Kleszcze zimą? Niestety! Jest ich mnóstwo


Był taki czas, że kleszcze stawały się aktywne dopiero na wiosnę. Niestety, zmiany klimatyczne sprawiają, że od kilku lat mamy coraz cieplejsze zimy. W tym roku widać to szczególnie. A za podwyższonymi temperaturami idzie w parze większa aktywność kleszczy. Te pajęczaki są obecnie aktywne przez cały rok!

Zima to pora roku, która wciąż wielu osobom zupełnie nie kojarzy się z kleszczami. Największe obawy przed tymi małymi, ale groźnymi stworzeniami mamy w okresie od wiosny do jesieni. Niektórzy tylko w tym okresie zabezpieczają swoje psy przed kleszczami… A czy zimą kleszcze nie atakują? Jak najbardziej – mogą atakować! Zwłaszcza wtedy, gdy zima jest cieplejsza. Kleszcze nie znają się bowiem na porach roku, ale na temperaturach już tak. Jeśli nie ma dużych mrozów, to kleszcz może w dobrej formie przetrzymać chłodniejsze dni. Brak mroźnej, długiej zimy sprzyja temu, że kleszcze przeżywają zimowanie w ściółce i wychodzą na żer. Co więcej, jeśli mrozy nie przyjdą wcale, to na wiosnę możemy mieć do czynienia z większym atakiem tych pajęczaków z podgromady roztoczy niż kiedykolwiek wcześniej! Sytuacja, delikatnie mówiąc, nie jest wesoła.

Kleszcze zimą to coraz większy problem!

Groźne stworzonka także teraz, w połowie lutego, polują na ludzi i ich czworonożnych przyjaciół. Z roku na rok obserwuje się coraz większą ilość kleszczy w miejscach zamieszkałych przez człowieka. Kiedyś ludziom kleszcze kojarzyły się głównie z lasami. Obecnie mamy świadomość, że można je spotkać wszędzie. Są zagrożeniem dla ludzi, ale i szczególnym zagrożeniem dla naszych pupili. Pies wchodzi w różne miejsca, wącha krzaczki, załatwia się przy nich. I czasem wystarczy chwila, by miał już na sobie nieproszonego gościa.

Dlatego warto zapewnić ochronę pupilowi, np. kropiąc skórę psa specjalnymi płynami przeciw kleszczom przez cały rok. Należy także, mimo zapewnionej profilaktyki, sprawdzać dokładnie czworonoga po każdym przyjściu do domu ze spaceru. Ale siebie też trzeba koniecznie dokładnie obejrzeć. Niestety, termometry pokazują temperatury na plusie i psy potrafią przynosić do domu kleszcze również w te zimowe miesiące. Musimy mieć świadomość tego zagrożenia i nie bagatelizować sprawy. Na różnych forach i grupach internetowych opiekunowie czworonogów dzielą się już wiadomościami, ile kleszczy ściągają obecnie ze swoich psiaków. W styczniu potrafili ściągnąć kilka pajęczaków po jednym spacerze! Tak, ten problem jest coraz większy. Kleszcze przetrwały zimę i, niestety, w czasie wiosennym możemy mieć prawdziwą plagę…

Całoroczna profilaktyka

Co podawać psu, by go chronić przed tymi pasożytami? Można podawać tabletki, założyć specjalną obrożę lub zaaplikować płyn bezpośrednio na grzbiet psa za pomocą pipety. Trzeba jednak pamiętać, że obroża nie działa dobrze, gdy pies jest mokry. Tak samo nie kropi się skóry psa, gdy wiemy, że następnego dnia będzie padał deszcz. Pies nie może być mokry dwa dni przed i dwa dni po zaaplikowaniu płynu. Tabletka działa cały czas, jednak może wywołać skutki uboczne. Dlatego warto poradzić się weterynarza, który rodzaj zabezpieczenia psa przed kleszczami będzie najlepszy. W terenach szczególnego zagrożenia babeszjozą weterynarze często zalecają podanie tabletki, jednak w pozostałych rejonach dość często polecają spot-on, czyli właśnie kropelki, które potrafią być bardzo skuteczne, jeśli psa zakropi się prawidłowo. Spot-on uważa się za jedną z bardziej skutecznych metod walki z tymi groźnymi pajęczakami.

A co, gdy mimo zabezpieczenia pupila przed kleszczami zauważymy, że pasożyt zdążył wbić się w jego skórę? Oczywiście jak najszybciej trzeba podjąć odpowiednie kroki i wyciągnąć pajęczaka. Środki przeciwkleszczowe działają najczęściej zabójczo, ale nie dają gwarancji, że kleszcz na skórze psa nie usiądzie. Warto nosić ze sobą na spacery, także już zimową porą, pęsetę, za pomocą której możemy przekręcić kleszcza i wyjąć go. Sprawdzą się też tzw. kleszczołapki. Te małe szczypce mogą pomóc skutecznie usunąć intruza z psiego organizmu, dając ogromną szansę pozbycia się go szybko w całości. Kleszczołapki pomogą wykręcić kleszcza w bezpieczny sposób, prosto, bez bólu i bez ściskania ciała pajęczaka. Po wyjęciu nieproszonego gościa zaleca się zdezynfekować ranę.

Lubimy, gdy jest ciepło? Kleszcze też lubią. Może i cieszymy się, że nie ma mrozów, ale… Kleszcze też się „cieszą” – zwłaszcza taką zimą, jaką obecnie mamy. Dlatego jednak życzmy sobie, aby luty przyniósł nam jeszcze jakieś mroźne dni…

Autor: Agnieszka Czylok