Pies ucieka w lesie? Dowiedz się, jak temu zapobiec!


Każdy spacer z psem po lesie kończy się jego ucieczką i długimi poszukiwaniami pupila? Możesz to zmienić! Co zrobić, gdy pies ucieka w lesie?

Chcesz wybrać się z psem na leśną przechadzkę, jednak wiesz, że prawdopodobnie skończy się to masą nerwów i szukaniem psa? Masz już dość bezskutecznego wołania go i chciałbyś bez stresu skorzystać z jesiennej pogody? Oto, co możesz zrobić, jeśli twój pies ucieka w lesie!

Dlaczego pies ucieka w lesie?

Las to prawdziwy raj zapachów! Psiaki, jak na drapieżniki przystało, doskonale czują zapach zwierząt, nawet po kilku godzinach od ich przejścia przez drogę. Potrafią też bezbłędnie zlokalizować odchody zwierząt lub… ludzi. Takie atrakcje spacerowe są dla wielu czworonogów niesamowicie kuszące. Nic więc dziwnego, że każdy domowy pupil chciałby skorzystać z takiej okazji i wybrać się w głąb lasu, by szukać wrażeń. W końcu taka jego natura!

fot. Shutterstock

Drapieżniczej natury psa niestety nie da się oszukać. Jeśli dany psiak wykazuje chęć pogoni za leśną zwierzyną, to tego instynktu nie da się z niego całkowicie wyplenić. Można jednak nauczyć siebie i psiaka kilku przydatnych rzeczy, które pozwolą na zminimalizowanie ryzyka jego ucieczki.

Smycz – jedyna gwarancja bezpieczeństwa!

Nie da się ukryć – tylko pies na smyczy będzie w stu procentach zabezpieczony przed ucieczką. Jednak wielu opiekunów psów nie chodzi z psem do lasu po to, by ich pupil szedł grzecznie na krótkim sznurku. Leśną wyprawę traktują jako okazję do zapewnienia psu ruchu i swobody. W leśnych warunkach także długa linka nie zawsze się sprawdza, szczególnie gdy wybierzemy wąską ścieżkę, zamiast szerokiej drogi głównej. Po prostu niemiłosiernie plącze się o drzewa! Większość opiekunów psów poszukuje więc innych rozwiązań, które będą dawały zarówno kontrolę nad psem, jak i dużo swobody. Czy można znaleźć jakiś kompromis?

Pas biodrowy – wygodne rozwiązanie niewygodnego problemu

Prostym sposobem na zapewnienie sobie wygody w postaci wolnych rąk podczas spaceru z psem po lesie jest kupno specjalnego pasa biodrowego. Ten przeznaczony do dogtrekkingu sprzęt ma możliwość podpięcia smyczy w taki sposób, by nie plątała się nam o nogi i nie zawadzała podczas spacerów. Idealnym dodatkiem do pasa będzie smycz z amortyzatorem, która zapobiegnie gwałtownym szarpnięciom psa. Korzystanie z pasa biodrowego nie zapewni wprawdzie psu takiej swobody, jak bieganie bez smyczy, ale będzie zgodne z prawem i zapobiegnie ucieczkom. Dlatego to dobre, kompromisowe rozwiązanie w miejscach, gdzie puszczenie psa luzem jest niemożliwe, a przy tym ogromne ułatwienie dla opiekuna w porównaniu z długą linką!

Pies w lesie od strony prawnej

Każdy kawałek lasu zaopatrzony jest w regulamin jego użytkowania. Tablice informacyjne umieszczone przed wejściem do lasu zawierają także informacje dotyczące wprowadzania psów na jego teren. W niektórych miejscach wprowadzanie psów do lasu jest całkowicie zabronione, w innych dozwolone jest wyłącznie wprowadzanie psów na smyczy. Ma to swoje uzasadnienie – w lesie żyją przeróżne zwierzęta, które w kontakcie z psem mogą poważnie ucierpieć. Istnieje wiele przypadków, kiedy to podczas spaceru pies uciekł swoim opiekunom i zagryzł sarnę lub jej młode. Nie należy dziwić się, że przepisy obowiązujące w lesie nastawione są na ochronę przyrody, a nie wygodę psiarzy!

fot. Shutterstock

Puszczanie psa bez smyczy w lesie jest zabronione i uznawane jest przez polskie prawo jako wykroczenie karane mandatem.

Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany – Kodeks wykroczeń, art. 166

Również Ustawa o lasach zabrania puszczania psów luzem w lasach. Wysokość mandatu bywa różna i zależy od miejsca, w którym jesteśmy i reakcji służb. Może jednak sięgać aż 5 tysięcy złotych!

Jakie zagrożenia czekają na psa, który uciekł w lesie?

Wbrew pozorom las nie jest najbezpieczniejszym miejscem dla naszego psiaka. Zwierzak, który wyrwał się spod naszej kontroli, może nie tylko nie znaleźć drogi powrotnej. W niektórych lasach można natknąć się na wnyki zastawione przez kłusowników na leśne zwierzęta. Dobrze ukryta pułapka to coś, co może nie tylko poważnie zranić naszego pupila. Zaplątany we wnyki psiak zapewne sam się z nich nie uwolni. Poważnie zraniony może wykrwawić się lub umrzeć z głodu. Dla biegającego po lesie psa zagrożenie stanowią także dzikie zwierzęta. Większość psów, szczególnie tych mniejszych, może nie przeżyć spotkania z dzikiem lub łosiem broniącym swych młodych! Należy także pamiętać, że nawet największy las ma swój skraj. Wyskakujący z lasu na ruchliwą ulicę psiak może zostać potrącony przez samochód i skonać w przydrożnym rowie.

fot. Shutterstock

Czy pies, który uciekł w lesie, może zostać odstrzelony?

Nieprawdą jest, że biegający luzem w lesie pies może bez żadnych konsekwencji zostać odstrzelony przez myśliwego. Obecne prawo nakazuje, by wałęsające się po lesie psy zostały wyłapane i odwiezione do najbliższego schroniska. Oczywiście jeśli psiak stanowi poważne zagrożenie dla leśnej zwierzyny i zachowuje się agresywnie wobec ludzi, myśliwy może podjąć decyzję o odstrzeleniu go. Szczególnie jeśli to zdziczały pies, który od dłuższego czasu pałęta się po okolicy i nie daje się złapać, siejąc spustoszenie wśród sarnich młodych. Jednak takie sytuacje nie zdarzają się często, a już na pewno nie dotyczą zadbanych, domowych psiaków, po których widać, że po prostu uciekły podczas spaceru.

Pies ucieka w lesie – co robić?

Przed spuszczeniem psa ze smyczy w dozwolonym miejscu warto nauczyć go kilku przydatnych rzeczy. Jakie umiejętności pozwolą nam zapanować nad biegającym luzem czworonogiem?

Przywołanie to podstawa

Nigdy nie powinno się spuszczać ze smyczy psa, który nie umie wracać na zawołanie! Puszczony luzem psiak nie tylko może uciec nam w lesie czy się zgubić. Odpowiednio wyćwiczone przywołanie może ustrzec pupila przed masą niebezpieczeństw! Trening przywołania najlepiej rozpocząć na długiej lince, w miejscu mało atrakcyjnym dla czworonoga, na przykład w ogrodzie. Następnie należy stopniowo zwiększać trudność, wprowadzając nowe rozproszenia. Niektóre psiaki wykazują ogromną niechęć przy rezygnowaniu z otoczenia i wracaniu do opiekuna. W takich przypadkach warto zgłosić się do profesjonalnego trenera, który pomoże opanować problem niezależnego psiaka.

Gwizdek – przywołanie awaryjne

Nieraz ludzki głos to za mało. Szczególnie, jeśli nasz psiak lubi oddalać się od nas na duże odległości. W przypadku takich czworonogów warto zainteresować się przywołaniem awaryjnym na gwizdek. Może to być zarówno zwykły gwizdek, jak i specjalny „psi”, czyli wysokotonowy – niesłyszalny dla ludzkiego ucha. Jego dźwięk może być słyszalny dla psa nawet z jednego kilometra!

Nagradzanie psa za samodzielne przychodzenie

Nagradzanie psa za meldowanie się przy opiekunie z własnej inicjatywy może sprawić, że psiak chętniej będzie trzymał się blisko swojego człowieka. Nagrodą może być oczywiście smakowity kawałek jedzenia. Jednak niektóre zwierzaki są tak łakome, że perspektywa dostania nagrody sprawi, że w ogóle nie będą zainteresowane węszeniem i cały spacer spędzą przy naszej nodze. W takich wypadkach warto wprowadzić psu sygnał oznaczający, że smaczki chwilowo się skończyły (na przykład komenda „koniec” lub „biegaj”) i nagrodę za kolejny powrót psiak dostanie dopiero za jakiś czas. Do nagradzania psa możesz także użyć jego ulubionej zabawki lub zaoferować mu trochę pieszczot!

pies ucieka w lesie
fot. Shutterstock

GPS dla psa

Nie jest to co prawda rozwiązanie, które zapobiegnie ucieczce czworonoga. Jednak na pewno pozwoli go szybciej odnaleźć! Nawet najlepiej odwoływalny psiak może w każdej chwili puścić się w pogoń za zwierzyną, jeśli ta przebiegnie mu tuż przed nosem. Wtedy na nic zdadzą się przywołania i gwizdki. Dobry GPS z dużą dokładnością pozwoli nam zlokalizować naszą zgubę. Dzięki szybkiej reakcji możemy zapobiec poważnemu wypadkowi pupila lub odnaleźć go, gdy utknie w krzakach zaczepiony szelkami o gałąź!

Czego nie robić, gdy pies ucieka w lesie?

W przypadku czworonogów, które lubią znacząco oddalać się od swoich opiekunów, nie powinno się stosować kilku metod. Nie popieramy używania obroży elektrycznej podczas nauki przywołania lub jako kary za nieposłuchanie komendy. Również słowne lub fizyczne karcenie psa, który zbyt długo ociągał się z powrotem do nas (ale wciąż jednak wrócił!), może przynieść odwrotny skutek, niż zamierzaliśmy. Psiaków, które mają zamiłowanie do leśnych ucieczek, nie należy puszczać z przypiętą do szelek lub obroży długą linką. Może się ona zaplątać o drzewa lub krzaki i uniemożliwić zwierzakowi powrót!

Jeśli mamy psa myśliwskiego, który został stworzony do polowań na leśne zwierzęta, tym bardziej powinniśmy przyłożyć się do nauki przywołania. Polujące psy mogą być wyjątkowo groźne dla saren i lisów, a skuteczny pościg może zakończyć się zagryzieniem ofiary. Należy pamiętać, że zajęcia takie jak tropienie użytkowe rozwijają w psie dokładność i samodzielność w podążaniu za zwierzęciem. Nie można więc liczyć na to, że zapewnienie pupilowi takich zajęć zmniejszy jego chęć do leśnych ucieczek. Będzie wręcz odwrotnie! Natomiast tropienie czy nosework to zajęcia, które mogą zastąpić spacer po lesie bez smyczy i zapewnić psu dawkę węszenia, której potrzebuje!

Autor: Aleksandra Prochocka