Tropienie użytkowe, czyli mantrailing. Sport dla psiego nosa!

Czym jest ten coraz popularniejszy psi sport, jakie psy mogą wziąć w nim udział i jakie niesie ze sobą korzyści? Wszystkiego dowiecie się z tego artykułu!

Tropienie użytkowe (ang. mantrailing, słowo powstałe z połączenia „man” – człowiek i „trail” – tropić) to zajęcie, które wykorzystuje niesamowite zdolności psiego nosa. W policji i służbach ratowniczych mantrailing wykorzystywany jest do znajdowania zaginionych osób i niezidentyfikowanych sprawców przestępstw. Ten typ szkolenia psów służbowych został także zaadaptowany na potrzeby zwykłych właścicieli psów, a tropienie stało się bardzo cenionym zajęciem rekreacyjnym.

Po nitce do… nagrody!

Założenie mantrailingu jest proste. Pies dostaje do powąchania przedmiot należący do ukrytego gdzieś człowieka (pozoranta), a następnie, trzymany na długiej lince, prowadzi przewodnika do tej osoby, podążając po jej śladzie zapachowym. W praktyce sprawa nie jest jednak taka prosta. Na początku psu należy wytłumaczyć cel tej aktywności: znalezienie ukrytego pozoranta, czekającego z kuszącą nagrodą. Pierwsze sesje szkoleniowe nie wyglądają więc zbyt efektownie. Do trzymanego na lince czworonoga podchodzi pozorant, chwilę bawi się z psiakiem lub zachęca go ulubionym przysmakiem. Następnie odchodzi, by schować się za najbliższym drzewem czy murkiem. Rozochocony zwierzak – najczęściej nawet bez żadnej zachęty – rusza na poszukiwanie człowieka, gdy tylko przewodnik poluzuje linkę. Za odnalezienie pozoranta zostaje sowicie nagrodzony, a następnie cała procedura się powtarza.

W miarę szkolenia pies zaczyna rozumieć, że dobrze ukrytego pozoranta łatwiej jest znaleźć nosem niż wzrokiem. Następnym etapem jest wycofanie zabawy z pozorantem przed śladem i wprowadzenie źródła zapachu. Co to takiego? To przedmiot, który mówi psu, który zapach znajdujący się w okolicy doprowadzi go do człowieka z nagrodą. Kiedy pies nauczy się już prawidłowo nawęszać, można zacząć wprowadzać dłuższe dystanse, zakręty na śladzie, zmianę terenu, schody, przejścia podziemne, rozproszenia…

Nie ma dwóch takich samych śladów

Jedną z wielu zalet tropienia jest niesamowita różnorodność tego zajęcia. Tropić można w lesie, w mieście, w słońcu, w deszczu, a nawet w śniegu. Również kierunek i siła wiatru mogą być dodatkowym utrudnieniem dla pracującego psa, ale na pewno nie uniemożliwiają one tropienia. W dalszych etapach treningu możliwe jest także podstawianie na śladzie zwodniczych pozorantów i innych pułapek. Wszystkie te elementy powinny być dodawane stopniowo i pojedynczo. Chodzi o to, by tropiący pies miał czas nauczyć się właściwego postępowania w sytuacji, gdy napotka daną trudność na śladzie.

tropienie użytkowe
fot. Scent Mind – szkoła tropienia, www.scentmind.pl

Aby zacząć przygodę z tropieniem, należy znaleźć odpowiednią dla siebie grupę tropiącą i trenera. Dobry trener weźmie pod uwagę indywidualny charakter psiaka, jego preferencje i szybkość uczenia się. Odpowiednio dostosuje program szkolenia i sposób wprowadzania dodatkowych utrudnień na śladzie. Może również tak poprowadzić treningi, by pomogły psu wyjść z różnych lęków czy w inny sposób przyczynić się do poprawy jego funkcjonowania w codziennym życiu.

Czego potrzebuję, by tropić?

Tropienie nie wymaga zbyt dużej ilości sprzętu. Konieczne będą wygodne szelki, najlepiej guardy, wytrzymała linka o długości 5-10 m i uwielbiana przez czworonoga nagroda, którą otrzyma za wykonanie zadania. Nagrodą może być jedzenie, ale także ukochana zabawka, którą odnaleziony pozorant pobawi się z psiakiem na końcu śladu.

tropienie użytkowe
fot. Aleksandra Prochocka

Aby wziąć udział w zajęciach z mantrailingu, konieczny będzie także samochód. Na szkoleniu psy tropią pojedynczo, podczas gdy reszta odpoczywa, a ich opiekunowie przyjmują rolę pozorantów. Również dojazd w miejsce zajęć może wymagać samochodu, szczególnie gdy trening odbywa się w lesie. Ważne więc, by nasz czworonóg dobrze znosił rozłąkę z opiekunem i umiał spokojnie pozostawać w samochodzie.

Jakie możliwości daje mantrailing?

Tropienie to nie tylko rozrywka. Prawidłowo prowadzone treningi mogą zwiększać pewność siebie u czworonogów. W końcu to one samodzielnie decydują, gdzie skręcić i kiedy zawrócić, a szkolenie wspiera ich zdecydowanie na śladzie. Trening dodatkowo uczy skupienia, dzięki któremu pies jest w stanie wydobyć właściwy zapach spośród wszystkich obecnych i podążać za nim wytrwale przez kilkaset metrów. Mantrailing męczy psa psychicznie o wiele bardziej niż zabawy w parku czy sporty polegające na wykonywaniu komend. Analizowanie zapachów w mózgu wymaga dużego wysiłku od czworonogów.

Opiekun natomiast może się nauczyć uważnej obserwacji mowy ciała czworonoga i uwierzyć w umiejętności swojego podopiecznego, nawet jeśli ten nie sprawdził się wcześniej w żadnym innym sporcie. Wspólne aktywności wzmacniają również relację pies-opiekun. Prawdą jest, że na śladzie widzisz głównie psi zadek, ale jednak jesteście tu razem i wspólnie stanowicie nierozłączny zespół tropiący.

tropienie użytkowe
fot. Scent Mind – szkoła tropienia, www.scentmind.pl

Odpowiednio dostosowane zajęcia z mantrailingu mogą być również pomocne w przypadku psów wykazujących agresję czy lęk przed obcymi osobami. Mogą także przyczynić się do zmniejszenia reaktywności na takie bodźce jak inne psy, rowery, przejeżdżające samochody czy głośne dźwięki. Zajęty pracą pies powoli przestaje zwracać uwagę na dręczące go na co dzień rozproszenia i z biegiem czasu uczy się je ignorować. Jednak tropienie nie powinno być jedyną formą terapii w przypadkach problemowych psów, a jedynie uzupełnieniem codziennego postępowania behawioralnego. Jeśli zamierzasz przystąpić do szkolenia z tropienia z psem, który wykazuje lęk lub agresję, uprzedź o tym trenera jeszcze przy zapisach. Pozwoli to na opracowanie dla was specjalnego programu treningu lub przekierowanie was do osoby, która lepiej zna się na wykorzystaniu tropienia w terapii problemowych zachowań.

Tropienie – sport bez wad?

Ten sport ma również jedną wadę. I nie, nie jest ona związana z faktem, że podczas tropienia pies ma absolutne prawo do ciągnięcia na lince, która podczas pracy musi być ciągle napięta. Prawidłowo wprowadzony rytuał startowy pozwoli psu oddzielić trening od codziennego życia, dzięki czemu wasza nauka chodzenia na luźnej smyczy nie pójdzie w zapomnienie.

Wadą tropienia może być to, że dzięki sukcesom odnoszonym w treningach pies uwierzy w możliwości swojego nosa i zacznie (lub będzie bardziej ochoczo) podejmować tropy dzikiej zwierzyny w lesie lub kotów na osiedlu. Jeśli nasz pupil dotychczas chodził bez smyczy, pilnował się i grzecznie wracał na zawołanie, możemy bardzo się zdziwić, gdy pewnego dnia przyłoży nos do ziemi, uniesie ogon do góry i ruszy za tropem głuchy na nasze wołania. Takie metamorfozy nie przytrafiają się oczywiście wszystkim psom, jednak warto być świadomym ewentualnego ryzyka. Jednak jeśli na co dzień prowadzimy czworonoga wyłącznie na smyczy, najprawdopodobniej nie zauważymy różnicy na spacerach.

tropienie użytkowe
fot. Scent Mind – szkoła tropienia, www.scentmind.pl

Ile kosztuje tropienie?

Zajęcia z mantrailingu mają różne ceny, w zależności od miasta, w którym chcemy rozpocząć swoją przygodę z tym sportem. Koszty zajęć mogą też być zależne od częstotliwości, z jaką planujemy ćwiczyć. Wiele szkół oferuje specjalne kursy dla początkujących, składające się z jednorazowo płatnego pakietu kilku zajęć.

Przykładowo w działającej w Warszawie i na Śląsku szkole tropienia, prowadzonej przez Magdalenę Warońską, pakiet 6 zajęć (i wykład dla początkujących) kosztuje 500 zł. Po odbyciu określonej liczby treningów możliwe jest przejście na inny sposób płatności – karnet lub abonament, gdzie cena za poszczególne zajęcia może spaść nawet do 60 zł. Jednorazowy czas trwania zajęć jest różny – każdy pies obecny na treningu wychodzi na ślad dwa razy. Treningi planowo odbywają się raz w tygodniu.

Tropić każdy może!

Tropienie użytkowe to aktywność dla każdego psa. Nie jest bardziej wymagające fizycznie niż zwykły spacer po parku. Pies idzie własnym tempem z przodu, nie jest więc w żaden sposób ciągnięty ani zmuszany do pośpiechu. Z tropieniem poradzą sobie psy starsze i mające problemy ze wzrokiem czy słuchem. Również czworonogi uwielbiające tropić zwierzynę w lesie mogą nauczyć się ignorowania jej zapachu na śladzie i skupienia na tropieniu pozoranta.

Tropienie nie wymaga od psa żadnych specjalnych zdolności, znajomości komend, chodzenia na luźnej smyczy ani idealnego zachowania przy innych ludziach czy psach. Sport ten będzie więc odpowiedni dla wszystkich psów, niezależnie od wieku, rasy i charakteru oraz dla wszystkich opiekunów, którzy chcą odkryć niesamowite zdolności psiego nosa!

Autor: Aleksandra Prochocka