma dosyć prostą budowę, dlatego jest to jedna z najbardziej efektywnych szczepionek. W 1993 roku było bardzo wiele zakażeń KZM wśród leśników i od tego czasu systematycznie się oni szczepią – efekt jest taki, że obecnie nie ma wśród nich zachorowań. Nie mają też powikłań poszczepiennych, więc nie trzeba się tego obawiać.

Można szczepić już dzieci, które ukończyły 1. rok życia. Jednak na tak małe dzieci zwykle rodzice bardzo uważają podczas spacerów po parku czy lesie, dlatego aż tak wcześnie szczepienie może nie jest konieczne, jednak już w 5.-6. roku życia warto dziecko zaszczepić. Dzieci częściej są ofiarami kleszczy, gdyż częściej biegają wśród drzew, kładą się na trawie. Co istotne, nie ma górnego wieku, kiedy można zastosować szczepienie – jest to też polecane osobom starszym, jeśli bywają w lasach, parkach.

Zaszczepić powinny się szczególnie osoby przebywające na terenach, gdzie występuje KZM. Jakie to części Polski?

Patrząc na mapę występowania boreliozy w Polsce, widać, że kleszcze są wszędzie. KZM na pewno bardziej intensywnie występuje na wschodzie Polski: okolice Puszczy Białowieskiej, Lublina, Mazury, Suwałki, gdzie jest dużo lasów, parków narodowych, co sprzyja dużej bioróżnorodności zwierząt. Jednak również w parkach miejskich jest dużo kleszczy. Są one przenoszone przez ptaki, drobne gryzonie, dlatego nie można wyznaczyć granic, gdzie są zakażone kleszcze.

Czy możemy coś zrobić, by zminimalizować ryzyko zachorowania, jeśli kleszcz już wkłuje się w skórę?

W przypadku boreliozy szybkie usunięcie kleszcza zapobiega zakażeniu. Natomiast wirus KZM znajduje się w ślinie kleszczy, jest wprowadzany do organizmu już w momencie wkłucia w skórę. Nawet wczesne usunięcie kleszcza nie zapobiegnie więc wprowadzeniu wirusa do organizmu. Jedyną skuteczną profilaktyką jest szczepienie.

A czy są jakieś leki przeciwwirusowe, które można zastosować?

Nie, nie ma żadnych skutecznych sposobów zahamowania replikacji wirusa.

Jedynie więc nasz system odpornościowy może nas obronić?

Tak, jedyną bronią jest nasza własna odporność. Bardziej zagrożone KZM są osoby starsze, jednak chorują również osoby w młodym wieku, także dzieci. U osób, które mają obniżoną odporność, przyjmują np. leki immunosupresyjne, przebieg choroby jest wręcz dramatyczny. Jedyną profilaktyką są szczepienia.

kzm


Materiał zrealizowany w ramach kampanii „Nie igraj z kleszczem. Wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu”